Menu


Szlifierze diamentów

Szlifierze diamentów

Z Pawłem Majewskim, szefem agencji Polish Faces, głównym organizatorem konkursu Miss Polski UK & Ireland, rozmawia Marta Bielawska-Borowiak. Sponsorem głównym wydarzenia jest największa polska instytucja finansowa na Wyspach – Sami Swoi Przekazy Pieniężne.

Skąd u Ciebie zainteresowanie branżą miss i modelingu?

– Jak zawsze odpowiedź jest taka sama… nie znam się na budowlance, a bardzo żałuję, bo super w tym kasa, więc co mam robić? A tak poważnie… Odkąd pamiętam, zawsze interesowała mnie sztuka, światła, scena itp. Wiele lat byłem muzykiem, odnosiłem jakieś tam sukcesy, nawet tutaj w Wielkiej Brytanii, no ale... Gdy stwierdziłem, że odpuszczam walkę o karierę – karierę muzyka, bo sama muzyka i jej wykonywanie zostanie w mojej duszy i we mnie na zawsze, postanowiłem zająć się czymś, co byłoby najbliższe temu. A co może być bliższe muzykowi – hedoniście niż piękne kobiety, scena kamery i światła jak nie modeling i miss?

Kiedy postanowiłeś zorganizować pierwszy konkurs miss? Jakie były trudności i niespodzianki z tym związane?

– Pomysł powstał w 2016 roku, jednak dopiero rok później po załatwieniu wszelkich procedur, formalności itp. udało się zorganizować pierwszą w Wielkiej Brytanii, po sześciu latach nieobecności, galę Miss Polski UK & Ireland 2017. Wielkie wydarzenie i tak naprawdę nie było żadnych trudności, gdyż ludzie najwyraźniej tego chcieli. Wspierali, byli bardzo życzliwi. Oczywiście zawsze znajdą się jakieś zakompleksione „mendy”, które próbują ci wsadzić szpilkę tu i tam, ale działania tych ludzi były tak nieznaczące, że nie warto o tym wspominać.

Czy start w wyborach Miss Polski UK & Ireland to szansa dla dziewczyn na zaistnienie w świecie modelek?

– Przede wszystkim rozróżnijmy miss a modelkę. Tak naprawdę to dwie różne kategorie kobiet czy „zawodów–tytułów”. Modelki mogą być foto, wybiegowe, komercyjne itp. Możesz dobrze wyglądać na zdjęciach jako modelka, a na ulicy nikt na ciebie nie zwróci uwagi i na odwrót. Piękna na ulicy, a na zdjęciach wychodzisz tragicznie. Miss musi mieć cały ten pakiet w sobie. Musi być i photo, i wybiegowo–sceniczna, i komercyjna, i dodatkowo musi umieć się jeszcze poruszać z gracją, wysłowić, mieć pasję i być inteligentna. Nie obrażam tu w żaden sposób modelek, bo znam ich wiele i to szalenie inteligentne kobiety, ale zdjęcie modelki to tylko zdjęcie, modelka idąca to tylko modelka idąca, a miss także mówi i to mówi od siebie, od serca. Musi wiec być i modelką, i miss w jednym. Patrząc na to wszystko… Tak, konkurs miss to start do kariery modelki i to od razu z „grubej rury”. Oczywiście, jeżeli ktoś to umie wykorzystać, a nie tylko czeka aż wszystko zrobi się samo, bo tu samo się nic nie zrobi. Szalenie ważna jest także lojalność, bo skakanie z „kwiatka na kwiatek” jeszcze nikomu dobrego nic nie dało.

Czy Polki to jedne z najpiękniejszych kobiet?

– Zdecydowanie, choć my jako Polacy nie doceniamy tego, gdyż mamy to na co dzień. Tak samo Rosjanie nie doceniają Rosjanek, Francuzi Francuzek, a Włosi – Włoszek. Zawsze najładniejsza jest „ta obca”. Ot, taka ludzka natura.

Jakie kryteria trzeba spełniać, żeby zostać miss?

