Menu


W skarpetach z Primarka znaleziono ludzkie kości. Teraz trwa śledztwo

W skarpetach z Primarka znaleziono ludzkie kości. Teraz trwa śledztwo shutterstock

Brytyjska policja wszczęła śledztwo w sprawie ludzkiej kości, którą znaleziono w skarpetkach z Primarka. Do ich zakupu doszło 10 grudnia, jednak cała sprawa wyszła dopiero w styczniu, gdy o fakcie poinformował zbulwersowany i zszokowany klient. 

W Essex na policję zgłosił się klient, który w grudniu w Primarku zakupił skarpetki, w których znalazł ludzkie kości. Funkcjonariusze od razu zajęli się sprawą, sprawdzając dokładnie fabrykę, gdzie towar został wyprodukowany, ale także drogę, jaką przemierzył, by trafić do Wielkiej Brytanii. 

Policja potwierdziła informację, że w skarpetach znajdowała się ludzka kość, jednak wciąż nie jest jasne, do kogo może należeć. 

– Kość nie wydaje się nosić znamion jakiejkolwiek przemocy czy urazu, nie ma wokół niej żadnych pozostałości skóry lub innych tkanek – poinformował media rzecznik policji w Essex.

Sprawa zszokowała również Primark, który ten incydent traktuje bardzo poważnie i jest zaangażowany w śledztwo, podaje rzecznik sieci sklepów. 

- Przeprowadziliśmy już swoje dochodzenie w fabryce naszego dostawcy, gdzie skarpetki zostały wykonane. Nie istnieją żadne dowody na to, że jakikolwiek incydent miał tam miejsce. Jest więc wysoce prawdopodobne, że przedmiot ten został umieszczony w skarpetkach przez osobę z nieznanych przyczyn – przekazał w oświadczeniu rzecznik sieci Primark. 

Podobno, sieć sklepów w przeszłości była narażona na inne, różnego rodzaje żarty lub prowokacje. Przedstawiciele Primarku uważają, że tym razem może mieć to samo podłoże. 

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę