Menu



Bokserzy kibicują i wspierają Kamila, który zbieraj na operację, która pozwoli mu "normalnie żyć"

  • Napisane przez  goniec.com
Bokserzy kibicują i wspierają Kamila, który zbieraj na operację, która pozwoli mu "normalnie żyć"

Kamil Stawiarz ma 23 lata i za sobą wiele miesięcy spędzonych w szpitalu. Chłopak urodził się z niewykształconą małżowiną uszną. Przeszedł osiem operacji, niestety - nieudanych. 

Pierwsze 11 miesięcy życia spędził w szpitalu. Tylko w tym czasie lekarze trzykrotnie przywracali go do życia. - Oddychała za mnie rurka tracheostomijna. Żeby zabrać mnie do domu, rodzice musieli przejść specjalny kurs medyczny. To był warunek konieczny, żeby mógł zobaczyć w swoim życiu coś więcej niż tylko białe ściany sal chorych. - opowiada.  - Moje problemy jednak trwają. Urodziłem się z nieukształtowaną małżowiną uszną i brakiem przewodu słuchowego. Przebyte operacje nie pomogły, a tylko pogorszyły mój stan zdrowia. Aby uratować słuch - teraz już słyszy tylko w połowie, a ucha w ogóle nie mam tylko jakiś "placek", dlatego muszę przejść kosztowną operację ratującą ucho. Na szczęście, na pomoc ruszyli obcy dla mnie ludzie i zorganizowali zbiórkę pieniędzy. - Pierwszą operację przeszedłem w 2011 roku w Krakowsko-Małopolskim Centrum Oparzeniowo Plastycznym, drugą już rok później, następnie trzecią. Po ostatniej zostałem na dodatek zarażony gronkowcem złocistym (MSSA). Rana na uchu wciąż się  nie goiła. Niestety, nie pomogło kolejnych pięć zabiegów operacyjnych. Łącznie było ich więc aż osiem.  Wszystko na marne. Mam zniszczone doszczętnie prawe ucho. Stres po nieudanych operacjach doprowadził do kolejnych problemów - przyznaje. Dodaje, że przez te kłopoty nie jest w stanie pracować czy przystąpić do egzaminu na prawo jazdy. Żyje z renty i pomocy rodziców. Niestety, szukanie pomocy i organizowanie zbiórek nie zawsze spotykało się z empatią, także wśród bliskich. - Ludzie opowiadali głupoty, że chcemy się po prostu wzbogacić, pojawiła się zazdrość. Nawet dalsza rodzina i znajomi zrobili się oschli. Doświadczyłem tego, że bardziej pomogą mi obcy ludzie niż własna rodzina. Mogłem i mogę liczyć tylko na rodziców. Sam się o tym przekonałem, że ludzie potrafią być okrutni. - przyznaje. Na szczęście znaleźli się tacy, którzy postanowili pomóc.  - To mi daję siłe

Przez lata szukałem specjalisty, który naprawi moje  ucho po nieudanych operacjach. Nikt nie chciał się tego podjąć, lekarze rozkładali ręce, aż trafił na profesora Adama Maciejewskiego, wybitnego specjalistę, który znany jest w środowisku z tysięcy wykonanych operacji rekonstrukcyjnych i mikrochirurgicznych. Jako jedyny chirurg plastyczny z Polski należy do wybitnego grona Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego - mówi Kamil.  

 Prof Maciejewski odpowiedział pozytywnie na wołanie o pomoc chłopaka.  to był po prostu cud.  jest przekonany, że trafił w najlepsze ręce na świecie. - Gdy się o tym dowiedziałem, popłakałem się ze szczęścia - przyznaje. Operacja ma odbyć się w Katowicach, jednak niestety nie jest refundowana, a jej koszt wynosi 160 tysięcy złotych. W celu zebrania pieniędzy zorganizowano zbiórkę w serwisie siepomaga.pl.  - Tę akcję prowadzą osoby, których przecież nie znam. To dzięki nim ta zbiórka istnieje. Przy licytacjach pomagają mi też wspaniałe panie - Ewa, Kamila i Basia. Chociaż już swoje na mój temat usłyszałem, to mam w sobie tyle determinacji, że żadne słowo mnie już nie upokorzy - zapewnia.

Na pomoc mi ruszyli polscy pięściarze, Mariusz Wach i Rafał Jackiewicz. Przekazali na licytację koszulki, a wkrótce mają dołożyć również rękawice bokserskie. Tu znajdziesz wszystkie przedmioty, które są licytowane dla Kamila.

- To nadzieja na lepsze życie. Wierzę w dobrych ludzi, którzy to czytają. Wierzę, że pomogą mi spełnić marzenie i naprawić słuch. Wtedy będę mógł żyć bez codziennego strachu - opowiada. 

Więcej o Kamilu pisaliśmy TUTAJ

Poniżej zdjęcie Kamila w koszulce od Rafała Jackiewicza. 

 

Powrót na górę