Logo
 Wydrukuj tę stronę

Mroczna postać ubiegłego wieku, czyli „Ach śpij kochanie”

Mroczna postać ubiegłego wieku, czyli „Ach śpij kochanie”

Już 3 listopada do kin w Wielkiej Brytanii wchodzi polska produkcja „Ach Śpij kochanie” w reżyserii Krzysztofa Langa. Film Opowiada prawdziwą historię seryjnego mordercy – Władysława Mazurkiewicza. To król życia, zamożny kobieciarz, szanowany obywatel, ale także człowiek o zaskakujących powiązaniach, hipnotycznym uroku i niejasnej przeszłości. W główną postać wcielił się Andrzej Chyra. Rozmawia: Magdalena Kruszona.

Co pana zaintrygowało w tej historii, że zgodził się pan współtworzyć film „Ach, śpij kochanie”?

– Zaintrygował mnie Mazurkiewicz. Poznałem go z książki (jw.), zresztą znakomitej i pomyślałem, że jest w tym człowieku tyle tajemnicy, sprzeczności, że chyba nie ma aktora, który nie marzyłby o takim bohaterze do pokazania.

Seryjny morderca to bardzo mroczna postać. Czy dobrze się pan czuł w roli Władysława Mazurkiewicza? 

– Mroczna w środku, ale z wierzchu atrakcyjna, nawet jasna, dowcipna. Jego historia jest zapisana w scenariuszu, moim zadaniem było dać mu życie, dać mu, a właściwie nie stracić jego tajemniczości. Oczywiście próbowałem zgłębić jego motywację, ale cokolwiek by nie mówić, to był śmiertelnie praktyczny człowiek.

Jak przebiegała współpraca na planie filmowym z ekipą aktorów i reżyserem Krzysztofem Langiem?

– Świetna ekipa. Genialna obsada. Czysta przyjemność grać z nimi i efekt oglądać na ekranie. Piękne dziewczyny. Konkretni faceci. Jak w dobrym kryminale. Proszę zwrócić uwagę na zdjęcia Adama Sikory. Kolejny mistrz, niezwykle precyzyjny i z ogromną świadomością obrazu, stylu. Już samo to, że Krzysztof Lang zebrał taki zespół, daje mu najwyższą notę. Ale oczywiście na planie musiał zrobić swoje – ze spokojem i niezwykłą dla wszystkich czułością. W końcu robiliśmy film gatunkowy o bardzo nieprzyjemnych sprawach.

Czy odgrywana rola i historie bohaterów mają wpływ na pana życie prywatne? Czy przedstawiona fabuła tego filmu zmusiła pana do chwilowej refleksji? 

– Tego się do końca nie wie. Wchodząc w postać, trzeba ją jakoś prześwietlić, pobłądzić w jego okolicy, wyobrazić sobie, co myślał, czuł, czego się bał, jak działał... Coś z tego zawsze zostaje, nawet, jeśli tak jak ja, traktuje aktorstwo jako pewne rzemiosło, fach, więc nie kaleczę się tak, żeby nie móc zagrać kolejnej, często zupełnie innej roli.

Od 3 listopada film będzie można zobaczyć m.in. w sieci kin Odeon w Londynie, Manchesterze, Yorkshire, Birmingham, Bristolu, Dublinie czy Liverpoolu.

Zobacz także:

© Goniec.com