Menu


Tomasz P. Terlikowski: Proste rozwiązania są najlepsze

  • Napisane przez  Goniec.com
  • 1 komentarz
Tomasz P. Terlikowski: Proste rozwiązania są najlepsze

To się już stało tradycją. Papież spotyka się z Eugenio Scalfarim, ten publikuje z tego wywiad albo rozmowę, a chwilę potem Watykan prostuje to, co rzekomo zostało powiedziane.

Nie inaczej było i przed świętami Wielkiej Nocy. W dzienniku „La Repubblica” Scalfari opublikował zapis rozmowy, jaką miał odbyć podczas wielkanocnego spotkania z Franciszkiem. I nie ma co ukrywać, że gdyby taka rozmowa rzeczywiście się odbyła to byłaby ona, najdelikatniej rzecz ujmując, szokująca. Franciszek miał bowiem w jej trakcie powiedzieć, że piekło nie istnieje. – Ci, którzy okażą skruchę otrzymają wybaczenie i zajmą miejsce pośród kontemplujących Boga. Natomiast ci, którzy nie wyrażą żalu, nie będą mogli otrzymać przebaczenia – znikną. Piekło nie istnieje, istnieje unicestwienie grzesznych dusz – miał powiedzieć Franciszek w rozmowie z włoskim dziennikarzem. Słowa te, jeśliby padły z ust Ojca świętego, byłyby niewątpliwie herezją. Nie da się ich bowiem pogodzić z jasnym i wyłożonym wielokrotnie przez Sobory i papieży nauczaniem Kościoła, także tym zawartym w Piśmie Świętym. Nie jest więc zaskoczeniem, że służby prasowe zareagowały dość szybko i poinformowały, że wywiadu nie było, a wypowiedzi pochodzą raczej od Scalfariego niż papieża. – Ojciec Święty Franciszek przyjął ostatnio założyciela dziennika „La Repubblica”, a spotkanie miało charakter prywatny z okazji Wielkanocy – napisano w oświadczeniu. Dalej zaznaczono, że papież nie udzielił żadnego wywiadu. „To, co zreferował autor dzisiejszego artykułu, jest owocem jego rekonstrukcji”; w artykule „nie zacytowano słów dosłownie wypowiedzianych przez papieża”. Watykan zastrzegł, że żadna wypowiedź określona jako cytat nie powinna być uważana za „wierny zapis słów” Franciszka.

Deklaracja ta niezwykle cieszy, szczególnie, że w rzekomej rozmowie były także inne tezy, których nie da się pogodzić z nauczaniem Kościoła, ot choćby takie, że Bóg stworzył świat za pomocą energii. Kłopot polega tylko na tym, że… deklaracja ta powinna skutkować kolejnymi działaniami, a nie skutkuje. Nie jest to pierwszy wywiad (możemy go też nazwać rozmową) Scalfarego, w której przedstawia on zmanipulowane czy wręcz zmienione słowa papieża. Już raz – w 2013 roku – za to przepraszał i przyznawał, że nie nosi ze sobą ani dyktafonu ani notatnika, a słowa cytuje z pamięci. Wtedy też wybuchł skandal, ale to w niczym nie zmienia faktu, że Franciszek nadal go przyjmuje i nadal pozwala, by przedstawiał on wymyślone wywiady. To zaś oznacza, że z jakichś powodów Ojcu Świętemu to szczególnie nie przeszkadza, i to mimo że Watykan za każdym razem musi się z tych rzekomych wywiadów tłumaczyć, a w ludziach pozostaje z ich powodu zamęt.

Najsensowniejszym wyjściem w takiej sytuacji wydaje się zaprzestanie przyjmowania Scalfariego na audiencjach, tak by uniemożliwić mu podawanie fake’owych cytatów z Franciszka. Jeśli się tego nie robi, to albo uznaje się, że wykonuje on dobrą robotę i przekazuje prawdziwe informacje, których inaczej nie dałoby się „sprzedać”, albo nie bierze się pod uwagę gigantycznych skutków, jakie mają w umysłach i sumieniach wiernych takie przekazy, albo lekceważy się media w ogóle. Jest jeszcze jedna możliwość, a mianowicie lekceważenie problemu. Każde z tych odpowiedzi jednak uświadamia, że… ktoś, kto na to pozwala zaniedbuje swoje obowiązki. Zaniedbanie w tej sprawie jest winą. Przykro to pisać, ale to dość oczywiste. Proste rozwiązania są najlepsze. Zamiast prostować, lepiej nie przyjmować dziennikarza na audiencjach. To ostatecznie rozwiązałoby sprawę.

Tomasz P. Terlikowski

 

 

 

 

 

1 komentarz

  • Jarun
    Jarun niedziela, 08, kwiecień 2018 10:10 Link do komentarza

    Kolejny spór teologiczny przedstawiony przez Telikowskieg. Kogo to interesuje ?

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę