Menu


Oman - kraina Czarodziejskiego Fletu

Oman - kraina Czarodziejskiego Fletu

The Royal Opera House Muscat to jeden z najmłodszych teatrów operowych na świecie. Swoją działalność zainaugurował w 2011 roku. Od tego czasu na deskach ROHM występowały największe gwiazdy opery, takie jak Jonas Kaufmann, Anna Netrebko, Plácido Domingo, Andrea Bocelli, czy też Renée Fleming. 

Warto też wspomnieć, że w Omanie występowała też nasza Opera Narodowa z Warszawy. Obecnie Royal Opera House Muscat postanowiła wyprodukować własne przedstawienie. "Die Zauberflöte" wydaje się idealnym wyborem na tę okazję. Według statystyk jest to w ostatnich dekadach najczęściej wykonywana opera na świecie i tego dzieła chyba nie da się nie lubić.

Dla Royal Opera House Muscat przedstawienie wyreżyserował Davide Livermore. Włoski reżyser jest dobrze znany w świecie opery czego dowodem jest, iż jego przedstawienie zainaugurowało poprzedni sezon w Teatro alla Scala w Mediolanie. Jego “Czarodziejski Flet” jest osadzony w realiach tradycyjnej kultury Omanu. Są tutaj nawiązania to historii kraju oraz jego teraźniejszości. Tamino to Europejczyk, którego statek się rozbija w Omanie. Livermore z jednej strony tworzy bajkową opowieść, która urzeka prostotą narracji oraz swoistą naiwnością. Jednak wizja reżysera jest głębsza. Tamina nie tylko uczy się i poznaje kulturę Omanu. Opera przedstawia niejako zderzenie dwóch różnych światów, które prowadzi do poznania i wzajemnej akceptacji. Livermore używa opery Mozarta do budowy mostu między kulturami. Kulminacją jest moment, w którym Tamino jest poddany próbom. Reżyser ukazuje to jako moment przekroczenia samego siebie. Poznając coś nowego niejako tworzy nas od nowa, ale zawsze też w tym procesie coś tracimy. Livermore jest w stanie powiedzieć głęboką filozoficzną prawdę w sposób przystępny. Jego produkcja jest wizualnie atrakcyjna i może dotrzeć do każdego od ludzi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z operą po wytrawnych melomanów. “Czarodziejski flet” Livermora to Oman, kraj spotkania i dialogu kultur.

Bezsprzeczną gwiazdą przedstawienia był Markus Werba, który wcielił się w postać Papagena. Webra po prostu tryskał energią, był naturalnie zabawny, ale przede wszystkim jego głos brzmiał wyraziście. Werba ukazał niebywałą technikę wprost bawiąc się barwami wokalnymi i nadając każdej frazie właściwy wydźwięk. To nie był po prostu piękny śpiew, ale ekspresyjne wykonanie, które jest bogatą muzyczną narracją. Aigul Khismatullina była wytrawną Królową nocy. Jej głos był bardzo dobry technicznie, ale zarazem była tam pasja i pewna ostrość, która świetnie oddawała tajemniczą i emocjonalną postać Królowej nocy. Bas Stefan Kocan dogłębnie wszedł w rolę Sarastro. Jego głos miał w sobie dozę teatralności, a zarazem naturalność. Wykonawcą Tamino był Alasdair Kent. Jego głos był delikatny i miał przyjemną, liryczną barwę. Głos Enkeledy Kamani, która wykonała partię Paminy nie zawsze idealnie schodził się z jej scenicznym partnerem. Duety odrobinę tutaj szwankowały, ale sam głos Kamani był ekspresyjny i elastyczny. Wokalnie było to bardzo udane przedstawienie.

Muzycznie "Die Zauberflöte" dla ROHM przygotował Diego Fasolis. Dyrygował on szwajcarskim zespołem instrumentów dawnych I Barocchisti. Mozart wykonywany na instrumentach z epoki ma przyjemne, nieco lżejsze i jakby bardziej przystępne brzmienie. Jednak interpretacja Fasolisa była daleka od doskonałości. Często orkiestra miała zbyt zwarte, ziemiste brzmienie. Instrumenty dęte drewniane wydawały się jakby nie zestrojone z resztą orkiestry, a ich brzmienie było ostre i chwilami nieprzyjemne.

Warto wybrać się do Omanu nie tylko aby odkryć piękny kraj z bogatą historią, ale także aby obejrzeć przedstawienie operowe, które z pewnością poziomem może konkurować z najlepszymi teatrami operowymi Europy.

(dr Jacek Kornak)

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę