Menu


Barka UK świętuje siódme urodziny

  • Napisane przez  Goniec.com
  • 4 komentarzy
Barka UK świętuje siódme urodziny Fot. Barka UK/ Ewa Sadowska i Jan Żyliński

To już siedem lat i dobra okazja, by w jednym miejscu spotkali się wszyscy przyjaciele Barki. W The White House na londyńskim Ealing organizacja charytatywna świętowała swoje urodziny.

Wszystkich gości witała dyrektor organizacji Ewa Sadowska, a imprezę poprowadził Kamil Lemieszewski, znany aktor i model. W pałacu księcia Jana Żylińskiego zorganizowano huczne przyjęcie i aukcję charytatywną.

Można było wylicytować ręcznie robioną biżuterię, rzeźby oraz cenne dzieła sztuki, miedzy innymi autorstwa Piotra i Pawła Sochackich, Teresy Pisarskiej-Markiewicz, Barbary Matuszewskiej-Berg czy Władka Klusiewicza.

Najcięższą walkę uczestnicy aukcji stoczyli w czasie licytacji spotkania przy herbacie z Lordem Robertsem z Llandudno w Izbie Lordów.

W czasie aukcji udało się łącznie zebrać 965 funtów. Cały zysk wspomoże utrzymanie bezpłatnej linii telefonicznej Barki. Dla potrzebujących to pierwszy krok, by zwrócić się do organizacji po pomoc. Słuchawkę telefonu podniesiono już ponad 3 tysiące razy. To pokazuje, jak potrzebna jest ta forma kontaktu.

O tym jak działa i pomaga Barka opowiedział w czasie uroczystości Andrzej Sydoruk, który niegdyś sam znalazł się na ulicy. Uzależniony od alkoholu i opuszczony przez rodzinę, zamieszkał w squocie. Dziś jest zupełnie innym człowiekiem. Został liderem, a więc żywym przykładem na to, że wyjście z bezdomności i uzależnienia jest możliwe. Teraz pomaga innym w pokonywaniu tej trudnej drogi.

Brytyjski oddział Barki powstał w 2007 roku w odpowiedzi na apel władz dzielnicy Hammersmith & Fulham. To tam pierwszy raz zauważono problem rosnącej liczby bezdomnych i potrzebujących pomocy imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej. Od tamtej pory organizacja sprawuje pieczę nad poszczególnymi dzielnicami Londynu, gdzie pojawia się problem bezdomności.

Barka jest pomostem między Wielką Brytanią a Polską. Organizuje bezdomnym powroty do kraju, ale zakup biletu to nie początek ani koniec jej działań. Najpierw organizacja w czasie wypraw terenowych odnajduje bezdomnych Polaków, potem stara się zmotywować ich do powrotu.

Gdy taką osobę uda się już do tego przekonać, zaczyna się kolejny i najtrudniejszy etap – sprawić, by już w Polsce powróciła do społeczeństwa. Do tego służą centra rehabilitacyjne i odwykowe.

– Bezdomność niestety uzależnia. Osoby, które spotykamy na ulicy bardzo często mówią, że nie są zainteresowane powrotem do kraju. Doświadczenie nauczyło nas, że to nie oznacza, że rzeczywiście tak jest. Wiemy, że bezdomność nie jest niczyim planem. Tych, którzy nie chcą wracać zapraszamy do centrum dziennego, czyli miejsca, gdzie można zjeść posiłek i wykąpać się. To daje okazję do rozmowy, nawiązania kontaktu i zyskania zaufania bezdomnej osoby – mówi Dorota Harembska z Barki.

– Oprócz tego pomagamy w załatwianiu dokumentów, bo osoby długotrwale bezdomne często nie mają uregulowanej sytuacji prawnej. Jeśli potrzeba, wysyłamy na detoks – dodaje.
Organizacja działa obecnie w ośmiu dzielnicach Londynu. Rocznie około 60 osób z każdej z nich wraca do kraju. To łącznie około pół tysiąca osób. Wszystkie ponownie zyskują dach nad głową i nadzieje.

Fot. Barka UK
Tekst. Ewelina Wojda

4 komentarzy

  • Zbyszek
    Zbyszek środa, 13, sierpień 2014 17:02 Link do komentarza

    Tak jak już napisałem poniżej nadają się jedynie do wysyłania ludzi do Polski i powtarzam nie jest to faktyczna pomoc osobom bezdomnym. To samo można uzyskać udając się do ambasady RP. Wyrobienie paszportu tymczasowego to godzina czasu, bilet kupiony w faktycznie złej sytuacji do Polski na drugi dzień. Gdy sytuacja nie jest aż tak tragiczna możliwość użyczenia konta ambasady do przelania pieniędzy od rodziny z kraju bądź kupno biletu. To co oni załatwiają możecie zrobić od ręki. Dlaczego nikt nie napisze że uzyskał faktyczna pomoc jako bezdomny a nie zesłanie do kraju?

  • Alicja
    Alicja środa, 13, sierpień 2014 15:38 Link do komentarza

    Przyjechalam z dzieckiem do meza ktory dostal prace na budowie w Londynie, od poczatku cos mi nie pasowalo gdy maz nie chcial dac mi swojego telefonum bym zadzwonila do rodziny w polsce by poinformowac ich o naszym przyjezdzie. Po 2 dniach pobytu w Londynie byly juz maz wyrzucil nas z domu. Okazalo sie ze znalazl sobie juz kogos nowego. Barka pomogla nam wrocic do rodziny do Polski, gdyby nie oni nie wiem gdzie bym teraz byla.

  • antek
    antek środa, 13, sierpień 2014 15:29 Link do komentarza

    Przyjechalem do Angli w ciemno do pracy z ogloszenia, zabrano mi dokumenty i zostawiono w kontenerze gdzie mialem spac na ziemi. Nie bylo zadnej pracy ani pieniedzy. Bez dokumentow nie moglem wrocic do kraju, na szybie polskiego sklepu znalazlem imformacje o barce, skontaktowalem sie z nimi i pomogli mi zalatwic dokumenty i wrocic do domu, bede tym ludziom za to wdzieczny do konca zycia. uratowali mnie

  • Zbyszek
    Zbyszek środa, 13, sierpień 2014 13:57 Link do komentarza

    Ta cała organizacja barka to jeden wielki skecz. Piszecie, że bezdomnośc uzależnia. Najlepiej z chęcią wysylalibyscie wszystkich do Polski i czy jest to jakaś pomoc? Zbieracie laury za to, że pomogliscie bezdomnym powrócić do kraju. Pytanie tylko co teraz robią w naszym państwie? Zasilili pewnie grono osób mieszkających na ulicy naszego państwa. Co to za pomoc kiedy zwracasz się do organizacji i z uśmiechem na twarzy możesz dostać bilet do Polski. Róbcie rzeczy pożyteczne jak aktywizacja szkolenia i faktyczna pomoc a nie wydalanie z kraju

    Proszę się przynieść z wygodnych biur i pałacy na ulicę i pomieszkac tam z miesiąc i zobaczycie jak wygląda sytuacja. Wiele osób twierdzi niech się wezmą nieroby do pracy. Proszę spróbować pomieszkac miesiąc na ulicy i pójść do pracy. W czasie kiedy jesteśmy w pracy działa większość miejsc gdzie można zjeść za darmo. Tak więc proszę spróbować wytrzymać do wypłaty 2 tygodnie bez jedzenia i spania na betonach. Ja wyladowalem na ulicy nie z mojej przyczyny. Zostałem oszukany i straciłem wiele lecz zacisnalem zęby i poradzilem sobie. Od fundacji barka otrzymałem jedynie adres do daycenter gdzie mogę zjeść. Dziękuję o wspaniała organizacjo za tak wielka pomoc. Do polski nie zamierzalem wracać. Znalazłem prace chodziłem 3 dni głodny Nie wyspany, udało jednak się znaleźć organizacje która pomogła mi. Przedstawiłem im umowę o pracę i po krótkiej rozmowie dostałem pieniądze na pobyt dwutygodniowy w hostelu oraz wyżywienie. Jak widać da się. Nie pomógł mi żaden Polak ani żadna organizacja nie związana z naszym państwem ani kościołem.

    Zapraszam serdecznie wszystkich bezdomnych z całej Polski do przyjazdu do UK. Jeśli będziecie tylko chcieli wasz los się może odmienić. Istnieje tutaj tak wiele form pomocy (nie mylić z pseudoorganizacjami probujacymi na sile wysyłać do Polski). Spędziłem setki godzin na rozmowach z bezdomnym usłyszałem mnóstwo historii i czytając te wszystkie artykuły załamuje tylko ręce. Żeby poznać problem bezdomności trzeba to przeżyć. Jeśli miałby ktoś jakieś pytania bardzo proszę pisać.
    .

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę