Menu



Prawdę porwała popkultura - Michał Karnowski o konflikcie Polsko - Izraelskim w Sami Swoi Magazynie (ex.Goniec Polski)

  • Napisał 
Prawdę porwała popkultura - Michał Karnowski o konflikcie Polsko - Izraelskim w Sami Swoi Magazynie (ex.Goniec Polski)

W najnowszym wydaniu "Sami Swoi Magazynu", który niedawno trafił do "polskich punktów" i jest kontynuacją znanego Wam "Gońca Polskiego" pod wspólną z Sami Swoi Radio nazwą - znany polski dziennikarz Michał Karnowski - odniósł się, podobnie jak Jacek Żakowski do sporu , jaki powstał na linii Polska - Izrael. Tym samym rozpoczął się nowy cykl felietonów w odświeżonej wersji dawnego "Gońca"

Kiedy myślę o relacjach polsko-izraelskich wracam myślami do początku roku 2015, kiedy naszą redakcję odwiedziła nowa wówczas ambasador Izraela pani Anna Azari. W formule nieoficjalnej rozmowy z publicystami przy kawie przekonywała, że jej misją jest otwarcie zupełnie nowego rozdziału w relacjach między oboma państwami. Podkreślała, że historia dalej będzie oczywiście ważna, ale liczy na zbudowanie drugiego filaru współpracy, w obszarach nowoczesnych technologii, kultury, biznesu, handlu, kultury. Co ważne, podobne nastroje panowały wtedy po polskiej stronie. Nowa ekipa rządząca w Polsce dość wyraźnie wspierała Państwo Izrael w konflikcie palestyńskim. Stawiała też na sojusz z równie proizraelskim Donaldem Trumpem. I liczyła na załagodzenie sporów historycznych.

Dziś, po pięciu latach, z tych planów i marzeń zostały zgliszcza. Relacje polsko-izraelskie są lodowate, z siedzącymi w swoich krajach ambasadorami, z rozgrzanym do czerwoności konfliktem o historię. Co poszło nie tak?

Wielu komentatorów zrzuca winę na dwie ustawy. Pierwsza, w roku 2018, wprowadzała odpowiedzialność karną za przypisywanie narodowi polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie niemieckiego nazizmu. Po kilku miesiącach wycofano się z tego prawa. Kolejna dotyczy mienia, które po wojnie przeszło we władanie skarbu państwa, a które w obecnym stanie prawnym przejmowały mafie reprywatyzacyjne. Chodzi o zablokowanie tego procesu i tu kroku w tył się nie spodziewam.

Dyskusja jest jednak bardzo trudna. Widać całkowicie odmienne perspektywy historyczne. Polska i Polacy nie mogą zaakceptować tezy o odpowiedzialności za niemieckie zbrodnie, nie mogą pozwolić wyłączyć narodu polskiego z szeregu ofiar. Byłoby to bowiem podeptaniem grobów milionów zamordowanych naszych przodków i haniebnym kłamstwem. To nie Polska zaczęła wojnę, to Niemcy wymordowali polską inteligencję. Wszystkie struktury państwa polskiego i wojska – londyńskie i podziemne w kraju – z całych sił przeciwstawiały się niemieckim zbrodniom na Żydach, próbowały zaalarmować świat.

Ostatnie kryzysy we wzajemnych relacjach pokazują, że dla prawdy jest jednak coraz mniej miejsca. Powodem jest odchodzenie dawnych pokoleń, pamiętających lub znających z opowieści, konteksty historyczne i społeczne. Rozumiejących tragizm sytuacji okupacyjnych. Zdających sobie sprawę przed jak dramatycznymi wyborami stawali wtedy ludzie. Dziś coraz częściej stery w

polityce i mediach przejmują młodsi, którzy nie mają o tym wszystkim pojęcia. Wychowani na popkulturze, także tej dotyczącej Holocaustu, operują prostymi kliszami. Tak naprawdę nie znają tej historii. Swoje zrobiło też odcięcie Polski od międzynarodowego dyskursu historycznego w okresie komunizmu. Pozwoliło to rozprzestrzenić się bajkom takim jak ta o nazistach, którzy nie mieli narodowości.

O tym właśnie myślę, kiedy na półkach księgarskich widzę kolejną opowieść miłosną rozgrywającą się rzekomo w Auschwitz. Tragiczną historię porwała popkultura. Ofiarą bezpośrednią tego staje się prawda o polskim losie w czasie II Wojny Światowej, a pośrednią kolejne konflikty na tym tle.

Michał Karnowski

Autor jest publicystą tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl

Powrót na górę