Menu


Karolina Tuszyńska poleca: "Banda z Burej"

  • Napisane przez  Karolina Tuszyńska
Karolina Tuszyńska poleca: "Banda z Burej"

Magdalena Witkiewicz w czasach, gdy wszyscy wydawcy przekładają premiery swoich książek, przychodzi z wielką niespodzianką dla swoich czytelników. 

Zupełnie niespodziewanie w ręce najmłodszych czytelników 2 kwietnia odda swoje nowe dzieło „Banda z Burej. Tajemnica piwnicy w bibliotece”. Póki co audiobook, a miejmy nadzieję w czerwcu wersję tradycyjna. Ja już dziś z radością zapraszam na rozmowę z autorką.

Magdo, rozpoczęłaś współpracę z nowym wydawnictwem, wstępując w szeregi Team „Pocisk”. To spore zaskoczenie dla twoich fanów. Opowiedz proszę więcej o tym przedsięwzięciu.

- Dla mnie to też było duże zaskoczenie. (śmiech) Jakiś czas temu spotkałam się z wydawnictwem Skarpa Warszawska i rozmawialiśmy o potencjalnej współpracy. 

Bardzo lubię pisać dla dzieci i trochę szukałam dla siebie miejsca na rynku literatury dziecięcej. Do tej pory wydałam trzy książki dla dzieci, które się bardzo dzieciakom podobały i bardzo chciałam dla odprężenia napisać coś równie fajnego. Wiedziałam, że muszę się spieszyć, póki moje dzieci są na tyle jeszcze niedorosłe, że wciąż będą miały ochotę to przeczytać. Banda z Burej to seria złożona z kilku książeczek. Pierwszą mój syn już przeczytał i gorąco poleca! 

A skąd pomysł na powieść szpiegowską?

- Założenie było takie, że jest to kryminał jak sama nazwa wskazuje książka w "Team Pocisk" nie może być historią romantyczną, ale oczywiście nie byłabym sobą, w drugim tomie będzie trochę miłości. A w tej części jest zagadka do rozwiązania jest stara biblioteka, pełna tajemnic i dwie panie Franciszki - bibliotekarki. Z których jedna wydaje się dobra, a druga zła. Jak będzie naprawdę? To się okaże!

Kim są bohaterowie twojej nowej powieści i skąd czerpałaś inspirację do ich stworzenia?

- Bohaterami przede wszystkim są dzieciaki. Bardzo rezolutne dzieciaki, które uwielbiają jak coś się dzieje. Nie lubią stagnacji. Wiktor wprowadza się do małego miasteczka i nie do końca jest z tego zadowolonym na szczęście znajduje tam przyjaciół. 

Cały czas wydaje mi się że ja zupełnie niedawno byłam małą dziewczynką. Dlatego też chyba potrafię się wczuć w to, jak dzieci myślą, co czują, co mogłyby wymyślić, albo jak mogłyby interpretować pewne rzeczy. 

Obserwuję też rodziców i wiem, że jeżeli rodzice będą słuchali tej książki razem z dziećmi do znajdą w niej drugie dno. Dzieci może nie zauważą pewnych rzeczy, ale rodzice znajdą tam swoje słabości. Lubię się śmiać ze słabości i wpadek nas, dorosłych.

Powiedz, czy możemy spodziewać się kolejnych części, czy to jednorazowe spotkanie z Bandą z Burej?

- Tak jak już pisałam będą kolejne części. Na razie w planie są trzy, ale kto wie co będzie dalej. Już połowa drugiej części jest napisana. Planowana była ona na święta Bożego Narodzenia - mam nadzieję że świat nie pokrzyżuje nam tych planów...

Jak w ogóle odnajdujesz się w literaturze dziecięcej? Czy kusi cię, by napisać coś dla jeszcze młodszych czytelników lub nastolatków?

- Dla nastolatków boję się pisać! (śmiech) Boję się, że ci współcześni nastolatkowie są bardziej dojrzali niż w czasach, kiedy ja byłam nastolatką. Boję się, że obrazili by się na mnie, że traktuję ich jak dzieci. 

Ale z drugiej strony wydaje mi się że literatura dziecięca jest dobra w momencie, kiedy tego małego człowieka traktuje się jak równego sobie. Z szacunkiem. I rozmawia się z nim tak, jakby się rozmawiało z drugim dorosłym. Na poważnie. Bez kłamstw. Może trochę innymi słowami, ale zawsze szczerze.

A może planujesz powieść szpiegowską dla dorosłych? Przyznam, że byłoby to nie lada doświadczenie ujrzeć królową happy endów w tak innej odsłonie.

- Na razie chciałabym napisać cokolwiek. (Śmiech) Przez tą całą sytuację związaną z wirusem dopadła mnie niemoc pisarska i muszę koniecznie ją w jakiś sposób przełamać. A co do powieści szpiegowskiej... Nie wiem. Bardzo kusi mnie napisanie thrilera - kto wie? Może kiedyś? Tylko to chyba byłby thriller ze szczęśliwym zakończeniem, bo jak inaczej?

Powiedz, jeżeli chodzi o proces pisania, czy jest jakaś różnica z punktu widzenia autora w procesie kreacji książki dla dzieci i dla dorosłych?

- Przy pisaniu książek dla dzieci lepiej się bawię. Jednak też uważam, by napisać je w taki sposób żeby dzieci zrozumiały, ale też w taki sposób żeby rodzice, którzy czasami dzieciom te książki czytają albo razem z nimi słuchają, się nie zanudzili. Pamiętam, jak czytałam dzieciom, gdy jeszcze nie umiały czytać i po przeczytaniu kilku zdań strasznie ziewałam. Bardzo nie chciałabym żeby tak było z rodzicami którzy teraz będą w towarzystwie dzieciaków spędzać czas i słuchać Bandy z Burej.

Pisanie dla dzieci to większa odpowiedzialność. Trzeba bardziej uważać, co się pisze. 

Jakie zadanie sobie stawiasz pisząc książki dla dzieci?

- Chciałabym, by dzieci się dobrze bawiły. Ale też by wiedziały, że świat jest piękny i wiele rzeczy zależy od naszego podejścia do życia. Chciałabym, by wiedzieli, że na świecie jest zło i dobro, ale że dobrem wiele rzeczy można naprawić. I chciałabym, by dzieciaki wierzyły w to, że marzenia się spełniają. Trzeba zrobić tylko pierwszy krok!

Mały spoiler, a zarazem zachęta do lektury: Czy planujesz wkrótce zakup czerwonych butów?

- Mam! Dwie pary! jedne szpilki i drugie półbuty. Jestem przygotowana!

I zmieniając temat. Nastały trudne czasy. Chciałabym zapytać o radę osobę kreatywną. Co robić, by przetrwać czas pandemii? Co radzisz?

- O matko! Nie powinnam nikomu chyba nic radzić, bo sama się w tym wszystkim gubię. Czytam gazety, oglądam telewizję, sprzątam, gotuję, piekę. Niedługo żaden z domowników - łącznie z kotem - nie będzie mógł się zmieścić w futrynę drzwi! A co radzę? #ZOSTANWDOMU

------------------------------------------------------------------------------

Magdzie bardzo dziękuję za rozmowę i kolejną optymistyczną książkę, a wam drodzy państwo z serca polecam jej odsłuch. Zapraszam również na fanpage Magdy na facebooku: Magdalena Witkiewicz Official, gdzie kilka razy w tygodniu na żywo można uczestniczyć w rozmowach z polskimi pisarzami. Gorąco polecam!

Karolina Tuszyńska - w sieci szerzej znana z niepohamowanej miłości do książek jako Londyneczka.

Blog
Instagram
Youtube
Facebook

Powrót na górę