Menu


Technologia jest dla dzieci jak cyfrowy narkotyk – alarmują specjaliści

Technologia jest dla dzieci jak cyfrowy narkotyk – alarmują specjaliści Shutterstock

Specjaliści alarmują, że dzieci stają się ofiarami uzależnień jeszcze łatwiej niż dorośli. Zbyt długie przebywanie przez nich w świecie internetu i technologii jest porównywane do mechanizmu uzależnienia do twardych narkotyków jak np. kokaina.

Rodzice, którzy podarowali swoim pociechom tablety, laptopy czy inne urządzenia osobiste w młodym wieku mogą szybko pożałować tej decyzji. Szybko będzie można zauważyć u nich niezdrowy wpływ technologii na ich zachowania czy osobowość. W wielu przypadkach sprawia to, że są oni mniej zainteresowani rzeczami, które wcześniej sprawiały im radość, jak czytanie czy sport i pozbawieni są snu, co wpływa na rozdrażnienie i brak koncentracji.

Dr Nicholas Kardaras opisał np. swojego pacjenta z Nowego Jorku, który w wieku sześciu lat był uzależniony od Minecrafta. Z początku Susan, matka Johna, myślała, że gra będzie miała wpływ edukacyjny na jej syna, jednak z czasem sprawy przybrały zły obrót.

– Susan nie mogła zaprzeczyć, że zmiany były zauważalne na pierwszy rzut oka. Syn coraz bardziej koncentrował się na grze, tracąc zainteresowanie baseballem, czytaniem. Zdarzały się poranki, gdy opowiadał mamie o tym, że widział sześcienne kształty w swoich snach. Gdy zdecydowała się ona odebranie synowi gry, ten wpadł w szał. Gdy wybuchy złości były coraz poważniejsze, dawała sobie jeszcze ona wmawiać, że gra ma cel edukacyjny. Jednak gdy pewnej nocy poszła sprawdzić, czy z John ma się dobrze, zastała go w łóżku z tabletem, w który wpatrywał się przekrwionymi oczami i zachowywał się jak w transie – opowiada lekarz.

Ma to swoje odzwierciedlenie w badaniach. Te wykazały bowiem, że uzależnienie od technologii może mieć taki sam wpływ na dziecięcy mózg, jak kokaina. Badania obrazowe mózgu na skanach pozwoliły zauważyć, że urządzenia wpływają na korę czołową podobnie jak twarde narkotyki.

Susan ostatecznie odcięła Johna od tabletu, ale terapia była trudnym procesem, porównywanym do walki. Od tego czasu minęły już cztery lata i z jej pomocą John ma się już dużo lepiej.

Maja Orzechowska 

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę