Menu


Angielska biblioteka z polskim działem

Angielska biblioteka z polskim działem

W jednej z najstarszych bibliotek w Londynie – Tate Library w Lambeth – z inicjatywy Nike Faridy, polskiej pisarki mieszkającej w stolicy Wielkiej Brytanii, został otwarty dział z polskim księgozbiorem.

Romuald Grzela, Zygmunt Miłoszewski, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Helena Mazur-Nowak – to tylko kilka z kilkudziesięciu nazwisk autorów, których książki zasilą księgozbiór w bibliotece w południowym Londynie.

– Żyję w mieście, gdzie prawdopodobnie mieszka około miliona Polaków – mówi Nike Farida, inicjatorka akcji, autorka powieści „Panna młoda”. – Piszę w bibliotekach, zauważyłam w nich działy chińskie, hinduskie, niemieckie czy nawet urdu, ale polskich – nie. Postanowiłam to zmienić. Jesteśmy drugą po Anglikach nacją zamieszkującą Wyspy. Zwróciłam się do wielu najsłynniejszych polskich pisarzy, obecnie tworzących, o ufundowanie książek-cegiełek dla powstającego księgozbioru – opowiada.

Książki, które znalazły się w akcji 100+PolishBooks4London są różnorodne. Są te nominowane do najważniejszych nagród literackich i też takie, które okupują przez wiele tygodni listy bestsellerów. Akcja trwała kilka miesięcy. W rezultacie udało się zebrać ponad 200 książek i, co najważniejsze, zapoczątkować cykl polskich spotkań literacko-kulturalnych. – Zbiór książek nadal trwa – podkreśla Nike Farida. – Nadal włączają się do akcji kolejne osoby, które wręcz pakują swoje biblioteki w kartony, jak np. Anna Klara Majewska czy Katarzyna Tubylewicz i przysyłają do nas – dodaje.

Tak, to „ten Tate”

Nie bez powodu biblioteka, w której znajdzie miejsce polski księgozbiór nosi nazwę Tate Library. Ufundował ją ten sam człowiek, dzięki któremu dzisiaj Tate Galery i Tate Modern przyciągają miliony odwiedzających z całego świata. Sir Henry Tate, XIX-wieczny miłośnik sztuki i aktywny mecenas, założył w Lambeth, gdzie mieszkał, też bibliotekę, w której znajdą się polskie zbiory. To dzielnica licznie zamieszkana przez Polaków, na ulicach rozbrzmiewa polski język, pełno  tu polskich sklepów, restauracji i pubów. Ogromny stary budynek z zewnątrz wydaje się nieprzystępny. W środku jednak biblioteka okazuje się nowoczesna i przyjazna. Wszędzie wygodne stoliki i fotele. Wprost wymarzone miejsce do pracy lub relaksu z książką.

Wszyscy, którzy z niechęcią wspominają polskie biblioteki miejskie, będą zaskoczeni, jak bardzo brytyjskie biblioteki tętnią życiem. Oferują bogate księgozbiory, CD, DVD, e-booki i audiobooki, zapewniają też dostęp do internetu i przydatne aplikacje. Organizują też działania lokalnej społeczności, gry i zabawy dla dzieci, pełnią rolę przytulnej kawiarni, w której można przejrzeć dzienniki i wypić kawę. Nic więc dziwnego, że Tate Library z chęcią zgodziła się na zaproponowane przez Nike Faridę przedsięwzięcie.

Po co to robić?

Edyta Łysiak była przez lata dziennikarką rolniczą na Lubelszczyźnie. Pisaniem leczyła depresję, więc postanowiła na złość smutkowi napisać radosną, satyryczną powieść i... udało się. Zapytana, dlaczego wzięła udział w akcji, odpowiedziała: – Uważam, że to doskonały pomysł. Mam dużo znajomych na emigracji, a oni potrzebują kontaktu z polskością. Czytanie polskich książek to jak powrót do Ojczyzny – mówiła dziennikarka. Edyta Łysiak była również zachwycona biblioteką i przyjazną atmosferą.

Dla 27-letniego Bartosza Kwieka, „ciecia z wyższym wykształceniem” – jak sam się określił, bo tylko taką pracę znalazł po ukończeniu studiów, Londyn był ucieczką przed nudą. A pisanie – sposobem, aby przejść do wieczności, jaką jest posiadanie numeru ISBN i miejsce na półce Biblioteki Narodowej. Dlatego postanowił opisać swoje wrażenia z podróży po Amazonii w formie pamiętnika, a wydaną już książkę podarować brytyjskiej bibliotece.

Francja, Islandia, Gdańsk i Bliski Wschód. Reżim Mu’ammara al-Kaddafi’ego i londyńskie klimaty, które towarzyszyły Polakom w latach, kiedy w ojczyźnie trwał stan wojenny. Poezja i kryminał. Sztuka i humoreska. To wszystko znaleźć można w książkach zgromadzonych dzięki akcji „100+książek dla polskiej biblioteki”. Jej wyniki docenili czytelnicy odwiedzający Tate Library, np. Piotr Piątek, który mieszka w pobliżu. Przyszedł, żeby wypożyczyć dobrą lekturę i poznać ciekawych ludzi. – Zaproponowałem, że przyniosę do biblioteki swoje przeczytane polskie książki. Organizatorka powiedziała, że każda musi być sprawdzona czy nie jest na przykład instrukcją budowy bomby – tłumaczy Polak. Karolina Odrosek z Harrow przyszła do Tate Library, żeby znaleźć coś ciekawego do czytania i po to, by pozyskać przydatne kontakty. – Sama piszę i myślę o wydaniu swojej książki – przyznaje.

Co dalej?

– Myślimy teraz o szeregu kolejnych wydarzeń o charakterze literackim: premiery książek, wieczorki literackie oraz cykliczny klub dyskusyjny i warsztaty kulinarno-literackie „Wielkie powieści z kulinariami w tle”, czy prowadzone przez uznanych pisarzy nt. „Jak napisać i wydać książkę” – kreśli plany na przyszłość Nike Farida.

Tylko pozazdrościć Polakom, którzy mieszkają w pobliżu Tate Library...

Anna Dobiecka

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę