Menu


Parafia bożych wariatów

Parafia bożych wariatów

Z uwagi na późno tego roku przypadające Święta Zmartwychwstania, nasz parafialny odpust ku czci św. Wojciecha obchodziliśmy w drugą niedzielę po Wielkanocy, zarazem Niedzielę Miłosierdzia, 28 kwietnia. Św. Wojciech, który jest głównym patronem Polski i patronem niepodzielonego jeszcze Kościoła, towarzyszy nam dopiero od trzech lat. Nasza wspólnota, gromadząca się od 1942 roku najpierw w Brompton Oratory, a następnie w Little Brompton Oratory, jeszcze jako prężne Duszpasterstwo Akademickie, po dziesiątkach lat prosperity, doświadczyła po roku 2000 powolnego regresu i musiała zmierzyć się z rozmaitymi trudnościami, których przyczyny były bardzo złożone.

Duszpasterstwo studentów nie istniało od kilkunastu lat. Dlatego też nazwa polskiej parafii na South Kensington w Londynie, która wciąż jeszcze do 2016 roku brzmiała „Duszpasterstwo Akademickie”, była całkowicie nieadekwatna. Aktualnie, od kilku lat, nasza parafia przeżywa swój drugi początek, któremu patronuje właśnie św. Wojciech.

Niegdyś w należącej do angielskich oratorianów kaplicy Little Brompton Oratory gromadzili się Polacy, by oddawać cześć Bogu, pielęgnować wiarę, budować kościelną wspólnotę i kultywować tradycyjne polskie wartości. Byli to głównie polscy żołnierze, wojskowi – studenci i polska elita intelektualna. Dzisiaj są to młode polskie rodziny, przedstawiciele świata nauki i kultury oraz polscy przedsiębiorcy, którzy – urzeczeni pięknem tego miejsca – przybywają do Little Brompton Oratory ze wszystkich stron Londynu. W dzielnicy South Kensington mieszka już dzisiaj niewielu naszych rodaków. Najbardziej gorliwi poświęcają dwie godziny, by dojechać na niedzielną Mszę św. Dlaczego? Bo warto! Nasza parafia jest otwartą na każdego wspólnotą ludzi wierzących, wątpiących i poszukujących. To wspólnota Kościoła, ale też swoisty „dziedziniec pogan”.  

Podobnie, jak w Kościele jest miejsce dla każdego, tak również w naszej parafii każdy może znaleźć swoje miejsce. Dlatego swoje miejsce znajdują tutaj bardzo często ci, którzy z różnych względów nie zostali przyjęci w innych wspólnotach – np. rodzice, którzy nie mogli ochrzcić swoich dzieci albo których dzieci nie zostały dopuszczone do I Komunii św. Nie znaczy to, że w naszej parafii nie ma żadnych wymagań. One są, ale fundamentalne pytanie, które zawsze pojawia się w sytuacji problemowej brzmi: „Co w tej sytuacji zrobiłby Jezus?”. 

Naszym pragnieniem jest, aby parafia św. Wojciecha była miejscem wielbienie Boga, przestrzenią dialogu, wymiany myśli, promocji polskiej kultury i ewangelizacji. To wszystko wiąże się z podejmowaniem nowatorskich, wciąż jeszcze niezrozumiałych przez wielu sposobów działania, które mogę być i są ryzykowne. Wiąże się to z byciem blisko człowieka i jego spraw. To wymaga zaangażowania, rezygnacji ze świętego spokoju, wysiłku, gotowości poniesienie porażki, zaufania Bogu. To wymaga podejścia do człowieka z przeświadczeniem, że wiara jest jego najbardziej osobistą sprawą i przestrzenią, w której musi być miejsce na poszukiwanie i błądzenie. Jestem przekonany, że tylko wtedy, gdy to zrozumiemy, będziemy realnie towarzyszyć człowiekowi w jego codziennych zmaganiach i pomagali mu odnaleźć odpowiedzi, a czasem postawić trudne pytania. Kościół to przecież „święte zwołanie”. Tym, który zwołuje jest Pan i to On najlepiej wie, kogo na jakim etapie życia wezwać. To wymaga szacunku do ludzkiej wolności i zaufania. Wielu wciąż jeszcze tego nie rozumie i – jak mniemam – nie chce zrozumieć. Towarzyszenie to słowo kluczowe. Czyż nie tego uczy nas papież Franciszek? Myślę nawet, że jest on niezrozumiany i niedarzony sympatią przez wielu księży właśnie dlatego, że wzywa do towarzyszenia, wymaga zaangażowania i pracy, otwarcia, obecności, zaufania. Dlatego w naszej parafii towarzyszenie jest kluczowe. Towarzyszenie wspomnianym rodzicom, którzy chcą ochrzcić swoje dziecko, a którzy z Kościołem dotychczas mieli niewiele wspólnego. Towarzyszenie rodzinom dzieci pierwszokomunijnych, które nie zostały przyjęte w innych parafiach. Towarzyszenie ludziom, którzy powrócili po latach do Kościoła. Towarzyszenie penitentom, którzy przyjeżdżają z różnych stron Anglii i po wielu latach proszą o spowiedź. 

Ponadto charakterystyczną cechą naszej parafii jest również pobożność skoncentrowana wokół Świętych Patronów, których relikwie czcimy. I tak w kolejne niedziele miesiąca sprawowane są nabożeństwa: do św. Szarbela, do św. Wojciecha, do św. Ojca Pio, do św. Faustyny. Nie sposób zapomnieć, że za wstawiennictwem św. Szarbela w naszej parafii wiele osób, zwłaszcza dzieci, zostało uzdrowionych z najcięższych chorób nowotworowych. Można o tym przeczytać na naszej stronie internetowej w zakładce „Blog”. 

Św. Wojciech wyruszył do tych, z którymi mógł zacząć wszystko od początku. Może chciał u nich osiąść, założyć pustelnie, opowiadać o dobrym Bogu przez benedyktyńskie ideały: modlitwą i pracą. Zabił go tak naprawdę lęk tych, do których poszedł – lęk przed zmianą, pogański religijny fundamentalizm, pogląd, że ma być tak, jak zawsze było, a nie tak jak być powinno. Dlatego w naszej parafii nie boimy się nowości i zmian, do których wzywa nas  Ewangelia. Nie boimy się też odważnego podejmowania drogi, którą wskazuje nam papież Franciszek. Jesteśmy ostrożni, by nie wpadać w zabójczy religijny fundamentalizm. 

Św. Wojciech uczy nas – tworzących polską parafię w sercu Londynu – że jeśli ktoś nie chce nas słuchać, mamy być konsekwentni, ale nie w mówieniu. Po prostu mamy być tu gdzie jesteśmy i robić to, co do nas należy. Nie przekonanie kogoś jest największą wartością, ale wierność prawdzie. Chrześcijaństwo to nie religia menedżerów czy PR-owców, którzy na koniec roku budżetowego mają dowieźć Panu Bogu wynik. Chrześcijaństwo to religia wariatów, dla których miłość jest ważniejsza od ich własnego życia. Takimi Bożymi wariatami chcemy być. Zapraszamy do nas tych, którzy odkrywają w sobie podobne pragnienia.

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę