Menu


Szkoci uczcili pamięć polskiego misia

Szkoci uczcili pamięć polskiego misia
Szkocki parlament uczcił pamięć „najsilniejszego polskiego żołnierza” w armii generała Andersa. Na imię miał Wojtek, ważył ponad 200 kilo i był niedźwiedziem.

Uroczystości ku czci niezwykłego polskiego żołnierza przewodniczył marszałek szkockiego parlamentu Alex Fergusson. Gośćmi byli między innymi polski konsul w Edynburgu Anna Dzięciołowska oraz Aileen Orr, założycielka Wojtek Memorial Trust, stowarzyszenia stawiającego sobie za cel ufundowanie pomnika, który upamiętniałby polskiego misia-wojaka. Statua miałaby stanąć właśnie na terenie szkockiego parlamentu.

Według Aileen Orr pomnik, na który Wojtek Memorial Trust zbiera fundusze, „przypominałby również o trudzie wojennym żołnierzy II Korpusu i celebrował związki łączące ich ojczyznę ze Szkocją”.

Wojtek „w kamasze” trafił w 1943 roku na Bliskim Wschodzie. Kiedy miał zaledwie trzy miesiące, został kupiony przez stacjonujących w Iranie żołnierzy 22. Kompanii Zaopatrzenia Artylerii i był przez nich karmiony butelką.

Kiedy dowodzony przez gen. Andersa II Korpus, w skład którego wchodziła 22. Kompania, został przerzucony do Europy, jedyną szansą na to, żeby Wojtek został przy wojsku, było oficjalne wcielenie go do armii.

Niedźwiedź dostał imię, szarżę, numer i oficjalnie wziął udział w kampanii włoskiej. Pod Monte Cassino Wojtek pomagał swym towarzyszom broni nosić ciężkie skrzynki z amunicją. Wtedy też wpadł w złe nawyki – zaczął palić i pić piwo.

Po zakończeniu działań wojennych Wojtek razem z całym wojskiem Andersa został skoszarowany w na terenie obozu w Scottish Borders, a po demobilizacji trafił do zoo w Edynburgu, gdzie zakończył swój żywot w 1963 roku.


ryk, Goniec.com

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę