Menu


Zrezygnował z miesiąca miodowego na rzecz…swojej świni

Zrezygnował z miesiąca miodowego na rzecz…swojej świni screen/Twitter.com/PA Real LIfe

Pan młody zrezygnował z wesela i miesiąca miodowego ze swoją żoną, ponieważ nie miał z kim zostawić swojej ukochanej świni Parsnip.

Mężczyzna zwierzę otrzymał sześć lat temu, co ciekawe od swojej byłej dziewczyny. Parsnip jest samcem z gatunku wietnamskiej świni zwisłobrzuchej. Jak widać, jest bardzo ważna w życiu mężczyzny. 

Nawet w dniu swojego ślubu, Lee Durkin myślał o swoim zwierzęciu. Kiedy po ceremonii zaślubin, rozpoczęło się wesele, on poszedł zajmować się Parsnip. Możliwe, że jego decyzja wynikała z faktu, że na weselnych stołach widniały zdjęcia z podobizną świni i być może sprawiło, że przypomniał sobie o niej. Panna młoda – Joanna, została sama z gośćmi. 

- Joanna rozumie, że Parsnip jest dla mnie na pierwszym miejscu. Wie, że jeśli ktoś włamie się do domu z nożem, w pierwszej kolejności będę bronić zwierzęcia - powiedział Durkin.

Młode małżeństwo zrezygnowało również z podróży poślubnej i miesiąca miodowego, ponieważ nie mają z kim zostawić świni. Joanna miała jednak nadzieję na wspólną wycieczkę, tym bardziej, że ostatni raz na urlopie była cztery lata temu. Jej mąż uważa jednak, że kobieta akceptuje obecną sytuację, ponieważ w innym wypadku nie wychodziłaby za mąż. 

- Urlop to tylko jakiś tydzień, a Parsnip przynosi mi radość cały rok. Jestem pewien, że Joanna to rozumie. Musi rozumieć, bo mimo wszystko wyszła za mnie za mąż - tłumaczy mężczyzna.

Lee Durkin podkreśla jednak, że świnia ma problem, by zaakceptować partnerkę mężczyzny. Podobno, czasami zachowuje się wobec Joanny agresywnie. 

- Bywa mi z nią ciężko, ale ciągle wierzę, że nam się uda żyć w przyjaźni – powiedziała z nadzieją Brytyjka. 

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę