Menu



Boris Johnson poirytowany, pokazuje rasistom, gdzie jest ich miejsce

Boris Johnson poirytowany, pokazuje rasistom, gdzie jest ich miejsce

Reprezentacja Anglii przegrała w serii rzutów karnych z Włochami w finale Euro 2012. Z 11 metrów pomylił się m.in. Marcus Rashford, który na murawie pojawił się na kilkadziesiąt sekund przed rozpoczęciem konkursu karnych. Angielskimi piłkarzami, którzy nie wykorzystali swoich szans, byli też Jadon Sancho i Bukayo Saka. Po spotkaniu doszło do skandalicznych incydentów z angielskimi kibicami w roli głównej. Dotknęło to przede wszystkim Rashforda, którego mural w Manchesterze został zdewastowany przez wandali. Pojawiły się na nim wulgarne napisy i obraźliwe rysunki. Część zniszczeń już usunięto, a te wymagające większego nakładu pracy zasłonięto. Ale cała trójka spotkała się z gigantycznym hejtem w internecie. Szczególnie na tle rasistowskim. Do sprawy odniósł się nawet premier Wielkiej Brytanii.

- Jasne, że to smutny dzień. Ale zarazem pojawiła się nadzieja i chcę powiedzieć, że jestem dumny z Garetha Southgate'a i jego piłkarzy, bo zagrali najlepszy turniej w historii angielskiej piłki, jaki pamiętam. Wierzę, że to dopiero początek ich przygody. I w przyszłości czekają nas kolejne historie. Mam też jasny przekaz dla tych, którzy wykrzykiwali i wypisywali rasistowskie hasła. Wstydzę się za was i mam nadzieję, że z powrotem wrócicie do jaskini, z której się wyłoniliście. Wracając do piłki, to naszym najbliższym celem jest mundial w Katarze. Cieszę się też, że wraz z Irlandią mamy nadzieję na zorganizowanie mistrzostw świata w 2030 roku - oświadczył Boris Johnson. 

Sytuację skomentował również Rashford:  "Przez cały dzień mogę znosić krytykę za swój występ i zły karny, który powinienem trafić, ale nigdy nie będę przepraszał za to, kim jestem i skąd pochodzę" - napisał w otwartym liście do kibiców. (Źródło: gazeta.pl)

Powrót na górę