Menu


Czas na długie rzęsy

Czas na długie rzęsy shutterstock

Jaka metoda wydłużania rzęs daje najlepsze efekty, a jednocześnie nie obciąża naszych naturalnych rzęs? Tłumaczymy plusy i minusy różnych metod przedłużania rzęs i wskazujemy najlepszą.

Salony kosmetyczne oferują kilka rodzajów zabiegów przedłużania rzęs: doklejanie całych, gotowych szablonów, doczepianie kępek sztucznych rzęs, kocie oko, metody 1:1, 2:1, 3:1. Na którą więc się zdecydować? Sprawdź!

Gotowe rzęsy do przyklejenia

Jeśli zależy nam na jednorazowym efekcie, możemy śmiało decydować się na gotowe szablony. W palecie wzorów dostępne są najbardziej wymyślne kombinacje, począwszy od kolorowych włosków, na wycinankach i piórkach skończywszy. Takich rzęs nie ponosimy jednak dłużej, bo są dostosowane tylko do czasowego użytkowania np. na bal, imprezę tematyczną, etc.

Metoda „kocie oko”

Ta technika polega na przedłużeniu rzęs tylko w zewnętrznym kąciku oka, dzięki czemu spojrzenie staje się wyraźniejsze i subtelnie podkreślone. Trzeba jednak pamiętać o prawidłowym dobraniu stopnia długości i podkręcenia sztucznej rzęsy, bo tylko wtedy uzyskuje się najbardziej naturalny efekt. Jeśli mamy własne rzęsy bardzo krótkie, wówczas kocie oko nie jest polecanym zabiegiem, bo efekt – zamiast spektakularnego – będzie po prostu przeciętny. Najlepiej wówczas byłoby przedłużyć całość, zaczynając od krótszych rozmiarów w wewnętrznym kąciku, a skończeniu na dłuższych – w zewnętrznym.

Przedłużanie i zagęszczanie rzęs kępkami

Sztuczne rzęsy są czasem zbierane w kępki, składające się z kilku sztuk. Podczas zabiegu przedłużania i zagęszczania rzęs owe kępki dokleja się do naturalnych rzęs. Jednak efekt końcowy często bywa przerysowany i zabieg od razu staje się czytelny dla postronnych odbiorców. Dodatkowo taki „zestaw” nie pracuje dobrze z naturalnym włoskiem i nie układa się w szeregu tak, jak przewidziała to natura. Zaletą kępek jest dość szybki czas ich aplikacji, w porównaniu z metodą 1:1.

Przedłużanie rzęs  technikami 1:1, 2:1, 3:1

Te na pozór niezrozumiałe schematy nie oznaczają nic innego, jak tylko liczbę sztucznych rzęs, doklejanych do pojedynczej naturalnej. Technika 1:1 polega na tym, że na jedną naszą rzęsę przypada jeden jedwabny włosek. To metoda, która daje najbardziej naturalne efekty.

Metody 2:1 i 3:1 z kolei nie są polecane z uwagi na większe ryzyko. Jakie? Otóż: ludzie rzęsy są delikatne, mają swoją fazę wzrostu i wypadania, w związku z czym należy się z nimi obchodzić niezwykle subtelnie. Doczepianie jednemu włoskowi kolejnych dwóch lub trzech – obciąża go, powodując osłabienie i w konsekwencji przedwczesne wypadanie. Dodatkowo zwiększa się ryzyko wklejenia krótkich, rosnących rzęs, między 3 kolejne, sklejane w jedną (2:1). Przy kolejnej wizycie na uzupełnianiu po prostu nie będzie już do czego doczepiać włosków, bo te rosnące, zostały sklejone.

Zamiast więc obciążać naturalne rzęsy, należy odpowiednio dobrać grubość, długość i stopień podkręcenia rzęsek doklejanych, kierując się jakością, a nie ilością. I na koniec kluczowe pytanie: dlaczego salony kosmetyczne i domorosłe stylistki rzęs pracują w „gęstszych” technikach? To proste: gęściej, znaczy drożej. Pamiętajcie o tym przy następnej wizycie w swoim ulubionym gabinecie!

kp (za: polki.pl, Studio Endorfina)

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę