Menu


K. Skiba: Pikantnie i na biało

K. Skiba: Pikantnie i na biało Piotr Oleś

Początek nowego roku to świetny czas dla wszelkiej maści przepowiedni. Przepowiednie mają to do siebie, że zwykle są tak ogólne, że ogólnie mało znaczą, a konkretów w nich tyle, co mięsa w tanich parówkach.

W polityce i ekonomii da się z grubsza wszystko przewidzieć, ale tak naprawdę, to nigdy nic nie wiadomo. Już nie raz zdarzało się, że tak zwane pewniaki marnie kończyły, a zaskakująca sytuacja w ekonomii niejedną poważną analizę zamieniła w nic nie warte mędrkowanie.  

W mediach sporo o tym, co będzie na topie w świecie mody. Okazuje się, że to właśnie moda, jako jedyna wydaje się w tym pokręconym świecie, absolutnie przewidywalna. W fashion biznes jak wiadomo, wszystko kręci się jak karuzela, czyli, to co było kiedyś obciachowe, kiczowate nagle staje się modne i jak najbardziej pożądane. 

Dobra wiadomość dla tych, którzy krzyczą „Europa tylko dla białych”. Okazuje się, że w 2018 roku wrócą białe dodatki. Białe kozaczki, torebki, zegarki czy biżuteria. Czyli wczoraj absolutna szmira, dziś super modna sprawa. To jeszcze nie koniec powrotów i uciech. Otóż wracają do łask także cekiny i brokat. A ja naiwnie myślałem, że błyskotek w życiu publicznym mamy już wszyscy dosyć. 

W nowym roku moda kierować się będzie trendami na absolutne rozpasanie. Rządzić ma wersja „na bogato”. Zero skromności i umiaru. Kobiety będą nas zadziwiały nie tylko białymi kozakami i brokatem, ale także – jak piszą fachowcy od mody – królować będzie dużych rozmiarów biżuteria. Kolczyki, kolie, bransoletki, wszystko w kółka, romby i trójkąty – wszystko bardzo duże i szokujące. 

Innym modnym trendem ma być dalsze zabieranie facetom ich atrybutów modowych. Modne będą panie w marynarkach, męskich spodniach i butach. Uwaga panowie! Zatem ostatnia rzecz, która nam została z naszej ulubionej mody męskiej, to chyba już tylko dziurawe skarpetki i KALESONY z żółtym krokiem.  

Jak donoszą portale internetowe w nowym roku może być bardzo pikantnie i egzotycznie. I to wcale nie za sprawą kolejnych skandali Dody, gangsterskich filmów Patryka Vegi, czy żałosnych programów w rodzaju Azja Express.

Co zatem sprawi, że rok 2018 zapowiada się niezwykle pikantnie? Mózgowcy Internetowi i specjaliści od Nowych Trendów przewidują, że w nowym roku czeka nas prawdziwa rewolucja. Niestety tylko kulinarna. 

Nasze tradycyjne tłuste kiełbasy i bigosy, nasze żurki, flaki i nudne barszczyki z pasztecikiem, nadal będą nęcić prowincjonalnych smakoszy, ale wśród towarzystwa wykwintnego, eleganckiego i obytego z drogimi perfumami pojawią się absolutnie nowe hity kulinarne. 

Na topie w restauracjach już nie żałosny jak rozklekotana ciężarówka Star – kotlet schabowy czy kotlet zbyt bardzo zmielony, ale dania z wodorostów. Wodorosty zawierają sporo białka i witamin, i tym skasują nasz ulubiony boczek. Taka to zabawa! Zamiast mięsa będzie trawa! Kolejnym daniem niezwykle modnym i egzotycznym ma być harisa, tunezyjska pikantna pasta z chili i czosnku. Precz jaja sadzone i białe parówki! Arabska pasta lepsza o drożdżowego ciasta! 

Na naszych stołach królować będą także jadalne kwiaty, takie jak hibiskus, lawenda i róża. Być może pomysłodawcy tych trendów sądzą, że gdy najemy się jadalnej róży nasze życie nagle będzie usłane różami, a my sami zaczniemy się bardziej kwieciście wyrażać.   

W 2018 roku będzie więc na biało i na pikantnie, z brokatem i kwiatami. Smacznego!

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę