Menu



Polak poinformował, że został porwany. Nie chciał iść do pracy...

  • Napisane przez  goniec.com
Polak poinformował, że został porwany. Nie chciał iść do pracy... Fot. Wiltshire Police

Mariusz K., 36 lat, wysłał serię wiadomości do swojego menadżera i koleżanki, mówiąc, że został zapakowany w białe BMW przez trzech mężczyzn. Twierdził, że jest winien komuś o nazwisku Kenny 1500 funtów i został przewieziony do bankomatu. Ale powiedział, że uciekł swoim porywaczom i ukrył się w żywopłocie na pół godziny, zanim poszedł do szpitala.

Jego przyjaciel, którego ostrzegał przed wezwaniem policji, wziął pożyczkę i dał mu ponad 1600 funtów po tym, jak usłyszał, że jego rodzina może być zagrożona przez „porywaczy”. Ale tak naprawdę Mariusz K. przez cały czas wysyłał SMS-y ze swojego domu w Trowbridge w hrabstwie Wiltshire. Wszczęto policyjne dochodzenie z udziałem 22 funkcjonariuszy i przesłuchano dwóch mężczyzn, zanim urodzony w Polsce Kamiński ujawnił się. Sąd koronny w Salisbury usłyszał jego opowieść o nieszczęściu po kłopotach w połowie 2010 roku, kiedy został zmuszony do ogłoszenia bankructwa, a jego związek się rozpadł. W październiku 2017 roku powiedziano mu, że bliski przyjaciel w Polsce popełnił samobójstwo. Zrozpaczony śmiercią przyjaciela i martwiąc się o swoje finanse, przez kilka dni nie pojawił się na swojej pracy w pubie.

27 października Kamiński powiedział swojemu szefowi, że ma długi w poprzednim przedsiębiorstwie na sumę kilku tysięcy funtów. A następnego dnia wymyślił swoją historię porwania. Polak został skazany na 16 miesięcy więzienia. Nakazując mu wypłacenie 1750 funtów odszkodowania swojemu przyjacielowi.Roger Harris powiedział, że był to „niezwykły, dziwaczny i ostatecznie raczej smutny przypadek”. Ale powiedział, że ludzie, którzy stawiają „fałszywe zarzuty”, muszą spodziewać się więzienia. (Źródło: metro.co.uk)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco i wiedzieć co się dzieje na Wyspach oraz w Polsce, zapraszamy na www.goniec.com ponownie!

Powrót na górę