Menu


Tylko dieta i ciężka praca

Tylko dieta i ciężka praca

Z Krzysztofem Brychcy, polskim kulturystą zamieszkałym na Wyspach, odnoszącym coraz większe sukcesy na arenie międzynarodowej, rozmawia Karol Pomeranek.

Na Wyspy trafiłeś w 2005 roku. Dlaczego?
– Nazywam się Krzysztof Brychcy i pochodzę z Wolsztyna w Wielkopolsce. W roku 2005 przyjechałem do Anglii za przysłowiowym chlebem oraz nauczyć się języka angielskiego. Po przyjeździe do UK  okazało się że praca, którą miałem, była już… nieaktualna. Okazało się więc, że byłem bez pracy, bez domu i bez angielskiego. Przez pierwszy tydzień mieszkałem u kolegi, który już przebywał na Wyspie od jakiegoś czasu i on też pomógł mi znaleźć pokój.

Jaki były początki? Zaczynałeś w Anglii jako?
– Na samym początku szukając pracy było bardzo ciężko, ponieważ mój angielski był wręcz zerowy i gdziekolwiek nie pytałem o pracę, to wszyscy wymagali co najmniej podstawowej znajomości. Mniej więcej po dwóch tygodniach udało mi się znaleźć pierwszą pracę – jako pomoc przy wycinaniu krzewów i ogólnym sprzątaniu ogrodów. Była to praca bardzo ciężka, ale byłem zadowolony, że ona w ogóle jest. Pracę tą wykonywaniem przez trzy miesiące, później pracowałem jako pomoc kuchenna w hiszpańskiej i francuskiej restauracji na zmywaku, następnie jako barman, kelner i asystent managera. Zapisałem się też do college’u, aby nauczać się angielskiego; uczęszczałem tam dwa lata.     Aktualnie od trzech lat pracuję jako inżynier medyczny i jestem odpowiedzialny za produkcję narzędzi chirurgicznych oraz elementów które zastępują części ludzkiego ciała. 

Kiedy tak na poważnie zacząłeś dbać o swoją sylwetkę?
– Moja przygoda z kulturystyka zaczęła się jakieś 16 lat temu jeszcze w moim rodzinnym mieście. Byłem bardzo szczupłej budowy ciała  i wiele osób wyśmiewało się ze mnie. To mnie zmotywowało do tego, aby zacząć chodzić na siłownię, aczkolwiek na początku nie było widać większych efektów, ponieważ nie było mnie stać na to, aby trzymać dietę i na odżywki. Po przyjeździe do Anglii kontynuowałem ćwiczenia. Mając stabilizację finansową w końcu było mnie stać na to, aby móc zadbać o dietę i suplementy. Postanowiłem też ukończyć kurs dietetyka, ponieważ wiedza na temat odżywiania się jest bardzo pomocna w kulturystyce. Ukończyłem ten kurs i otrzymałem dyplom (specjalizacja fitness and bodybuilding). Po jakiś ośmiu latach uczęszczania na siłownię postanowiłem wystartować w pierwszych zawodach w kategorii Fitness Model. W pierwszych trzech występach nie odniosłem żadnych sukcesów, ale nie poddałem się i kontynuowałem treningi. 

Jak to wszystko potoczyło się dalej? Wkrótce przyszły bowiem pierwsze sukcesy.
– Najważniejsze moje osiągnięcie to: 6 miejsce na świecie  w Master Men's Physique (czyli sylwetka męska) na PCA World Championships, 5. najlepszy w Anglii – British Finals w Master Men's Physique Category 2018; 3. miejsce na Mr. Olympia Amature United Kingdom, w Master Men's Physique (wrzesień 2018; to najbardziej prestiżowe zawody na świecie); wicemistrz Polski w Master Men's Physique Category na mistrzostwach Polski PCA (maj 2018); 1. miejsce na zawodach w Londynie w Master Men's Physique Category (wrzesień 2018); 2. miejsce w Master Men's Physique Category Tall  na UKBFF Federacji (maj 2018); 3. miejsce na UKBFF Grand Prix (czerwiec 2018); top 6, czyli finałowa szóstka na bodypowerexpo PCA – największe zawody fitness and bodybuilding w Anglii (maj 2018). Do tego jeszcze w 2017 (wrzesień) 6 najlepszy w Anglii w Master Men's Physique.

Jak wygląda Twój tydzień treningowy?
– Ćwiczę pięć razy w tygodniu i jest to trening siłowy po dwie godzinny, do tego cztery razy w tygodniu trening  aerobowy po 45 minut. Każdy kto zaczyna ćwiczyć na siłowni przede wszystkim powinien się uzbroić w cierpliwość, ponieważ w tym sporcie pośpiech jest złym doradcą. Jest to ciężka praca, wytrwałość, samodyscyplina, samozaparcie i wiele wyrzeczeń. Oprócz treningów bardzo ważna jest dobrze zbilansowana dieta. Każdy z nas jest inny i ma inne zapotrzebowanie kaloryczne, liczy się dosłownie wszystko... jaką mamy genetykę, jaki zawód wykonujemy, ile razy w tygodniu ćwiczymy i jak intensywne są nasze treningi, o jakich porach jemy i co jemy, o jakich godzinach wstajemy i o jakich godzinach kładziemy się spać. Do tego systematyczność treningów i odpoczynek, ponieważ nasze mięśnie rosną kiedy śpimy i odpoczywamy, a nie jak większość ludzi myśli że na siłowni. Na siłowni tylko pompujemy mięśnie. Wiele osób zaczynających przygodę z siłownią szybko się poddaje, ponieważ nie widzą oczekiwanych efektów w krótkim czasie, jak już wcześniej wspomniałem, pośpiech tutaj nie istnieje, trzeba się uzbroić w cierpliwość, systematycznie ćwiczyć i jeść odpowiednio. To jest przepis na sukces. 

Co chciałbyś jeszcze w tej dyscyplinie osiągnąć?
– Co chciał bym osiągnąć? Oczywiście zająć pierwsze miejsce na mistrzostwach świata i być mistrzem w swojej kategorii. 

Czy 55-latek z piwnym brzuszkiem jest w ogóle w stanie osiągnąć Twoją sylwetkę. Albo się do niej zbliżyć? Pytam, bo panowie w średnim i starszym wieku często sobie odpuszczają, nie wierzą, że mogą wyglądać lepiej.
– Jeśli decydujemy się na bycie kulturysta musimy zmienić styl życia. Kulturystyka to nie tylko przerzucane ciężary na siłowni, jest to praca „pełen etat” 24 godziny na dobę. Kiedy wstajesz pierwsza myśl to... jak będzie wyglądał twój pierwszy posiłek, potem drugi, trzeci, 4, 5, 6 i tak do końca dnia. Absolutnie odpada tutaj nadmierne spożywanie alkoholu, palenie papierosów i nieustanne imprezowanie, jeśli ktoś preferuje imprezowy styl życia w kulturystyce nie zajeździe daleko. Genetyka jest bardzo ważna. Niektórzy są obdarowani wręcz wspaniałymi warunkami do tego, aby być kulturystą. Wyróżniamy trzy rodzaje: mezomorfik, ektomorfik i endomorfik. Jeśli zaczynasz widzieć efekty swojej ciężkiej pracy, daje to niesamowitego kopa do działania i motywację.  Jest to uzależniające jak narkotyk... Po prostu nie chcesz przestać. Jest to niesamowite uczucie. Oczywiście, każdy z nas może osiągnąć efekty! Wiek to tylko numer. Jeśli mamy dość motywacji, wytrwałości i zaparcia, to efekty będą na pewno. Jak już wcześniej wspomniałem, dieta tutaj odgrywa bardzo ważną rolę, bez niej rezultaty są mizerne.

A co z paniami? W przypadku kobiet 50+ łatwiej niż mężczyznom zrzucić zbędne kilogramy i uzyskać wymarzoną talię?
– Co do kobiet, to sytuacja wygląda bardzo podobnie jak u mężczyzn, jak najbardziej kobiety w każdym wieku mogą wygląda fit, aczkolwiek nic się nie dzieję bez ciężkiej pracy. 

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę