Menu


Centrum muzyki dawnej – Barbican Centre

Centrum muzyki dawnej – Barbican Centre

Barbican Centre od lat prezentuje najwybitniejsze wykonania muzyki dawnej. To jedno z nielicznych miejsc w Londynie, gdzie usłyszymy dzieła renesansowe oraz nieco zapomniane koncerty barokowe. W Barbican Centre dzieła te znajdują niepowtarzalnych wykonawców wśród muzyków z całego świata, którzy tutaj chętnie przyjeżdżają.

Ostatnio mieliśmy okazję posłuchać kilku wyjątkowych koncertów. Jednym z nich był Lagrime di San Pietro, cykl madrygałów renesansowego artysty Orlando di Lasso. Nieco ponad dwudziestu śpiewaków z Los Angeles Master Chorale pod dyrekcją Granta Gershona wydobyło z tego zapomnianego arcydzieła pokłady piękna. Peter Sellars udramatyzował ten utwór tak, iż muzyka Lasso staję się osobistą medytacją nad życiem, porażkami, nieustannym zmaganiem z sobą samym. Sellars wychodzi od naiwnego, dziecięcego gestu, który staje się przesycony emocjami. Ta naiwność wciąga i porusza.

Zespól Il Pomo d’Oro pod batutą młodego, ale niezwykle charyzmatycznego Maxim Emelyanychev miał ostatnio w Barbican centre dwa koncerty. Podczas jednego z nich wraz z młodym wiolonczelistą Edgarem Moreau wykonali koncerty wiolonczelowe Tartiniego, Plattiego oraz Boccheriniego oraz utwory kameralne Haendla, Durantego, Hassego i Corelliego. Edgar Moreau udowodnił kunszt techniczny najwyższych lotów, ale przede wszystkim muzyk zachwycał młodzieńczą energią i pasją z jaką wykonywał utwory barokowe.

Agrippina Haendla, która Il Pomo d’Oro wykonali również w Barbican Centre z pewnością będzie jedną z pereł tego sezonu. Tutaj w tytułowej roli wystąpiła Joyce DiDonato, towarzyszyli jej Elsa Benoit jako Poppea, Xavier Sabata jako Ottone, Franco Fagioli jako Nerone, Luca Pisaroni jako Claudio, Carlo Vistoli jako Narciso oraz Andrea Mastroni jako Pallante. Agrippina, w zamierzeniu komediowa opera, wydaje się średnio zabawna, ale w wykonaniu, które mogliśmy zobaczyć w Barbican Centre opera ta nabiera nowego życia. Joyce DiDonato nieustannie oscyluje między przerysowaniem a realizmem swojej postaci. Jej wykonanie jest wirtuozerskie, a głos ma w sobie coś unikalnie bezpośredniego. DiDonato porywa swoją energią i ekspresją. Jej intonacja jest ostra, momentami przeszywająca. Fagioli nieco w kontraście czarował liryzmem i lekkością, natomiast Pisaroni śpiewał bardzo aktorsko, głęboko wchodząc w swoją rolę i dogłębnie interpretując każdą frazę. Był to z pewnością koncert, który na długo pozostanie w pamięci publiczności.

Dr Jacek Kornak

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę