Menu


Szczęście to poczucie sensu, harmonii i równowagi ze sobą i z całym światem

Szczęście to poczucie sensu, harmonii i równowagi ze sobą i z całym światem

Beata Pawlikowska – polska podróżniczka, pisarka, dziennikarka, tłumaczka, fotografka, ilustratorka książek. Opisuje swoje podróże w felietonach pisanych dla czasopism oraz w swoich książkach. Propaguje zasady odżywiana według zasad chińskiej filozofii pięciu przemian. Swoje książki ilustruje własnymi fotografiami i rysunkami. Z Beatą Pawlikowską, przed konferencją w Londynie, która odbędzie się 11 maja, rozmawia Marta Bielawska-Borowiak

Pierwsze słowa, jakimi Pani opisuje się na swojej stronie internetowej, to: robię to, co kocham. I to właśnie w życiu kocham najbardziej. Ta miłość to podróże? Pisanie? Co jeszcze?

— To oznacza wszystko, co może mi przyjść do głowy i do czego poczuję pasję. Nie ograniczam w niczym mojego świata ani możliwości, jakie się w nim znajdują. Wszystko jest możliwe. 

Co Panią motywuje, pcha do przodu, każe odkrywać, daje siłę?

— Ciekawość i radość tworzenia czegoś nowego. To niezwykle i fascynujące, że każdy z nas może stworzyć coś, czego dotychczas nie było na świecie, co nie istniało i podzielić się tym z innymi ludźmi.

Miała Pani w życiu kilka trudnych momentów, mimo to jest Pani ogromnie optymistyczną osobą. Skąd Pani czerpie siłę, mimo wszystko, idzie Pani do przodu, nie poddaje się, pokazuje, że jak się chce – to można?

— Trudne momenty są potrzebne właśnie do tego, żeby odnaleźć prawdziwą wartość życia. I do tego, żeby nauczyć się być silnym. I do tego, żeby zrozumieć, co jest w życiu ważne, a co stanowi tylko iluzję , z którą łatwo można się rozstać. Więc moja dzisiejsza siła i pozytywne nastawienie to konsekwencja tamtych ciężkich czasów. Podjęłam wtedy kilka ważnych decyzji, na przykład taką, że nigdy więcej nie chcę  już być ofiarą na łasce innych ludzi. Bycie ofiarą to brak emocjonalnej samodzielności. Odzyskałam wolność i niezależność emocjonalną. Uwierzyłam w siebie. Zaprzyjaźniłam się ze sobą. To jest źródłem mojej radości i siły. 

Jak walczyć z negatywnymi myślami, jak widzieć pozytywy w każdej sytuacji?

— Negatywne myślenie to pewien nawyk, taki sam jak na przykład obgryzanie paznokci albo skręcanie zawsze w prawo na rondzie w drodze do pracy. Jeśli pewnego dnia ktoś postawi tam znak drogowy zabraniający skrętu w prawo, pewnie nawet go nie zauważysz, bo tak wielka jest siła przyzwyczajenia. Z myśleniem jest podobnie. Jeśli nauczono cię w dzieciństwie,  że „wszystko jest bez sensu, to się na pewno nie uda, na pewno coś się zaraz zepsuje, a ty i tak sobie z tym nie poradzisz”, to odruchowo takie właśnie myśli wyświetlają ci się instynktownie w nowych sytuacjach. Żeby zmienić ten nawyk, trzeba najpierw uświadomić sobie jego istnienie, czyli przyznać przed samym sobą, że istnieje we mnie taki mechanizm, taki wzór negatywnego myślenia, a potem zastąpić to nowym, pozytywnym, konstruktywnym. Za każdym razem kiedy pojawi się negatywna myśl, warto spojrzeć na nią i powiedzieć: „Zaraz. Stop. Ja chcę myśleć inaczej! Chcę myśleć pozytywnie! Co jest dobrego w tej sytuacji?” Zamiast poddawać się negatywnym myślom, znaleźć w ich miejsce nowe, pozytywne, optymistyczne.

Co to jest szczęście?

— Szczęście to poczucie sensu, harmonii i równowagi zarówno ze sobą, jak i z całym światem. To jasna, dobra radość, która wypełnia cię od środka z radością i siłą. 

Mówi Pani również, że słucha zawsze głosu swojego serca, jak wsłuchać się w ten głos?

— Myślę, że trzeba zacząć od tego, żeby dać sobie szansę usłyszeć tego, co masz we własnej duszy. Zgasić telewizor, radio i komputer, odłączyć się od strumieni wiadomości w komórce i innych komunikatorach. Wyjść z miasta, gdzie panuje nieustanny hałas. Zatrzymać się wśród drzew, posłuchać wiatru, ptaków, szemrania strumyka. Wtedy dusza zaczyna mówić. Wystarczy jej posłuchać.