Menu



Ostatni zbrodniarz wojen bałkańskich ujęty

  • Napisane przez 
Ostatni zbrodniarz wojen bałkańskich ujęty

Wojenny przywódca Serbów Goran Hadżić został aresztowany. Podczas konferencji prasowej prezydent Serbii Boris Tadić powiedział, że jego aresztowanie było moralnym obowiązkiem Serbii. 

Aresztowanie ostatniego serbskiego zbrodniarza wojennego nastąpiło prawie dwa miesiące po zatrzymaniu generała Ratko Mladicia, byłego dowódcy wojskowego Serbów bośniackich. Oskarżony został zatrzymany na północ od Belgradu, niedaleko Fruskiej Gory i swojego domu rodzinnego. Hadżić mieszkał, nie ukrywając się, w Nowym Sadzie aż do 2004 roku, kiedy to haski trybunał wydał nakaz aresztowania. Ale uprzedzony przez serbskich nacjonalistów uciekł siedem lat temu, unikając aresztowania.

Trybunał w Hadze zarzuca 53-letniemu Hadżiciowi zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Na początku 1992 roku został on obwołany prezydentem Republiki Serbskiej Krajiny, regionu stanowiącego około jednej trzeciej terytorium Chorwacji, który w grudniu 1991 roku jednostronnie ogłosił niepodległość i praktycznie oderwał się od reszty kraju. 

Na Hadżiciu ciąży 14 zarzutów zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Oskarża się go o śmierć setek chorwackich cywilów i deportację kilkudziesięciu tysięcy Chorwatów i innych nie-Serbów w czasie wojny w Chorwacji w latach 1991–1995. W akcie oskarżenia wyszczególniono odpowiedzialność Hadżicia za masakrę w szpitalu w Vukovarze, we wschodniej Chorwacji, w czasie której zginęło 250 ludzi, w większości Chorwatów. 

W trakcie konferencji prasowej prezydent ponownie wrócił do zarzutów zbyt późnego wydania Hadze zbrodniarzy wojennych. Jeszcze raz podkreślił, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego Serbii długo nie wiedziała, gdzie poszukiwani się znajdują.

Do wystawienia przez haski trybunał nakazu aresztowania w połowie lipca 2004 roku Hadżić mieszkał, nie ukrywając się, w Nowym Sadzie na północy Serbii. Następnie natychmiast uciekł, uprzedzony przez sprzyjających mu serbskich nacjonalistów w służbach bezpieczeństwa Serbii – przypomina Reuters. 

mid

foto: Ed Oudenaarden PAP/EPA

Powrót na górę