– Zacznijmy od tych technicznych kryteriów, czyli w przypadku „dużych miss” wiek 18–27, stan cywilny wolny i nie obciążony byłym małżeństwem, brak dzieci i widocznych – a najlepiej w ogóle – tatuaży. Ciało jest na tyle piękne, że nie trzeba go sztucznie upiększać. W przypadku „małych miss” czyli nastolatek – analogicznie, z różnicą wieku 15–17 lat. Ale jest wiele pięknych kobiet... W miss tymczasem szukamy pięknej i inteligentnej, tej która ma w sobie to coś. Jak już mówiłem kiedyś, miss to taka osoba, że jak wchodzi do ciemnego pomieszczenia, to światło zapala się same, rozjaśnia pomieszczenie samą sobą.

Czy droga do sławy miss jest trudna?

– A to pytanie już raczej nie do mnie, ale do naszych miss, do Pauliny Główki, do Wioletty Tupko, do Juli Jaworskiej czy kandydatek, które choć nie wygrały to osiągnęły sukces jak Arleta Kupiec czy Dominika Łowicka. Wydaje mi się jednak, że łatwo to piecze się ciasto albo robi jajecznicę. Wszystko co wartościowe przychodzi w bólach. Ciężka i przede wszystkim mądra praca, rozsądne decyzje, właściwie ludzi i wytrwałość.

Jakie możliwości otwierają się przed dziewczynami, które wygrają konkurs?

– Wszystko zależy od tego czego dziewczyna chce od życia oraz co to za konkurs. Są konkursy „krzaki” których niestety pełno, które kuszą pięknymi egzotycznymi krajami, jachtami „na dzień dobry” i karierą na zasadzie „tylko przyjedź i już jest dobrze”, a są też takie które dają możliwości – a resztę wypracuj sobie sama. Te są najbardziej wartościowe i elitarne. Do nich z pewnością należy konkurs Miss Polski, którego regionalnym przedstawicielem jest m.in. nasz konkurs – region Wielka Brytania. Wiesz, to coś jak prestiżowa uczelnia, po ukończeniu której wynosisz znacznie inną wiedzą i szacunek niż z tych „opłacanych”, „wyleżanych” i „załatwianych”. A możliwości jest wiele. Byłe miss to piosenkarki, modelki, prezenterki telewizyjne, politycy, prawnicy, producenci telewizyjni. A także szczęśliwe matki i żony. Wszystko zależy czego dziewczyna chce.

Jakie emocje i oczekiwania ci towarzyszą przed tegorocznym finałem wyborów miss?

– Jak zawsze te same. Czy wyjdzie, czy się uda, o czym zapomnieliśmy itp. Każdy konkurs i każda gala jest inna i choć wraz z moim zespołem zrobiliśmy już kilka imprez zawsze chodzimy w nerwach. Może tego nie widać, ale przed galą jest takie spięcie i ciśnienie, że można produkować diamenty z węgla gdyby go w odpowiednim miejscu umieścić. Przy okazji chciałbym wspomnieć o tych ludziach bo to także dzięki nim, często zapomnianym, ten konkurs się odbywa. Magda i Waldemar Rudnik świecą i nagłaśniają Miss już 3 rok, Katie Ice i Łukasz Pietraszkiewicz szkolą kandydatki na Miss często wyciskając z nich łzy i pot, Elwira Tokaruk dbająca o to abym nie powiedział zbyt wiele i aby wizerunek organizacji był jak najlepszy, Izabela Wodzyńska, która jako „druga po Bogu”, pilnuje aby każdy wiedział co ma podczas gali - i przed – robić, Mateusz Furman dbający o stronę multimedialną, fotografowie Michał Klawitter i Marcin Libera, Damian Azikiewicz i Damian Kuzara ze swoimi teamami fryzjerów i makijażystów czy też „cisi” doradcy, o których nikt często nie wie, a ja spędzam z nimi godziny na telefonach czy skypach. Joanna Figla-Włoka, Magdalena Skowron, Kasia Chołuj, Venera Tabakin, Dawid Baraniak czy Darien Mynarski. Kocham Was wszystkich i dziękuje, że jesteście.    

W tegorocznym finale wystąpią takie gwiazdy jak Marcin Klimczak, Maksymilian Łapiński, Martin Fitch i Maja Adamczyk. Czy łatwo było namówić ich do udziału w imprezie?

– Gala Miss to także show, a jak jest show to muszą być i gwiazdy. Co roku staramy się znaleźć taką, która wg nas będzie idealna. I tak w pierwszym roku gościli u nas Monika Lidke i Octavia Kay, rok temu ID Twins, Mateusz Maga i legendarne Bonney M. W tym roku będą to trzy gwiazdy i jedna debiutantka. Marcin Klimczak, autor hitu „Aisha” zgodził się od razu jak tylko usłyszał hasło „Londyn”, gdyż kiedyś tu mieszkał, Maks Łapiński, finalista The Voice of Poland został przekonany jeszcze w grudniu podczas Gali Miss Polski w Krynicy mocno dyskutując z Walkiem Rudnikiem na after–party, natomiast Martin Fitch który reprezentował Polskę na Eurowizji, a z którym współpracowałem już kilkukrotnie powiedział: „Paweł… zawsze tam, gdzie Ty”. Inaczej wyglądała sprawa z Mają Adamczyk. Kilka miesięcy temu podczas balu karnawałowego organizowanego przez firmę Tempo Entertainment zostałem poproszony, aby zasiąść w jury i oceniać młodych artystów. Nie mogłem zdecydować się komu przyznać pierwszą nagrodę – tancerce czy wokalistce, więc daliśmy dwie nagrody. Jedną dla tancerki oraz drugą dla Mai w postaci możliwości zaśpiewania podczas Gali Miss Polski.

W jakim miejscu odbędzie się tegoroczny finał? Czy ono zauroczy polską publikę?

– W tym roku zmieniamy miejsce. Ostatnie dwa lata gala odbywała się w Hotelu Sheraton na Heathrow. Piękne miejsce, ale potrzebowaliśmy zmiany i miejsca, w którym możemy bardziej zaszaleć stylistycznie. Znaleźliśmy więc idealne miejsce. The White Eagle Club na Balham. Miejsce duże, scena, sale do ćwiczeń z lustrami w piwnicach, ogródek, wspaniałe polskie jedzenie, restauracja, parking i maaaasa ciepła od właścicielki Magdy Harvey i managera Krzysztofa Gontka. Poza tym to polskie miejsce z dużą historią i tradycją. Idealne na organizację tegorocznej Miss Polski UK & Ireland.

Czy przygotowujecie jeszcze jakieś niespodzianki na galę?

– Tak, ale gdybym ci powiedział jakie, nie byłyby one już niespodziankami…

Agencja „Polish Faces” rozwija się tak szybko jak konkurs na najpiękniejszą Polkę na Wyspach?

– Polish Faces otwiera się w tym roku także na obcokrajowców i powoli będziemy przechodzić w nazwę A–Models. Już po wyborach miss zacznie się głośna i duża kampania. Nie chciałbym teraz o tym za dużo mówić, aby nie zapeszyć.

Od niedawna w konkursie biorą udział także panowie. Skąd pomysł na kategorię dla misterów? 

– Pomysł podsunięty przez Gerharda Parzutko von Lipińskiego, który jest właścicielem marki Miss Polska oraz Miss Supranational – piątego co do wielkości konkursu piękności na świecie. Rok temu, gdzieś w okolicach lutego rozmawialiśmy o dniu kobiet i rzucił hasło: „Paweł, zrób misterów w UK”. Zrobiłem i okazało się to dużym sukcesem. W tym roku powtórzyliśmy to także z nowym konkursem, którego jestem współpomysłodawcą – Biker of the Year. Z panami pracuje się jakoś luźniej i zabawniej...

Czy planujesz kolejne eventy modelingowe w tym sezonie?

– Oh, czeka nas Miss Generation, druga edycja konkursu dla wszystkich pań bez względu na wygląd, stan małżeński czy narodowość. Jedyny ogranicznik to wiek 25–50 lat. Wspaniała idea, a o tym jak piękne panie startują w tym konkursie będziecie mogli przekonać się podczas Gali Miss Polski, gdyż zwyciężczyni Miss Generation 2019 – Shamila Mahzar będzie jednym z członków jury. Myślimy także o stworzeniu pokazu mody z prawdziwego zdarzenia w okolicach jesieni… Wiesz, taki Polish Fashion Week w UK. Zobaczymy jako to wyjdzie.