Menu



Orzeł z Blackpool leci do Polski

  • Napisane przez  Goniec.com
(od lewej) Łukasz Szrejter - ks. prob. Janusz Kopeć - Maciej Serocki (od lewej) Łukasz Szrejter - ks. prob. Janusz Kopeć - Maciej Serocki

Maciej Serocki z Blackburn wraz z grupą przyjaciół ze stowarzyszenia Polska Niepodległa — Lancashire pomagają rodakom z Blackpool ocalić pamiątki po polskim klubie oficerskim White Eagle.

Blackpool było głównym ośrodkiem polskiego lotnictwa w czasie II wojny światowej. To tutaj we wrześniu 1940 r. utworzono Komendę Uzupełnień prowadzącą ewidencję personalną Polskich Sił Powietrznych.

Właśnie w Blackpool w lipcu 1940 roku Dywizjon 303 został nazwany na cześć wybitnego dowódcy Tadeusza Kościuszki. To tutaj w sierpniu 1940 roku sformowany został 307 Dywizjon „Lwowskich Puchaczy”, a na początku września 1940 na lotnisku Squires Gate, Dywizjon 308 „Krakowski” – przypominali członkowie Polski Niepodległej – Lancashire w mediach społecznościowych w pierwszym poście dotyczącym zbiórki pieniędzy.

Do Blackpool przybywali lotnicy, którzy zostali ewakuowani po kapitulacji Francji. Nowo przybyli stawiali się w Goodwood Hotel, który mieścił się na Hornby Road w celu przeprowadzenia rejestracji oraz przydzielenia do odpowiedniej jednostki. Na tej samej ulicy znajdował się także klub oficerski White Eagle Club, który działał do 1999 roku.

Nad jego wejściem jeszcze do niedawna można było zobaczyć sporych rozmiarów figurę Orła Białego w koronie, a na piętrze w budynku wisiała tablica z brązu, którą odsłaniał sam Polski Prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Po wojnie klub był bardzo elitarnym miejscem, do którego wejść można było tylko w krawacie, kto go nie posiadał, musiał go wypożyczyć na miejscu. Co roku zjeżdżali się do nie go weterani z całej Anglii, aby wspólnie wspominać oraz świętować najważniejsze polskie uroczystości. Był znanym i cenionym miejscem zarówno wśród Polaków jak i Anglików.

Niestety jakiś czas temu kolejny raz zmienił się właściciel budynku. Zostały na stałe usunięte elementy, które były dziedzictwem tego miejsca. Figura orła i płyta z brązu pojawiły się na jednym z portali aukcyjnych. Na szczęście przedmioty nie wylądowały na śmietniku, tylko trafiły w prywatne ręce. Rozpoczął się więc proces negocjacji oraz rozmów nad przyszłością tych dwóch obiektów ściśle związanych z polską historią i polskim dziedzictwem — wyjaśniał Łukasz Szrejter.

Handlarz staroci ocalałe przedmioty wycenił na kwotę 2.700,00 funtów. Pierwszego dnia po wstępnych negocjacjach i wpłaceniu zaliczki, pamiątki udało się zarezerwować. Nastąpiła heroiczna zbiórka. Na szczęście już po trzech dniach od zamieszczenia informacji na Facebooku, pieniądze zostały zebrane.


KLUB POLSKI White Eagle

To, co było chlubą naszych weteranów, ponownie wróciło w polskie ręce. Jednak to nie koniec akcji. W dalszym ciągu potrzebne są pieniądze na samo stworzenie pomnika.

W ciągu następnych kilku dni zapadnie decyzja o tym, gdzie dokładnie trafi figurka orła w koronie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że większość rodaków, chciałaby ją przekazać Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. Pamiątkowa tablica najprawdopodobniej zostanie w Blackpool.

Wszystkich zainteresowanych wsparciem akcji zapraszamy do kontaktu z organizacją Polska Niepodległa — Lancashire.

(Anna Paprzycka)

Powrót na górę