Menu


Królowa swetrów

Królowa swetrów

Słysząc imię i nazwisko – Berenika Czarnota – oczekiwać można przede wszystkim jednego: dzianiny z prawdziwego zdarzenia! Projektantka skupia się na jakości tkaniny i przędzy, z której ręcznie dziergane są swetry, tuniki i czapki o różnej grubości z obowiązkowymi, multi-kolorowymi nadrukami. Co ma w swojej garderobie polska królowa swetrów? Rozmawia Natalia Ros.

Czy jest coś ponadczasowego w modzie?
– Ponadczasowa jest klasyka. Klasyka nigdy nie podlega ocenie, nigdy też nie wpisuje się jej w obowiązujące w danym sezonie trendy.

Zadebiutowałaś w 2008 roku. Jak zaczęła się twoja przygoda z projektowaniem mody?
– Pierwsze kolekcje powstały podczas moich studiów w Łodzi. Brałam razem z koleżanką udział w przeróżnych konkursach organizowanych dla studentów projektowania odzieży, była to chęć sprawdzenia siebie oraz potrzeba wyjścia poza mury uczelni. Za mój debiut jednak uważam rok 2008 i kolekcję dyplomową „borrowed from the past”.

Mówi się, że jesteś „polską królową swetrów” – skąd ta miłość do wełny i dziewiarstwa?
– To bardzo miłe określenie, jednak królową się nie czuję. Miłość do dzianiny zrodziła się już na studiach, to właśnie w pierwszej kolekcji pojawiły się swetry. Dzianina daje niesamowite pole do popisu dla projektanta. Jest to jednak bez określonych cen zakupu materiału, tworzywo bardzo drogie.

Czy warto pokazywać kolekcje na Tygodniu Mody w Łodzi – co daje to projektantowi, a co jest szczególnie ważne dla ciebie podczas tego wydarzenia?
– Impreza, jaką jest Tydzień Mody w Łodzi, dała szanse kilku projektantom do wyjścia z cienia i tak zwanego projektowania do szuflady. Jednak od pewnego czasu dużo czarnych chmur krąży nad głowami organizatorów… Szkoda, bo zaczynali świetnie... Swój ostatni pokaz miałam tam w kwietniu 2015 roku. Uważam, iż był to mój najlepszy pokaz do tej pory. Nie było by to możliwe bez stylisty Michała Waszkiewicza, który stworzył koncepcje całego pokazu, od muzyki na grubych pomarańczowych skarpetach kończąc.

Mieszkasz i pracujesz w Niemczech. Co zaważyło na podjęciu tej decyzji?
– Sprawy osobiste oraz zawodowe. Przez kilka lat pracowałam w jednej z międzynarodowych firm odzieżowych z siedzibą w Niemczech.

Czym różni się rynek mody w Polsce od tego w Niemczech?
– Rynek różni się oczekiwaniem jakie klient ma od produktu. Niemcy są trochę bardziej konserwatywni, bardzo zwracają uwagę na wykonanie produktu i jakość materiału. Mają też zasobniejszy portfel niż klient polski. To jednak klientka w Polsce jest bardziej otwarta na nowe fasony i kolory. Dlatego uważam, iż kolekcja musi być uniwersalna i odpowiadać wielu oczekiwaniom.

Co uważasz za swój znak rozpoznawczy w projektowaniu?
– Za znak rozpoznawczy uważam, wysokiej jakości dzianiny oraz modele tkanin. Bardzo zwracam uwagę na tzw. „final touch” przy realizacji modeli.

Na stronie internetowej głosisz, że „wierzysz, że ubrania od projektantów pomagają nam poczuć się wyjątkowo”. A jak wygląda twoja garderoba?
– Moja garderoba to przede wszystkim ciemne kolory, granat, czerń. Te barwy sprawiają, iż czuje się komfortowo. Bardzo lubię klasyczne kroje.

Czy często czujesz się wyjątkowo w tym, co kupujesz?
– Tak, wszystkie moje zakupy są zawsze przemyślane. Każda nowa rzecz musi pasować do tego, co jest już w mojej szafie. Mam żelazną zasadę, iż chodzę tylko w swoich dzianinach, które zestawiam z takimi markami jak TOPSHOP, ALL SAINTS czy ACNE.

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę