Menu


Krzysztof Skiba: Straż ochrony fryzjerów

Krzysztof Skiba: Straż ochrony fryzjerów Piotr Oleś

Ministerstwo Zdrowia w karkołomnym spocie reklamowym namawia ostatnio Polaków do tego, aby żyli zdrowo i rozmnażali się jak króliki. Spot został wyśmiany od lewa do prawa, a Polacy, potraktowani jak tchórzliwe króliki, mieli mnóstwo nieprawomyślnych skojarzeń. 

Jedni uważali, że to ma chyba coś wspólnego z królikami doświadczalnymi i tak też Polacy będą traktowani w najbliższym czasie przez władze. Inni, że i owszem królik potrafi mieć ponad sześćdziesiąt sztuk potomstwa, ale z różnymi królicami, więc to propaganda swobód obyczajowych, żeby nie powiedzieć wyuzdania. A jeszcze inni odszyfrowali ukryte intencje rządu, czyli: rozmnażaj się jak królik i trzymaj uszy po sobie.  

Co do rozmnażania to dzietność Polakom skoczyła, ale w... Anglii. Co jest dowodem na to, że jak warunki ekonomiczne się polepszają, to Polakom się chce. Z rozmnażaniem w Polsce już nie jest tak wesoło, a czternaście procent młodych Polaków nadal marzy o trwałej emigracji z kraju. Rozmnażanie za to udało się nam i to znakomicie w służbach mundurowych. Służby do kontrolowania poczynań obywateli rozmnażają się i pączkują nawet lepiej niż króliki z reklamy ministra Radziwiłła. 

Oto dowiadujemy się, że ma powstać kolejna służba z prawem do noszenia broni, kontroli firm i obywateli, łącznie z legitymowaniem i rewizjami. Tym razem będzie to służba podległa ministrowi ochrony środowiska, a powołuje się ją „w celu wykrywania szkód ekologicznych”. Nikt nie ma wątpliwości, że minister Szyszko – znany miłośnik wycinania drzew i strzelania do wszystkiego co się w lesie rusza, wykorzysta te służby raczej jako bat na ekologów i do ochrony własnych destrukcyjnych dla przyrody działań. 

Już to widzę, jak „szkód ekologicznych” będzie się szukać w plecakach i kieszeniach, a być może także w uzębieniu protestujących przeciwko wycince drzew.  

Zamiast sukcesów demograficznych mamy więc nowe służby mundurowe. Państwo polskie nie ma zaufania do swojego obywatela za grosz i funduje mu służby takie, jak Centralne Biuro Antykorupcyjne, Centralne Biuro Śledcze, Policję Skarbową, Policję Celną, Policję Sądową, Straż Ochrony Kolei, Agencję Wywiadu, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Biuro Ochrony Rządu, Straże Więzienne, straże miejskie, straże graniczne, straże leśne. Dawniej wystarczyła policja i Sherlock Holmes.   

Całkiem niedawno dziennikarze dostrzegli, że Straż Marszałkowska pilnująca porządku w sejmie otrzymała ostrą broń. Czyżby polscy parlamentarzyści byli aż tak niebezpieczni, aż tak nieobliczalni, że muszą ich pilnować uzbrojeni strażnicy? Nie jest to najlepsza wizytówka dla tego towarzystwa, które w sejmie się zbiera, skoro czuwają nad nimi ludzie uzbrojeni po zęby. Jest w sejmie sporo wariatów, ale czy akurat nabite pistolety to właściwy sposób na ich poskromienie? Śmiem wątpić. 

 A może by tak utworzyć Straż Ochrony Fryzjerów przed klientami, którzy robią awantury o złe fryzury lub Straż Ochrony Pielęgniarek, które muszą na pogotowiu użerać się z pijanymi pacjentami albo Straż Ochrony Sprzedawców, co to codziennie mają zadymy z klientami przy kasie? 

Być może takie lub podobne służby powstaną, bo przecież nie o bezpieczeństwo w tym mnożeniu służb chodzi, a o pieniądze. Każda taka służba to etaty, na których można umieszczać krewnych i znajomych oraz milionowe budżety, które można lekką ręką wydawać. 

 No i to bezcenne poczucie władzy, gdy ma się pod ręką uzbrojonych podwładnych. Tylko czekać kiedy minister zdrowia też zechce mieć podległą mu umundurowaną ekipę z bronią. Straż Ochrony Szpitali, która przy pomocy broni wytłumaczy chorym, że są już zdrowi.

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę