Menu

Życie w cieniu lichwy

Gdy tylko przekroczyli drzwi banku, strażnicy od razu zrozumieli dwie rzeczy. Po pierwsze, że coś tu nie gra, bo katolicki ksiądz, rabin i muzułmański imam raczej nieczęsto wchodzą do banku niosąc pod pachami swe święte księgi. Po drugie, że cokolwiek się tu dzieje, pachnie kłopotami. Bo duchowni nie byli sami. Za nimi stała cała antylichwiarska armia.
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS