Menu

Artykuły

Artykuły (156)

Felieton: Wirujący seks, czyli ciężkie życie tłumacza

Życie tłumacza wcale nie jest proste. Aby przełożyć tekst z jednego języka na drugi, sama znajomość słownictwa i gramatyki nie zawsze wystarcza. Potrzeba „wyczucia”, które umożliwi nam nie tylko zrozumienie znaczenia, ale także poprawną interpretację danego tekstu. I tak instrukcje obsługi to rzecz – wbrew pozorom – prosta. Śrubki i zawory pozostają śrubami i zaworami. Najtrudniejsze są jednak teksty marketingowe, rozrywkowe i kulturalne, w tym książki, filmy i seriale TV.

Czytaj dalej...

Felieton: Brytyjski Rejs

Sezon wakacyjny dobiegł końca, niestety. Ale wszyscy wiemy, że koniec jednego urlopu to jednocześnie początek planowania następnego. I być może warto przyjrzeć się zawczasu pewnej niestandardowej opcji, która dla nas, Polaków, szczególnie tych z południa kraju, może okazać się pewną nowością: żegludze po oceanach. Anglicy – dla kontrastu, jako naród wyspiarski, mają morskie wojaże we krwi, więc pewnie stąd tzw. „cruises”, czyli rejsy ogromnymi wycieczkowcami są tak popularne w UK.

Czytaj dalej...

Felieton: Morderstwo Polaka oznaką kryzysu

Po dwóch tygodniach pobytu na wakacjach, bez dostępu do sieci, wróciłam do Wielkiej Brytanii, by dowiedzieć się, że gang nastolatków zabił w Harlow 40-letniego Polaka. Arek jadł sobie spokojnie pizzę, rozmawiając po polsku z kolegami, gdy grupa 15- i 16-latków pobiła go do nieprzytomności – na skutek urazów zmarł. Jego śmierć to tragedia dla rodziny i wszystkich, którzy znali i lubili pana Jóźwiaka – trudno wyobrazić sobie, przez co przechodzą. Ale jest to też dramat Wielkiej Brytanii.

Czytaj dalej...

Felieton: UE – nie ma drugiej takiej (a może jest?)

Kilka dni temu natrafiłam na uwagę internetowego „specjalisty”, który komentował temat upragnionego Brexitu pod artykułem na jednym z wiodących brytyjskich portali. Stwierdził on, że ma 30 lat doświadczenia w finansach w UK i z pełną odpowiedzialnością może powiedzieć, że czegoś takiego jak Unia Europejska nigdzie indziej na świecie nie ma, bo to po prostu nie działa. Zastanowiło mnie to. Trzech dekad na stołku finansisty nie zaliczyłam, ale miałam pół godziny wolnego czasu i – wykorzystując przerwę w pracy i dostęp do Internetu – czym prędzej przysiadłam do laptopa, by przyjrzeć się światu. Oto wirtualna wycieczka po planecie połączonej więzami handlowymi. Zapraszam.

Czytaj dalej...

Felieton: Burkini czy bikini – oto jest pytanie

Świat obiegła fotografia z igrzysk w Rio, na której mierzą się zawodniczki z Niemiec i Egiptu. Pierwsza ubrana jest w skąpe bikini; druga ma na sobie długie, czarne legginsy, podkoszulek i hidżab, czyli kwadratową chustę, która – według nauk muzułmańskich – zakrywać ma włosy oraz pierś (ale nie twarz i ramiona). Zaraz pojawiły się głosy, że jest to starcie kultur, a muzułmanki są „represjonowane”, ponieważ to w ogóle nie jest dobry strój do gry w piłkę plażową, a kobietom nakazuje się, w co mają się ubierać – w imię religii i polityki.

Czytaj dalej...

Felieton: Dartmoor – angielski Dziki Zachód

Czy wyobrażacie sobie angielski western? Spotyka się dwóch kowbojów na wrzosowiskach – w butach z ostrogami, ubranych w tweedowe kurtki z łatami na łokciach. Pif-paf! – rozlega się w powietrzu. „Teraz cię zabiję!” – krzyczy jeden kowboj Albionu. „Oh dear” – pada odpowiedź. „Ale chyba nie przed popołudniową herbatą?!” No dobrze, westerny i Anglia nie idą w parze. A jednak Anglia ma swój własny Dziki Zachód: Dartmoor.

Czytaj dalej...

Felieton: W kolejce do Europy

W miesięcznicę referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej w Wielkiej Brytanii na nowo podniósł się rwetes. Tym razem chodziło o opóźnienia w Dover. Media pokazały z lotu ptaka wypełnione samochodami ulice oraz portowe terminale. Rodziny z dziećmi wybierające się na wakacje czekały w słońcu na to, by dostać się na prom wiozący ich do Calais – bez toalet, bez możliwości zakupu prowiantu… Dziennikarze donosili o scenach dantejskich, a wszyscy wokół stwierdzili, że jest to po prostu nieakceptowalne. 

Czytaj dalej...

Felieton: Polska to kraj doskonały – z jednym wyjątkiem

Narzekanie na dłuższą metę zdrowe nie jest – jeśli coś nam się nie podoba, trzeba to zmienić, zamiast o tym mówić w nieskończoność. Ale czasem może i warto zmarnować te parę minut, aby sobie ulżyć. I tak, między nami – Polakami możemy sobie krytykować politykę rządu (szczególnie jeśli się na obecny nie głosowało…), koszty życia, kiepskie zarobki, czy nawet nasze narodowe przywary i mentalność. Ale przy innych nacjach – po prostu nie wypada. Wiadomo, że jak Cię widzą, tak Cię piszą i prędzej przefarbuję się na łyso niż obnażę Anglikowi jakąkolwiek zgniliznę, która może po kątach w moim kraju się kryć (chociaż wcale nie musi).

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS