Menu


Polak dyskryminowany przez pracodawcę wygrał przed sądem

Polak dyskryminowany przez pracodawcę wygrał przed sądem shutterstock

Polski pracownik, któremu przełożony kazał „wracać do Polski” wygrał sprawę przed sądem pracy. Sędziowie orzekli, że pan Nazarczyk padł ofiarą dyskryminacji, za co odpowiedzialność ponosi pracodawca. 

Pan Nazarczyk, pracownik firmy TJ Morris z siedzibą w Liverpoolu, był obiektem dyskryminacyjnych zachowań ze strony swojego przełożonego, Johna Cowley’a. Zarzuty obejmowały m.in. rzucanie ubraniami Polaka po podłodze magazynu oraz odmowę przyznania corocznego urlopu, jeśli Nazarczyk nie da w zamian Colwley’owi  butelki wódki – informuje  portal cipd.co.uk.

Ponieważ Cowley zaprzeczył tym zarzutom, a sąd nie otrzymał konkretnych dowodów na poparcie oskarżeń wobec Brytyjczyka, zażalenie złożone przez Polaka zostało odrzucone. Sąd nie miał jednak wątpliwości, że do rasowej dyskryminacji doszło podczas nocnej zmiany w październiku 2016 roku. 

Nazarczyk spytał wówczas Cowley’a, czy jego córka mogłaby pracować z nim na wieczornej zmianie w magazynie mówiąc, że nie chce, aby wracała do domu po godzinie 23 w rejonie Liverpoolu, który uważał za niebezpieczny – gdyby pracowali na tej samej zmianie, Nazarczyk byłby w stanie towarzyszyć córce w drodze do pracy i zapewnić jej bezpieczeństwo. Przełożony Polaka jednak nie przychylił się do prośby i kazał mu wracać do kraju.

– Jeśli ci się nie podoba, spakuj siebie, swoją rodzinę i wróć do Polski – powiedział Cowley, a po tym jak między nim, a Nazarczykiem wywiązała się dyskusja dodał: – Powinieneś wracać do swojego kraju. 

Nazarczyk złożył zażalenie do przełożonych wyższego szczebla, którzy przeprosili za zachowanie Cowley’a, jednak nie wyciągnęli żadnych konsekwencji. Wówczas Polak złożył skargę do sądu pracy, który orzekł, że komentarz Brytyjczyka był przejawem dyskryminacji i nakazał mu przeprosić Nazarczyka, a TJ Morris musi przeprowadzić szkolenie na temat równego traktowania.

 

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę