Menu



Dieta na długie życie

  • Napisane przez 
Dieta na długie życie

Nie bez wpływu na to, jak długo będziemy mieli przyjemność żyć i z tego życia w zdrowiu korzystać, pozostaje to, co jemy. Na poszukiwanie diety na długowieczność wybraliśmy się w pięć zakątków świata, gdzie ludzie w zdrowiu dożywają późnej starości.

Od lat naukowcy zastanawiają się nad tym, dlaczego pewne ludzkie grupy w niektórych regionach świata żyją przeciętnie dłużej niż większość ludzkości. Hunzowie w Himalajach, mieszkańcy japońskiej wyspy Okinawa, górale z Kaukazu – to grupy, wśród których stulatkowie nie są rzadkością. Dlaczego tak się dzieje? Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że jednym z warunków jest bardzo specyficzna dieta.

Sto lat w Himalajach

Kilkadziesiąt lat temu zauważono, że plemię Hunzów żyjące w Himalajach cieszy się do końca swojego stuletniego życia niezwykłym zdrowiem i tężyzną fizyczną. Gdy zaczęto badać ich dietę, okazało się, że jest ona wyjątkowo prosta i skromna. Obfituje w surowe owoce: jabłka, gruszki, brzoskwinie, wiśnie, morwy i morele. Suszone, ale też rozmoczone w wodzie lub mleku owoce je się zimą. Podstawą posiłków są placki (czapati) wyrabiane z pszenicy, jęczmienia, gryki, prosa. Ziarna mieli się w prymitywnych młynkach, a powstałą – nieoczyszczoną z otrąb i zarodków – mąkę miesza z wodą i wyrabia ciasto. Hunzowie jedzą też dużo warzyw – króluje szpinak, marchew, rzodkiewka, groch, dynia i ziemniaki. Co ważne, warzyw nie obierają ze skórki!

Co jeszcze? Lubią też mleko i jego przetwory – lassi, maślankę czy masło. Powszechnym zwyczajem jest używanie do gotowania i do sałatek ziół, dużą popularnością cieszy się także herbata ziołowa. Ważną rolę w diecie odgrywają migdały i morele.  Oleju morelowego używa się do gotowania, dodaje do sałatek, a nawet traktuje jak lekarstwo. Suszone morele moczy się na noc w wodzie lub mleku i zjada z gotowanym prosem albo robi się z nich dżemy. Po dodaniu większej ilości wody, otrzymuje się sok do picia. Hunzowie co prawda nie są wegetarianami, ale mięso gości w ich menu bardzo rzadko.

Dieta z Okinawy

Położona na Ocenie Spokojnym niewielka japońska wysepka Okinawa od  lat fascynuje naukowców tajemnicą długowieczności jej mieszkańców. Na wyspie żyje bowiem najwięcej stulatków na świecie. Na każde 100 tys. przypada ich aż 33. Co więcej, mieszkańcy wyspy nie przybierają z wiekiem na wadze, a w porównaniu z innymi narodami liczba chorujących na serce jest o 80 proc. mniejsza, a na nowotwory – o 50 proc. W tym przypadku eliksirem młodości okazała się po prostu niskokaloryczna dieta, która dostarcza nie więcej niż 1500-1900 kcal dziennie i którą można stosować z powodzeniem pod każdą szerokością geograficzną.

Dieta mieszkańców Okinawy to połączenie kuchni japońskiej, chińskiej i tajwańskiej. Podstawę stanowią: soja, pełnoziarnisty ryż, słodkie ziemniaki, owoce, warzywa. Najpopularniejszą potrawą jest champuru – mieszanka tofu, sezonowych warzyw i gorzkiego melona (goya). Jednak największym atutem tej diety jest jej różnorodność. W kuchni wykorzystuje się średnio ok. 200 produktów, z których 35 je się regularnie, a 18 każdego dnia. Specyfiką diety jest to, że zawiera niezwykle dużo flawonoidów. Niezmiernie dużo tych cennych związków znajdziemy w zielonej herbacie, która należy do najczęściej pitych tam napojów.

Żywność dzieli się na Okinawie na cztery podstawowe kategorie: bardzo lekkie produkty (herbata, szparagi), lekkie produkty (ryby, brązowy ryż), średnio ciężkie produkty (chude czerwone mięso, chleb), ciężkie produkty (smażone potrawy, desery). Mieszkańcy Okinawy unikają produktów z ostatniej grupy, a do swojego menu dodają dużo produktów z pierwszych dwóch grup. Mówiąc o diecie okinawskiej, nie można pominąć roli liczby 7. Istnieje tam bowiem zasada, że każdego dnia trzeba zjeść przynajmniej siedem porcji warzyw lub owoców, 7 razy w ciągu dnia powinno się także jeść produkty pełnoziarniste oraz rośliny strączkowe.

Praca i górskie powietrze

Dieta mieszkańców włoskiego Campodimele, gdzie również wielu mieszkańców dożywa setki, a jeszcze więcej sędziwej starości w doskonałym zdrowiu ma z kolei korzenie w prostym, włoskim jedzeniu. Oparta jest na razowym chlebie, dużych ilościach świeżych owoców, warzyw (szczególnie czosnku, cebuli i fasoli), oliwie z oliwek, rybach, serze, winie i miejscowej wodzie źródlanej. Trzeba jednak powiedzieć, że kluczem do długowieczności wydaje się być zamiłowanie do tradycji, jak własna hodowla zwierząt, rośliny uprawiane na ziemiach naturalnie nawożonych i idealne warunki klimatyczne, czyli świeże górskie powietrze, odpowiednia wilgotność, idealne nasłonecznienie. Ciekawe, że według samych mieszkańców żyją oni długo ze względu na dużą ilość pracy fizycznej przy własnych uprawach oraz „geny długowieczności” odporne na wszelkie cywilizacyjne choroby.

Z kolei na greckiej wyspie Symi nie je się ani lekko, ani oszczędnie. Tłuste ryby (makrele, ogromne sardynki i śledzie) podaje się z gęstymi sosami pomidorowymi na bazie oliwy, ziół i kaparów. Ogromne ilości koziego sera je się w połączeniu z lekko podduszanymi warzywami – głównie pomidorami. To właśnie im, i zawartemu w nich likopenowi, badacze przypisują doskonałe zdrowie Greków. Do tego jeszcze: razowy chleb, sery feta, jogurty i czerwone wino. Mięso je się sporadycznie, wycinając tłuszcz.

Czy wyłania nam się z tego jakaś prawidłowość albo choć zarys receptury na dietę długowiecznych? Chyba tylko taka, że im mniej i prościej, tym zdrowiej i dłużej. Potwierdzają to wyniki doświadczeń przeprowadzonych na szczurach. Pokazały one, że dieta dostarczająca zaledwie 60 proc. ich dziennego zapotrzebowania na kalorie zapewnia życie o 30 proc. dłuższe niż ich najedzonych współtowarzyszy. Może więc pierwszy punkt diety zapewniającej długowieczność brzmiałby: jedz połowę tego, co byś chciał.

Dominik Waszek

Powrót na górę