Menu


Damian Kutryb: Z miłości do pole dance

Damian Kutryb: Z miłości do pole dance

Damian Kutryb wyjechał z Polski z dnia na dzień, bo chciał nauczyć się języka angielskiego. Po kilku miesiącach pracy przy linii produkcyjnej otworzył własną Szkołę Tańca i Fitness, GFFdamian Dance Studio. Dzisiaj jest jednym z nielicznych polskich instruktorów pole dance na Wyspach, a na swoim koncie ma wiele tytułów, m.in. jest tegorocznym mistrzem Anglii w akrobacjach na rurze. To również zdobywca nagrody za najlepszą choreografię.

Damian Kutryb swoją przygodę z tańcem i fitnessem na rurze rozpoczął dopiero kilka lat temu, jednak niemal od razu stał się w tej dyscyplinie prawdziwym mistrzem, o czym świadczą jego liczne nagrody. Ostatnio próbuje swoich sił również w innych dziedzinach, czego dowodem jest konkurs Mister Gay Poland 2017 – choć Damian nie stanął na głównym podium, to zdobył trzy nagrody – Mister Digital Gay Poland, Mister Publiczności oraz Mister Foto Gay Poland – w żadnej dotychczasowej edycji nie zdarzyło się, aby uczestnik otrzymał aż trzy wyróżnienia. 

Damian nie od razu wierzył, że ma szansę na sukces, ale postanowił zaryzykować. – Pomyślałem, że warto spróbować, że mogę się tam nadawać, a przy okazji zdziałać coś dla środowiska LGBT w Polsce. W Anglii działam w organizacji charytatywnej, organizuję różne spotkania, dlatego pomyślałem, że skoro jestem Polakiem i często tam bywam, to dlaczego nie miałbym zaangażować się w coś fajnego – tłumaczy Damian. Przed finałami pracował nad swoją formą w siłowni oraz z trenerem personalnym, musiał też przygotować się do testów z j. angielskiego oraz z wiedzy na temat środowiska LGBT w Polsce i Europie. 

Od stycznia do czerwca były organizowane półfinały, a zwycięska „16” mężczyzn dostała się do ścisłego, dwudniowego finału. Panowie byli oceniani nie tylko za wygląd, ale za całokształt pracy. Konkurs Mister Gay Poland 2017 okazał się także sprawdzianem dla kreatywności, bowiem każdy uczestnik musiał przygotować spot reklamowy oraz cztery stroje na finałowy wieczór. Choć Damian nie zdobył wymarzonego tytułu, to może czuć się wygrany, ponieważ po finale posypały się różne propozycje współpracy, m.in. przy stworzeniu kalendarza.

Jak to się zaczęło?

Damian pochodzi ze Śląska, gdzie planował pracować jako weterynarz. Jednak po ukończeniu technikum zaczęła go kusić wizja nowego, może lepszego świata. Wtedy spakował walizki i praktycznie z dnia na dzień wyjechał do Manchesteru, by wśród Brytyjczyków szlifować swój angielski. Początki nie były łatwe – pracował na zmywaku, w hotelach i przy taśmach produkcyjnych. 

Pierwszy raz akrobacje na rurze zobaczył jeszcze jako dziecko, gdy rodzice zabrali go do cyrku. Obraz akrobatów wykonujących skomplikowane układy utkwił mu w głowie na tyle mocno, że poprzysiągł sobie, że kiedyś sam spróbuje sił w tym sporcie. W Polsce, niestety, taniec czy fitness na rurze kojarzył się wtedy głównie z nocnymi klubami i striptizem. Szansa na zrealizowanie marzenia z dzieciństwa pojawiła się w Wielkiej Brytanii, gdy koleżanka Damiana zaproponowała mu, by poszedł z nią na zajęcia z tańca na rurze. Jak przyznaje, nie wahał się ani chwili, a po pierwszym treningu upewnił się, że jest to coś, co chciałby robić w życiu. 

– Po pierwszej lekcji zakochałem się w rurze i wszystkim, co jest z tym związane. Od tej pory wiedziałem, że będę chciał uczyć ludzi, zarażać ich moją miłością do pole dance i dzielić się doświadczeniem – wspomina. Po roku intensywnych treningów został instruktorem i zaczął występować publicznie. Znajomi nie zawsze reagowali przychylnie, gdy mówił im, czym się zajmuje lub gdy umieszczał w sieci swoje zdjęcia z treningów. To jednak nie zniechęciło go do działania i rozwijania pasji. 

Po pierwszym pokazie do Damiana zaczęli zgłaszać się chętni, którzy chcieliby nauczyć się tego samego, co on. Duże zainteresowanie akrobacjami dało mu impuls do działania. – Pomyślałem wtedy, że fajnie byłoby otworzyć własne miejsce, własną szkołę, gdzie będę mógł zarażać ludzi moją pasją i dzielić się umiejętnościami – opowiada. 

Pole dance dla każdego

Dzień pod dniu Damian załatwiał formalności i we wrześniu 2014 roku, po dwóch latach pracy w magazynach i hotelach, otworzył w Manchesterze szkołę GFFdamian Dance Studio. 

W szkole prowadzone są zajęcia dla osób w różnym wieku, również dla dzieci. Zajęcia z tańca i fitnessu na rurze podzielone są ze względu na stopień zaawansowania – program jest tak skonstruowany, żeby odpowiednio przygotował osoby, które nie miały wcześniej kontaktu z pole dancingiem. Jak zapewnia polski instruktor, pole dance jest sportem odpowiednim dla wszystkich, bez względy na płeć, rozmiary czy wiek. Nie jest to jednak z pewnością łatwa dyscyplina – wymaga ona dużej determinacji, wytrwałości i siły.

– Jeżeli, ktoś przychodzi tutaj dla zabawy, to zazwyczaj rezygnuje, bo jest to ciężki sport, okupiony dużym wysiłkiem. Z pewnością polecam pole dance komuś, kto chce schudnąć, czy wyrzeźbić i wzmocnić ciało. Mnie osobiście pole dance daje ogromną satysfakcję, przez taniec i choreografię, które tworzę, mogę pokazywać siebie – to kim jestem, co czuję i co robię. Moje układy przeważnie są zabawne, bo taki jestem w życiu i chcę, żeby takim mnie odbierali ludzie. Jestem otwarty, wesoły, mam dużo różnych pomysłów i to właśnie wyrażam przez swoje choreografie – tłumaczy Damian.

Sportowi eksperci uważają, że pole dance jest jednym z najlepszych rodzajów fitnessu, jakie funkcjonują dziś na rynku, bowiem łączy w sobie taniec, akrobatykę i gimnastykę w jednym. Po ćwiczeniach na rurze z pewnością poprawia się koordynacja, elastyczność i wzmacniają się mięśnie. To jak bardzo rozwija się dziedzina pole dance, widać także w ilości warsztatów i zgrupowań, które Damian organizuje w całej Europie. 

Walczyć z uprzedzeniami

Nastawienie do tańca na rurze zmienia się nawet w Polsce, choć nadal trzeba walczyć ze stereotypowym postrzeganiem pole dance. Dla wielu wciąż to temat tabu, a samo zajęcie nadal kojarzy się ze striptizem. W Wielkiej Brytanii rura coraz częściej traktowana jest jako narzędzie do ćwiczeń, a dyscyplina jest równie popularna jak aerobik, czy zumba.

– Uprzedzenia wynikają stąd, że ludzie nie znają historii pole dance, nie wiedzą skąd wywodzi się ta dyscyplina, np. w Indiach jest to sport tylko dla mężczyzn, kobiety w ogóle nie mają dostępu do pole dance. Nastawienie do tej dyscypliny zmienia się dzięki takim programom jak Mam Talent, gdzie rura traktowana jest jako narzędzie gimnastyczne. Mam nadzieję, że któregoś dnia pole dance zostanie uznany jako dyscyplina olimpijska i dzięki temu zmieni się postrzeganie tego sportu – mówi Damian. 

Do tańca i fitnessu na rurze bardziej przekonują się kobiety – 90 proc. uczniów w szkole Damiana stanowią panie. – Większość mężczyzn nadal uważa, że jest to sport dla kobiet i ma w tym temacie pewne uprzedzenia, na szczęście widać, że coraz więcej panów się przełamuje. Organizuję również warsztaty dla par, np. w walentynki moje kursantki przyszły z mężami i chłopakami, by pokazać im na czym polega ten sport. Panowie są zdziwieni, jak dużej siły fizycznej potrzeba do wykonania tych akrobacji – wtedy zmienia się ich nastawienie do tej dyscypliny – tłumaczy Damian.

Człowiek sukcesu

Polski instruktor pole dance stara się brać udział we wszystkich możliwych konkursach i zawodach związanych z akrobacjami na rurze, a za jedno z największych swoich osiągnięć uważa zdobycie tytułu mistrza Anglii w pole dance, choć jak mówi, brał w nim udział głównie po to, żeby poznać nowych ludzi i sprawdzić się w swojej pasji.  Dużym wyróżnieniem było też drugie miejsce na mistrzostwach Mister Pole Fitness UK Championship oraz kilka nagród za najlepsze choreografie. Jednak to nie tylko puchary i trofea są wyznacznikiem sukcesu Damiana – do swoich największych osiągnięć zalicza też własne studio i radość z dzielenia się pasją.

– Sukcesem na pewno jest własna szkoła i ludzie, których zarażam moją pasją i szczęściem. Dodatkowo cieszę się, że udało mi się tego dokonać w obcym kraju, w obcym miejscu. Moim sukcesem są też sukcesy moich uczniów – kilka dziewczyn, które trenuję, brało udział w mistrzostwach krajowych i europejskich, co napawa mnie niezwykłą dumą, bo w ten sposób reprezentują mnie i moją szkołę – mówi Damian. Dużym wyróżnieniem dla niego jest również to, że jest zapraszany do sędziowania zawodów pole dance na całym świecie.

Jego sukces i popularność widać też na Facebooku i Instagramie, gdzie wciąż przybywa fanów jego pasji i talentu. Jednak jak zapewnia, rosnąca popularność zachęca go do dalszego działania i doskonalenia się, a nie do osiadania na laurach.

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę