Menu


Dobra praca bez wykształcenia

Dobra praca bez wykształcenia Shutterstock

Szukający pracy po studiach stoją przed wielkimi wymaganiami i olbrzymią konkurencją. Ich zarobki są tymczasem często niższe, niż zwykłych robotników. W jakich branżach można dobrze zarobić bez studiów?

Według najnowszych danych Office for National Statistics osoby, które zamiast na uniwersytet zdecydowały się iść do szkoły zawodowej, często zarabiają więcej niż te, które mogą się poszczycić dyplomem wyższej uczelni. Okazuje się, że średnia pensja osoby zaczynającej pracę w wieku 18 lat wynosi 11,10 funta na godzinę – 25 proc. absolwentów uniwersytetów zarabia w tym czasie mniej. Do tego 26 proc. z nich pracuje dorywczo, podczas gdy wśród osób po stażach zawodowych – tylko 11 proc. nie ma pracy na pełen etat. Wśród osób, które karierę zawodową zaczęły wcześniej, 83 proc. znalazło pracę w mniej niż dwa lata. Wykształcenie zawodowe staje się atutem nie do przecenienia. W Polsce nadal jest odwrotnie – prawie 40 proc. wszystkich bezrobotnych to osoby po zawodówkach i liceach.

Bez kredytu studenckiego

– Zbyt wielu osobom po szkołach wmawia się, że muszą skończyć studia. Nikt nie myśli przy tym o realnym zapotrzebowaniu na pracowników – ostrzega na łamach Daily Telegraph poseł Laburzystów, Frank Field. Z kolei BBC zauważa, że coraz więcej osób po studiach podejmuje się prac niewymagających wykształcenia. Dane OfNS zwracają też uwagę na koszty związane z kończeniem studiów i studenckie kredyty, w które na lata zaplątało się wielu byłych studentów. Koszty ukończenia studiów mogą być niewspółmierne do przyszłych zarobków. – Od 1993 roku do roku 2010 procent osób decydujących się na studia zwiększył się dwukrotnie. To wiąże się z malejącą liczbą pracowników wykwalifikowanych i dużym zapotrzebowaniem szczególnie na wyższych stanowiskach tego typu, przy zarządzaniu, dla inżynierów i księgowych – zwraca uwagę dziennik The Times.

Na łamach Daily Mail o swoim życiu pełnym sukcesów opowiada piątka młodych ludzi, którzy nie poszli na studia. „Mam 21 lat i nie mam długów”, „pracodawcy się o mnie biją, a mam 22 lata”, „jestem ambitna i myśl, że po czterech latach studiów miałabym 20 tysięcy długu i szła do takiej samej pracy, jaką można wykonywać po liceum, brzmiała dla mnie jak porażka” – to fragmenty ich opowieści. Dziennik przekonuje też, że wiele firm z branży żywności, finansów czy mody ma świetne programy stażowe dla najlepszych absolwentów liceów i zawodówek, które pozwalają w kilka miesięcy nauczyć się więcej, niż w kilka lat studiów.
Jakie więc stanowiska zapewnią zdaniem ekspertów od rynku pracy dobrą płacę, a nie wymagają wieloletniego zdobywania wykształcenia?

Hydraulik

– Po liceum każdy robi sobie rok przerwy, a potem idzie na studia. Ja chciałam czegoś innego, a zawsze miałam smykałkę do robót ręcznych i napraw. Dostałam się na roczny kurs NVQ Level 2 z hydrauliki w Newcastle Collage. Taksówkarze czasem pytają mnie: „Nie jesteś przypadkiem za ładna na hydraulika?” Ale ja nie boję się pobrudzić w pracy, nie jestem mimozą. Jak raz zdobędziesz kwalifikacje, możesz zarabiać w tym zawodzie naprawdę dobre pieniądze.

Nie chcę być byle jakim hydraulikiem – chcę zajść najdalej, jak się da – to fragment historii Rose Lwelyn, piątkowej uczennicy z Newcastle upon Tyne opisany przez Daily Mail. Taki kurs zawodowy może kosztować nawet kilka tysięcy funtów, ale po nim mamy drzwi otwarte do każdej firmy budowlanej i remontowej w kraju. Alternatywą jest zdanie egzaminu zawodowego w City & Guilds – to wyjście dla osób, które już mają wieloletnie doświadczenie. Początkujący hydraulik zarobi ok. 16 tys. funtów rocznie, a doświadczony nawet 35 tys. funtów.

Agent ubezpieczeniowy

To zawód owiany złą sławą i niepewny, ale dający olbrzymie możliwości. Doradca ubezpieczeniowy bazuje na swojej wiedzy, a to, ile umów z ubezpieczycielami podpisze w imieniu klientów zależy tylko od jego siły perswazji, kontaktów, umiejętności interpersonalnych i doświadczenia. Kandydaci do takiej pracy muszą mieć tylko zdany egzamin GCSE (lub jego odpowiednik). Jeśli chcemy aplikować na wyższe stanowisko musimy mieć już maturę (A-level). Zarobki zależą w dużej mierze od wyników. Osoby podpisujące duże kontrakty mogą liczyć nawet na 30-40 tysięcy funtów rocznie. Ubezpieczycieli obecnie rekrutuje np. Hays, Harrison Holgate, Idex czy NGU Mutual. Oferty można znaleźć na stronie: insurancejobs.co.uk.

Maszynista

Praca jest odpowiedzialna i prestiżowa. Do zostania maszynistą często wystarczy tylko zdanie… egzaminu gimnazjalnego (GCSE) lub matury z matematyki i angielskiego. Do tego testy zawodowe – pracodawcy badają, jak szybko reagujemy, czy znamy się na mechanice i jak działamy w sytuacjach kryzysowych. Zarobki maszynisty pracującego ok. 35 godzin w tygodniu to na praktykach ok. 17-20 tys. funtów rocznie, po ukończeniu szkolenia ok. 30 tys. funtów rocznie, a maksymalnie nawet 48 tysięcy funtów rocznie. Do tego często darmowe lub zniżkowe przejazdy. Obecnie do takiej pracy rekrutuje m.in. Virgin Trains, First Capital Connect i DB Schenkel Rail.

Menadżer

– Miałem w życiu cztery rozmowy kwalifikacyjne i nikt nie zapytał mnie ani razu o studia. Chcieli wiedzieć tylko jakie mam doświadczenie i wiedzę – mówi Ned Hoge, menadżer z branży muzycznej w jednej z największych firm płytowych w Anglii. Ned zaczął mając 13 lat od pracy w lokalnym sklepie muzycznym. Mając 17 lat rzucił szkołę, by organizować koncerty, które niekiedy przynosiły mu 1000 funtów zysku w czasie jednej nocy. Później był kilkumiesięczny kurs w lokalnym Collage’u, staże i wreszcie praca w firmach płytowych.

Podobną drogę coraz częściej wybierają menadżerowie. To ścieżka dla osób samodzielnych i nie bojących się ryzyka. Zarobki i godziny pracy wahają się w zależności od tego, czy wylądujemy jako menadżerowie lokalnej kawiarni, czy  specjaliści w międzynarodowej korporacji. Dziś w Anglii średnie zarobki Business Managera to ok. 42 tys. funtów rocznie, a Customer Service Managera – 32.500 funtów. Dodatkowy zarobek takiego specjalisty to profity z pisania poradników, prowadzenia kursów czy wykładów .

Listonosz

– Potrzeba w tej pracy oddania, cierpliwości i umiejętności pracy z ludźmi. W zamian jednak otrzymuje się bardzo wiele – pracuję od trzech lat w tej samej dzielnicy i widzę dużo znajomych twarzy, ludzie uśmiechają się na mój widok – opisuje swoją pracę na łamach Independent jeden z listonoszy. Jedynym wymogiem jest sprawność fizyczna, czasem prawo jazdy. Takie aktualne oferty ma Royal Mail, ale też niezliczone firmy kurierskie rozsiane po całej Wielkiej Brytanii. Royal Mail płaci początkującym listonoszom 9,10 funtów za godzinę, a tym z ponad rocznym doświadczeniem – 10-12 funtów, tygodniowy dodatek w wysokości 22 funtów, do tego oferuje nadgodziny, zniżki do sklepów i oczywiście bezpieczną, rozwojową pracę z płatnym urlopem.

Kucharz

Jamie Oliver i Gordon Ramsay skończyli tylko kulinarny College, a Nigella Lawson nie ma żadnego wykształcenia związanego z gotowaniem. Oto, jak wysoko mogą zajść kucharze bez studiów w Wielkiej Brytanii. W tej pracy nawet najlepsze studia nie zastąpią doświadczenia, a te można zdobyć tylko poprzez wieloletnią praktykę. I choć doświadczeni kucharze lojalnie uprzedzają, że to często ciężka harówka w warunkach ekstremalnych, wielu wciąż garnie się do tego zawodu.

Kucharz w lokalnym pubie czy sieciowym fast foodzie może zarobić najwyżej 20 tysięcy funtów rocznie, ale może też zarabiać powyżej 100 tysięcy funtów, jak pokazuje przykład najbardziej rozpoznawalnych gwiazd tego zawodu. Do tego dochodzą prywatne przyjęcia, programy telewizyjne, książki kucharskie i ewentualne dochody z własnej restauracji. Czy w tym zawodzie łatwo znaleźć pracę? Liczby mówią same za siebie: w samym Londynie jest prawie… 20 tys. restauracji, food trucków, okienek sprzedających przekąski, fast foodów i pubów oferujących ciepły obiad. A do tego dochodzą hotele, domy opieki, przedszkola czy szkoły, które nie mogą obyć się bez codziennych obiadów…

Sonia Grodek

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę