Menu

Rafał Królikowski: Mój syn sam decyduje o swojej karierze

Aktor podkreśla, że nie zamierza wybierać swoim dzieciom drogi życiowej, natomiast wspiera je w decyzjach, które podejmują i będą podejmować w przyszłości. Starszy syn aktora, Piotr, postanowił wykorzystać swoje atuty i sprawdzić się w modelingu. Ojciec kibicuje mu z całych sił i wierzy, że dla 21-latka będzie to niezwykle ciekawe doświadczenie.

Czytaj dalej...

Wieniawa: zawsze odnajdywałam się w każdym towarzystwie, nawet w skrajnej patologii

Aktorka nie kryje ekscytacji rolą w serialu „Zawsze warto”. Wcielenie się w postać Ady, która ma za sobą wiele życiowych zakrętów, pozwala jej bowiem pokazać zupełnie inny wachlarz aktorskich umiejętności niż w dotychczasowych produkcjach. Gwiazda tłumaczy, że sama musiała sobie zbudować cały background tej bohaterki, a pomogły jej w tym m.in. wnikliwe obserwacje różnych osób i doświadczenia z przeszłości.

Czytaj dalej...

Kwiatkowski: Zdarzyło mi się tańczyć przy disco polo

Muzyk zapewnia, że na „Sylwestra Marzeń” do Zakopanego szykuje dla swoich fanów kilka niespodzianek. Na razie nie chce zdradzać szczegółów, ale niewykluczone, że zaprezentuje tam własną interpretację popularnego przeboju. Wokalista cieszy się, że wraz z widzami Dwójki spędzi swoje urodziny i nie ukrywa, że zamierza się dobrze bawić, również w rytmach disco polo.

Czytaj dalej...

Malinowska: Nie wyobrażam sobie, żeby przy wigilijnym stole zabrakło tego jednego miejsca dla samotnego wędrowca

Modelka podkreśla, że dla niej puste miejsce przy stole to jedna z najważniejszych wigilijnych tradycji. Przygotowując kolację, zawsze stawia dodatkowe nakrycie dla zbłąkanego wędrowca bądź zaprasza kogoś, kto w tym momencie szczególnie potrzebuje wsparcia. Modelka pamięta, że kiedy jeszcze była dzieckiem, to do drzwi jej rodzinnego domu zapukał właśnie taki samotny człowiek.

Karolina Malinowska deklaruje, że w wigilijny wieczór bez wahania przyjęłaby pod swój dach zbłąkanego wędrowca. Nie jest ważne, kto by to był, ważne, by wypełnić tradycję i dać komuś nie tylko ciepły posiłek, lecz także słowa otuchy i pocieszenia. Bo w tym wyjątkowym czasie nikt nie powinien być sam.

– Nie wyobrażam sobie, żeby przy stole wigilijnym zabrakło tego jednego miejsca dla wędrowca. Dzisiaj się często zastanawiamy, czy to jest już tylko taki symbol czy faktycznie byśmy kogoś wpuścili, a czasami nawet nie trzeba kogoś wpuszczać albo czekać, tylko wystarczy zaprosić. Może się bowiem okazać, że ktoś, kto mieszka obok nas, jest samotny, może to być np. samotna matka wychowująca dzieci. Po prostu rozejrzyjmy się dookoła, naprawdę świat potrafi być piękny i życzliwy – mówi agencji Newseria Karolina Malinowska.

Modelka podkreśla, że dla niej dodatkowy talerz przy wigilijnym stole to nie jest jedynie pusty gest. To wyraz solidarności z ludźmi, którzy przeżywają święta samotnie i gotowość życzliwego przyjęcia niespodziewanego gościa.

– Powiem więcej, kiedyś przyszedł do nas taki wędrowiec. Pamiętam to do dzisiaj, kiedy byłam małym dzieckiem i wpuściliśmy kogoś do domu. To było niesamowite przeżycie, bo to faktycznie była osoba, która po prostu chciała zjeść ciepły posiłek i przez chwilę się poczuć jak w rodzinie – mówi Karolina Malinowska.

(za: lifestyle.newseria.pl)

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS