Menu


Michalkiewicz: Rząd strzelił sobie w kolano

  • Napisane przez  Goniec Polski
  • 1 komentarz
Michalkiewicz: Rząd strzelił sobie w kolano

Komisja Wenecka wydała opinię w sprawie polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Co z niej wynika?

Nie miała baba kłopotu, kupiła sobie prosię – głosi staropolskie porzekadło. Nabrało ono aktualności za sprawą pana ministra Waszczykowskiego, który nie wiedzieć po co, zaprosił do Polski Komisję Wenecką, by dokonała oceny stanu praworządności i demokracji w naszym nieszczęśliwym kraju. W tej komisji zasiadają rozmaici utytułowani polityczni emeryci w rodzaju panny Hanny Suchockiej, która wylądowała tam po odejściu ze stanowiska premiera w Polsce i wieloletniego ambasadora przy Watykanie – i wprawdzie starają się zachowywać pozory obiektywizmu, ale tak, by „i pieniądze zarobić i wianuszka nie stracić”.

Ta myśl przewodnia przyświeca również opinii, jaką Komisja Wenecka przedstawiła w sprawie konfliktu rządu z Trybunałem Konstytucyjnym. W porównaniu z tekstem, który za sprawą nieznanych sprawców „przeciekł” do „Gazety Wyborczej”, opinia końcowa jest nieco poprawiona. Komisja wprawdzie zauważyła, że konflikt rozpoczął się w czerwcu ub. roku od wyboru „nadliczbowych” sędziów TK przez ówczesną sejmową większość, ale zaleciła rządowi opublikowanie ostatniego orzeczenia Trybunału, chociaż zignorował on ustawę, o której nie mógł jeszcze wiedzieć, czy jest zgodna z konstytucją, czy nie. Zignorował zatem tylko dlatego, że mu się nie podobała – a okazało się, że Komisji Weneckiej też.

Warto dodać, że grudniowa nowelizacja ustawy o TK została uznana za niezgodną z art. 2 konstytucji, który stanowi, że RP jest „demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Skoro w jednym krótkim zdaniu zmieszczono tyle nonsensów, to – zgodnie z prawem Dunsa Szkota – można wyprowadzić z niego każdy wniosek – z czego Trybunał skwapliwie skorzystał, podobnie jak w roku 2007, kiedy w taki sam sposób zablokował ustawę lustracyjną. Komisja Wenecka przezornie wolała nie zauważyć agenturalnej podszewki „demokratycznego państwa prawnego” na tej samej zasadzie, jak ten mąż, który zastał żonę w sytuacji wskazującej na zdradę, a poszukując gacha, odkrył go w szafie, ale z pistoletem w dłoni.

– I tu go nie ma – krzyknął zatrzaskując drzwi szafy. Opinia Komisji Weneckiej z pewnością zostanie wykorzystana przez Komisję Europejską, która wszczęła wobec Polski procedurę sprawdzania stanu demokracji i praworządności, więc musi ją jakoś zakończyć. Ponieważ Niemcy doszły do wniosku, że obecny rząd w Polsce, w odróżnieniu od rządu poprzedniego, nie gwarantuje sprawnego realizowania projektu „Mitteleuropa” z roku 1915, nietrudno przewidzieć, że stanowisko Komisji Europejskiej będzie dla obecnego rządu niekorzystne.

To grozi dalszą eskalacją wojny politycznej w Polsce – a już teraz przywódca Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna otwartym tekstem mówi o „Majdanie”, czyli rozpętaniu gwałtownych rozruchów. Ich celem będzie zmuszenie rządu do reakcji, która posłuży za pretekst do oskarżenia go o „terroryzm państwowy” – no a wtedy już będzie można uruchomić przewidzianą w traktacie lizbońskim „klauzulę solidarności”, przewidującą możliwość interwencji wojskowej – oczywiście „w obronie demokracji”. Minister Waszczykowski wpisał w ten scenariusz również Komisję Wenecką, chociaż wcale nie musiał.

Stanisław Michalkiewicz

1 komentarz

  • Jarun
    Jarun piątek, 18, marzec 2016 16:43 Link do komentarza

    No Ławrow to on nie jest. Trochę chłop przestraszony więc te niepotrzebne ruchy. A trzeba było na wrzaski KOD-na wszystko naplewat'!
    Ach, swołocz! Bydło! Wory! Bladzie!
    Im tolko nużen knut i pałka!
    Im tolko nużna tiurma!, kat!
    A ja? Ja jestem liberałka,
    bezumno liubliu ja Zapad!
    No i ten Zachód duraczyć.

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę