Menu


Metamorfozy na emigracji

Metamorfozy na emigracji

Podobno nie ma brzydkich kobiet – są tylko zaniedbane. Czasami trudno znaleźć czas, aby zadbać o siebie i wtedy do akcji wkraczają DD i JO – poszukiwaczki zagubionego piękna.

Joanna Rokita i Dorota Wieczorek znają się, jak same mówią lata świetlne. Ich drogi połączyły się kilkanaście lat temu w Warszawie, gdzie razem pracowały. Pierwsza, która utorowała drogę do UK była Dorota – mistrzyni stylizacji paznokci. Dori zajmuje się również kosmetologią w pełnym zakresie. Swój pierwszy salon otworzyła niedługo po przyjeździe do Anglii.

Asia jak sama wspomina – została ściągnięta przez koleżankę. Z wykształcenia fryzjerka, swoją karierę zaczynała jako fryzjer dojeżdżający do klientów, ale szybko przyszła ochota, aby otworzyć coś swojego.– Dori zaproponowała mi, żebym otworzyła sobie stanowisko u niej w salonie – opowiada Asia. – Nasze drogi zawodowe przeplatają się od tamtej pory, chociaż obecnie każda z nas prowadzi swój własny biznes. Zawsze się jednak wspieramy.

Dorota i Asia nie narzekają na brak zajęć, a ich grafiki są wypełnione po brzegi. Asia jako pierwsza zaczęła przygodę z You Tube, gdzie udostępniała filmiki dotyczące swojej pracy. – Chciałam stworzyć kanał lifestylowy, pokazać kobietom, że w prosty sposób można zadbać o siebie – opowiada. Pomysł podchwyciła Dorota i tak zrodziła się idea metamorfoz, które postanowiłyśmy nagrywać i puszczać w eter.

– Pierwsza metamorfoza była wielkim eksperymentem. Pracowałyśmy z dziewczyną, która zgłosiła się na ochotniczkę. Nie bardzo wiedziałyśmy jak się do tego zabrać, większość materiału była do poprawki. Podeszłyśmy do tematu na zasadzie – „to się wytnie”, ale gdybyśmy miały wyciąć każdy mankament to nie byłoby dziś filmiku. Z drugą poszło o niebo lepiej. Dzięki temu, że każda z nas ma swój profil na Facebooku chętnych przybywa z każdym dniem – mówi Joanna.

Zgłoszenia, które napływają, dziewczyny przeglądają razem. Jak same przyznają – im bardziej zaniedbana kobieta, tym lepiej dla nich. Często zgłaszają się panie, które od kilkunastu lat nie zmieniały fryzury, nie malują się na co dzień, trochę zatraciły swoją kobiecość. – Nie selekcjonujemy kobiet pod względem „przejść” życiowych. Nie wnikamy w to, co robią bądź robiły w życiu. Staramy się wybierać osoby, u których zmiana będzie najbardziej widoczna. Większość zgłoszeń dostajemy od dziewczyn, które są szczęśliwe, spełnione i mają ustabilizowane życie rodzinne. Kobiety mają płakać, ale tylko ze szczęścia – podkreśla Asia.

– Fryzury jakie proponuję muszą być łatwe do powtórzenia w zaciszu domowym. Zawsze muszę skonsultować i wytłumaczyć co będę robić, ale nie zawsze do końca mówię prawdę – wyznaje Asia. – Podczas zabiegów lustra są zakryte, musimy pamiętać, aby efekt końcowy nie był szokiem dla uczestniczek.

Metamorfozy przeprowadzane przez dziewczyny są bezpłatne. Asia i Dorota same organizują i wynajmują salę, na której nagrywane są filmiki. Mają zaprzyjaźnionego montażystę, który odpowiedzialny jest za część techniczną przedsięwzięcia. Spotykają się zazwyczaj w niedziele, bo jest to jedyny dzień, który wszystkim odpowiada. Ubrania, torebki, buty pochodzą z prywatnych szaf dziewczyn.

– Kilka tygodni temu po raz kolejny brałyśmy udział we wspaniałej imprezie, którą organizowała nasza koleżanka Sylwia Staniszek – Dzień Kobiet w Walsall. Miałyśmy możliwość pokazać szerszej publiczności nasz filmik z metamorfozy pani Róży. Wszyscy byli zachwyceni, a my nawiązałyśmy znajomość z dziewczyną, która prowadzi swój butik. Obiecała nam, że na następne nagranie przyjedzie i wypożyczy nam trochę ubrań do zdjęć – dodaje.

DD i JO swoje metamorfozy traktują trochę jako pewną misję. Jak same tłumaczą – nie chodzi im tylko o to aby ułożyć włosy, pomalować i ubrać uczestniczki – ma to być głębsze przesłanie. Chcą pokazać kobietom, jak małe poprawki w wyglądzie mogą spowodować wielkie zmiany w życiu. – Nasza ostatnia bohaterka – Róża, powiedziała mi po tym, jak wysłałam jej zdjęcia z efektem końcowym, że nie wiedziała, iż jest tak piękna – mówi Dorota. – Już sam fakt, że założyła szpilki dodał jej pewności siebie. Przyszła do nas szara myszka, a wyszła świadoma siebie kobieta – dodaje.

Wdzięczność, jaką nam okazują dziewczyny po zakończeniu metamorfozy jest najlepszą nagrodą dla nas. – Zobacz, spędzamy czasami jedno popołudnie z tymi dziewczynami, a okazuje się , że one zmieniają całe swoje dotychczasowe życie. Kolejna z naszych bohaterek na drugi dzień po spotkaniu z nami pobiegła do sklepu i kupiła sobie pełno kosmetyków, zapisała się do szkoły, poszła do pracy i wzięła życie w swoje ręce – dodaje Asia.

– Nagrywając filmiki staramy się zadbać o odpowiednią atmosferę na planie, jest dużo śmiechu, wygłupów. Chcemy podarować naszym bohaterkom taki pozytywny przekaz, pokazać, że można zrobić coś dla siebie. Czasem wystarczy tylko subtelna zmiana fryzury, make-up, rewelacyjnie terapeutyczne działanie mają szpilki. Chce mi się chcieć – zaszczepić w nich takie motto życiowe – podkreśla Dorota.

Dziewczynom marzy się rozbudowanie swojego projektu. Jeśli pomysł dalej będzie cieszył się taką popularnością, chciałyby poszukać osób do współpracy, a przede wszystkim sponsorów. Marzy im się pełna przemiana – fryzura, makijaż i wyjście na zakupy z wybraną ochotniczką. – Póki co wszystko robimy same. Oprócz pracy zawodowej jesteśmy mamami, same prowadzimy domy. Chętnie zaangażowałybyśmy inne fryzjerki, kosmetyczki do współpracy, ale sama wiesz, że każdy w dzisiejszym, pędzącym świecie narzeka na brak czasu. Fajnie było by znaleźć sponsorów – dla nas metamorfozy to przyjemność, ale wszystko kosztuje. Chciałabym zabrać uczestniczkę na zakupy, ubrać ją fajnie i podarować wszystkie wybrane ciuchy – dodaje Dorota.

– W planach mamy także stworzenie czegoś dla par, bo przecież zadbana kobieta musi mieć przy sobie fajnie wyglądającego faceta. Mogłybyśmy nagrywać powrót do danej pary, żeby zobaczyć jak wygląda ich życie po naszej „rewolucji”.

Dziewczyny chętnie podjęłyby współpracę z koleżankami po fachu. W przyszłości widzą siebie w roli prowadzących. Mają wizję nowych odcinków i co chwilę wpadają im do głowy pomysły na rozbudowę kanału na You Tube.

– Chciałybyśmy stworzyć kanał, na który będziemy wrzucać filmiki ze spotkań z koleżankami. Rozmowy o zdrowym trybie życia, różne ćwiczenia, diety, wszystko fit. Ostatnio poznałam dziewczynę – mistrzynię fitness, która jest ósma na świecie. Marzy mi się popołudnie przy Smoothie, zamiast przy kawie. Wiesz, taki kanał, gdzie każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Oprócz tego jakieś porady dotyczące naszego przebywania tu, w UK – opowiada Dorota.

 Katarzyna Żabicka

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę