Menu


Źródłem każdej piosenki są bolesne przeżycia

Luiza Staniec i wokalistki nprojektu Sounds Like Women Luiza Staniec i wokalistki nprojektu Sounds Like Women

Z wokalistką, kompozytorką i producentką Luizą Staniec, promującą obecnie swój muzyczno – społeczny projekt „Sounds Like Women – bez przemocy i we wszystkich kolorach” rozmawia Tomasz Furmanek

Po raz pierwszy oficjalnie wspomniałaś o projekcie, który planowałaś stworzyć „z kobietami i o kobietach”, podczas naszej rozmowy „Świat należy do odważnych” dla Gońca Polskiego w sierpniu 2016 roku. Co wydarzyło się od tamtego czasu?

– W zasadzie cały projekt został rozłożony i złożony od początku, powstała nowa i ostateczna nazwa „Sounds Like Women”. Zostały wybrane artystki, muzycy i inne osoby do pracy, także miejsca...  Została nagrana i wyprodukowana muzyka. Jednym słowem – wykonana została ogromna praca, od podstaw. Do jutra mogłabym wymieniać ile przez te dwa i pół roku zostało zrobione. Projekt, o którym ci wspomniałam w 2016 kompletnie się zmienił – jest mądry, wielowymiarowy, ale klarowny. U jego podstaw leży oczywiście muzyka. Mamy już pierwszą z trzech zapowiedzianych płyt EP, która ma tytuł  „Without Violence & of all Colours”, oraz teledysk z Eweliną Flintą do piosenki promującej to wydawnictwo. W planach mamy koncerty z panelami dyskusyjnymi oraz warsztaty muzycznej ekspresji dla kobiet. W ubiegłym miesiącu udzieliłyśmy wielu wywiadów z Flintą w polskich mediach w UK i w Polsce, a ja właśnie rozpoczęłam promocję projektu w BBC Oxford. Bardzo chcę poważnie zainteresować tym projektem radio i telewizje BBC, wygląda na to, że jestem na bardzo dobrej drodze aby tak się stało. 

Mówiłaś wtedy, że zamierzasz przygotować  „przede wszystkim kawał dobrej muzyki w towarzystwie kobiet”. Cel chyba osiągnięty – materiał brzmi świetnie.

– Tak, rezultat poważnie przerósł moje oczekiwania, chyba nie doceniałam artystek, swoich piosenek i potencjału tego projektu, a także może nie do końca wiedziałam czy sama sprostam produkcji muzycznej, realizacji, nagraniom oraz całej reszcie wyzwań jakie praca w studio stawia przed nami każdego dnia. Udało się znakomicie, jestem dumna z artystek i z siebie. Gotowy materiał brzmi światowo, a piosenki są absolutnie fantastyczne! Wspomnę, że zmiksował je Jacek Gawłowski, polski zdobywca Grammy. Wyraźnie można usłyszeć poprzez nasz gotowy materiał, że nie dostał tej statuetki tylko „za ładne oczy”. Na gitarze zagrał Graham Kearns, który współpracował z Georgem Michaelem, Sinead O’Connor i wieloma innymi gwiazdami. Zagrał wspaniałe klimatyczne i emocjonalne partie gitary, które ja wyprodukowałam.

Twoim marzeniem wtedy było zwerbowanie Annie Lennox do udziału w tym projekcie. Czy rzeczywiście podejmowałaś takie próby?

– Tak, podejmowałam, ale Annie jest otoczona armią PAs i przedostanie się do niej z projektem było jak dotąd nieosiągalne. Spotkałam ją na chwilę, ale to nie był dobry moment na choćby chwilę rozmowy o projekcie. Jest cudowna i wierzę, że jeśli jest nam jest to dane, to w końcu muzyka i wspólne sprawy pozwolą nam razem pracować. Wciąż nad tym pracuję, ale obecnie ważniejszy jest sam projekt. Jeśli Annie Lennox usłyszy o nim w BBC oraz naszą muzykę, to może wtedy będzie łatwiej ją zaprosić. Po prostu postanowiłam robić swoje, a jeśli Annie ma być w tym, to będzie.

Myślałaś o projekcie, który miałby być o kobietach i stworzony z kobietami, aby umocnić pozycję kobiet. W międzyczasie projekt rozrósł się i poszerzył o kontekst społeczny? 

– „Sounds Like Women” to muzyczno-społeczny projekt, gdzie poprzez piosenki zainspirowane prawdziwymi historiami kobiet, które doświadczyły problemów nierówności płciowej, przemocy i dyskryminacji rasowej, dajemy głos tym, którym jest trudno mówić, lub które tego głosu nie mają. Piosenki wykonane są przez wokalistki z różnych krajów i środowisk min. z Gruzji, Hiszpanii, Węgier, Francji, Rosji, Turcji, Iranu, UK i z Polski. To wskazuje na międzynarodową skalę problemów kobiet, daje jednoczący oraz pokojowy aspekt całej akcji, pokazując również ponad podziałowy wpływ muzyki w komunikacji i współpracy. Źródłem każdej z piosenek są bolesne przeżycia, ale wykorzystane przeze mnie w taki sposób, że w rezultacie tworzą wzmacniające, pozytywne i pełne nadziei utwory. 

Jakie obecnie stawiasz zadania przed tym projektem i z kim połączyłaś siły?

– Zadania projektu to szerzenie świadomości dotyczącej nierówności płciowej, przemocy i dyskryminacji rasowej, następnie wzmocnienie siły kobiet i pozycji oraz, we współpracy z partnerami, znalezienie dróg rozwiązywania tych problemów i zapobiegania im. Uważam, że taki projekt jest bardzo potrzebny. Na pierwszym singlu promującym EP1 "Without Violence & of all Colours" chcemy opowiedzieć o koncepcie projektu, dać się poznać, poprzez piosenki wywołać silny rezonans, wzbudzić świadomość istnienia tych problemów, zwrócić na nie uwagę tych, którzy być może tkwią w trudnym związku, czy w sytuacji gdzie dochodzi do dyskryminacji płciowej, narodowościowej. Połączyliśmy się z partnerami bezpośrednio działającymi z kobietami w potrzebie – Poles in Need, oraz z brytyjskim projektem Route 66, który pomaga kobietom po przemocowych związkach zbudować życie od początku, pomaga w znalezieniu pracy, domu czy terapeuty. Szukamy wolontariuszy do pomocy w obsłudze i prowadzeniu projektu, bo pracy jest coraz więcej i ja oraz kilka moich znajomych już nie dajemy rady. Więc zapraszam wszystkich chętnych do współpracy! 

Wszystkie piosenki są napisane, zaaranżowane i wyprodukowane przez ciebie. Powiedz, proszę, kilka zdań o paniach, które je zaśpiewały?

– To wspaniałe artystki, wokalistki, kompozytorki, producentki muzyczne oraz cudowne kobiety z ogromnymi sercami i wielkim talentem. Na pierwszej EP-ce zaśpiewały: Polka Ewelina Flinta, Ceyda z Turcji, Hannah Clair z Francji, hiszpanka Nadia Sheikh oraz Emae ze Szkocji. Wszystkie z kompletnie innych środowisk, krajów, religii, tworzące na co dzień inną muzykę niż ta w projekcie, ale połączyła je idea muzyki, jako wspaniałego medium mówienia o sprawach o których trudno mówić po prostu słowami. Tam nie ma ich historii, one dały swój głos innym kobietom, taka jest formula, choć kilka odnalazło po kawałku swoje przeżycia w historiach z piosenek. Było to bardzo trudne wyzwanie dla nich - „wejść w buty” innych kobiet i przekazać te wielkie emocje, prawdę, wzruszenie... Przy nagraniach były łzy i wielkie emocje, i moje, i wokalistek.

Kiedy ukażą się zapowiadane kolejne dwie EP-ki? Czy ty sama też coś zaśpiewasz?

– EP2 ukaże się prawdopodobnie pod koniec 2019, a EP3 w 2020. Dołączą do tego koncerty i wiele innych wydarzeń, które będą uzupełniały nasze działania. Niewykluczone, że i ja zaśpiewam na EP2, choć jeszcze nie mogę tego potwierdzić na sto procent. Dochód ze sprzedaży tych 3 mini albumów ma być przeznaczony na warsztaty muzycznej ekspresji dla kobiet.

Brzmi interesująco, co to dokładnie będzie?

– Tak, cały profit ze sprzedaży albumów będzie przeznaczony na (bezpłatne dla pań) warsztaty muzycznej ekspresji. Oznacza to, że każde £200 ze sprzedaży tych płyt opłaci dzień grupie kobiet, które się do nas zgłoszą, aby w ramach samorealizacji, emocjonalnej ekspresji i chęci rozwijania swoich talentów, w małych grupach lub indywidualnie, pisały swoje piosenki o życiu, lub miały dzień śpiewania w chórze, lub nauki gry na instrumencie. Taka pomoc czasem może dać więcej niż tydzień terapii. Dokładna struktura warsztatów jest jeszcze w budowie, bo i sprzedaż albumu się ledwie rozpoczęła, ale wkrótce będziemy więcej o tym informować. 

Wspomniałaś, że będą koncerty promujące ten materiał na żywo? To chyba niełatwe zadanie, biorąc pod uwagę ilość uczestniczek?

– Tak... Ale już niedługo, bo 18 maja w pubie The Rocket Acton, razem z Eweliną Flintą zagramy akustyczną wersje „Tell Me Why’”. Będzie to prawdopodobnie pierwszy z wielu cyklicznych koncertów pod roboczym tytułem "We Sound Like Women", gdzie artyści biorący udział w projekcie oraz popierający nasze idee partnerzy, będą brali udział w koncertach połączonych z przedstawieniem projektu. Później, 15 września, kolejna impreza na żywo razem z Poles in Need, szczegóły będą niebawem. Natomiast to, kiedy ruszymy w trasę „Sounds Like Women” zależy głównie o tego, kiedy znajdziemy na to środki, więc gorąco zapraszamy partnerów, którzy zechcieliby być częścią tego bardzo potrzebnego wszystkim projektu!

Więcej informacji na Stronach: luizastaniec.co.uk, soundslikewomen.com, facebook.com/PolesInNeed/
Luiza Staniec fot. Monika S. Jakubowska

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę