Menu


Motywy fantastyczne w sztuce polskiej

Motywy fantastyczne w sztuce polskiej

Ludowe podania, wątki mitologiczne, baśnie o rycerzach… Dziewiętnastowieczni malarze bardzo chętnie sięgali po wątki fantastyczne: poszukiwali ich w przeróżnych źródłach i wykorzystywali na rozmaite sposoby. Czasem były jedynie ozdobnikami pomagającymi w budowaniu nastrojowych kompozycji, innym razem pełniły złożone funkcje symboliczne. Jednak przede wszystkim stanowiły pretekst do niczym nieskrępowanej zabawy wyobraźnią.

W świat fantazji bardzo chętnie zagłębiali się artyści doby romantyzmu. Szczególnie poeci upodobali sobie nastrój niesamowitości, a nawet grozy. Dla polskich twórców istną skarbnicą pomysłów stały się w tym okresie ludowe baśnie i legendy. Historiom tym – zwłaszcza jeśli odnosiły się do czasów prasłowiańskich – przypisywano duży wpływ na kształtowanie się narodowej tożsamości, co w dobie zaborów było niezwykle ważnym zadaniem stawianym przed sztuką. Odwoływanie się do ludowej wyobraźni nie było wyłącznie polską specyfiką. Podobne zainteresowania rozwijały się wówczas w całej Europie, pochłaniając zarówno artystów, jak i naukowców. Za prekursora badań tradycji ludowej uważany jest Johann Gottfried Herder (1744-1803), którego prace zainspirowały między innymi powstanie słynnego zbioru baśni braci Grimm.

Wlastimil Hofman Dziewczyna z żabą  |  1923 olej, tektura, Muzeum Pałac Herbsta (Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi)

Fascynacja wszystkim co fantastyczne rozwijała się z różnym nasileniem przez cały wiek XIX, swoje apogeum osiągając na przełomie stuleci. W kolejnych latach poszerzał się repertuar wątków, a ich pierwotne znaczenie często ulegało zmianie. Na nowo odkrywano średniowieczne romanse rycerskie czy klasyczną mitologię, a znane motywy osadzane były w nowych kontekstach nabierając nieoczekiwanych znaczeń.

Jednym z malarzy interesujących się ludowymi baśniami był Witold Pruszkowski (1846-1896). Twórczość tego artysty jest w pewnym sensie kontynuacją tradycji romantycznej, a zarazem zapowiada symbolizm, który na dobre rozwinął się kilkanaście lat później. Pruszkowski motywy czerpał przede wszystkim z lokalnego folkloru, malując ponętne rusałki, smoka wawelskiego czy pokutującego zbója Madeja. W nieco sentymentalny sposób kreował świat tajemniczy, nierzadko złowieszczy.

Nawet pejzaże jego autorstwa zatopione są w atmosferze niezwykłości, czego przykładem jest obraz Wierzby nad moczarami z 1887 r. Krajobraz jest tu dziki, widok zaciera mgła. Centrum kompozycji zajmują dramatycznie powyginane wierzby, a całą scenę rozjaśnia widmowe, chłodne światło. Odludne miejsce budzi nieokreślony niepokój, który narasta po dokładniejszym przyjrzeniu się pracy. We mgle dostrzec można swobodnie unoszące się w powietrzu, półprzezroczyste postaci kobiece w zwiewnych szatach. Trudno je policzyć, a tym bardziej powiedzieć, kim są, bowiem malarz nie wprowadza żadnej dodatkowej narracji. Pojawienie się na obrazie widmowych sylwetek nie służy w tym przypadku budowaniu opowieści, a jedynie tworzeniu nastroju – taki zabieg artysta stosował wielokrotnie. Atmosferę potęguje stłumiona, blada paleta barwna, również bardzo typowa dla dzieł Pruszkowskiego.

Bardzo odległa od mrocznego nastroju jest pełna słońca kompozycja W ogrodzie namalowana 1898 r. przez Jacka Malczewskiego (1854-1929). Malarz ten uważany jest za jednego z najwybitniejszych polskich symbolistów. Na jego twórczość wpływ miał między innymi starszy o kilka lat Pruszkowski, co dobrze pokazuje ich wspólna fascynacja poematem Anhelli Juliusza Słowackiego. Malczewski wpisywał się zarazem w europejski nurt symbolizmu spod znaku Arnolda Böcklina. Ówcześni malarze z nieznaną dotąd swobodą sięgali po wątki fantastyczne z różnych źródeł. Uwalniając je ze sztywnego kontekstu historycznego i nadając im bardziej uniwersalny sens próbowali ukazać tajemnice ludzkiej duszy. Malczewski, powracając ciągle do tych samych motywów, wykreował swój unikalny język. Jego dzieła zaludniają anioły, chimery i harpie, osadzone w zwyczajnym, wiejskim krajobrazie.

Jacek Malczewski, W ogrodzie | 1898, olej,płótno, Muzeum Pałac Herbsta, Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi

Wspomniany obraz przedstawia z pozoru zwyczajną scenę: lekko zdziczały ogród za domem, bawiące się dzieci. Przed budynkiem widać chłopca skradającego się wśród wybujałych roślin. Drugi, grający na flecie, siedzi na trawie na pierwszym planie. Kompozycja nabiera innego znaczenia, dopiero gdy dokładniej się jej przyjrzymy – zobaczymy wówczas, że na głowie dziecka rosną niewielkie różki. Mamy więc do czynienia z mitologicznym bożkiem, małym faunem – postacią pojawiającą się u Malczewskiego bardzo często, na ogół grającą na jakimś instrumencie. Figura fauna na obrazach artysty bywa interpretowana różnie – jako wyraz namiętności, tego co w naszej duszy pierwotne, ale także symbol twórczości, na co wskazują muzyczne atrybuty. Spokój letniego dnia i harmonijne współistnienie faunika z bujną roślinnością ogrodu przywodzą z kolei na myśl mit Arkadii.

Pisząc o fantastycznych motywach malarskich nie można pominąć Edwarda Okunia (1872-1945). Jednym z najważniejszych źródeł inspiracji artysty były baśnie i legendy rodem ze średniowiecza. Na jego obrazach, a przede wszystkim ilustracjach dostrzeżemy rycerzy w lśniących zbrojach i tajemnicze niewiasty w stylizowanych sukniach. Na popularność podobnych motywów w sztuce europejskiej XIX wieku wpłynęła w dużej mierze działalność angielskiego Bractwa Prerafaelitów, którego członkowie odwoływali się między innymi do legend arturiańskich. Drugim ważnym wątkiem w twórczości Okunia są rozświetlone południowym słońcem pejzaże, które malował podróżując po Włoszech, gdzie przez wiele lat mieszkał.

Te zainteresowania artystyczne łączą się na obrazie Twierdza morska z 1923 r. Kompozycja utrzymana jest w skromnej, ale niezwykle efektownej gamie barwnej: lazur spokojnego morza dopełniają tony zgaszonego fioletu. Centralne miejsce zajmuje warownia wznosząca się na morzu, połączona z lądem długim mostem. W drobnych plamkach farby dostrzec możemy rycerza na koniu i jego świtę zbliżających się do budowli. Artysta nie snuje żadnej narracji, postacie są dopełnieniem krajobrazu, zmieniającym go ze zwykłego pejzażu w scenę rodem z baśni.

Do świata klasycznych bajek odwołuje się również obraz Zaczarowana dzieweczka z 1913 r. autorstwa Jana Rembowskiego (1879-1923). Jest do drugi wariant tej samej kompozycji – pierwsza wersja przechowywana jest w Muzeum Narodowym w Warszawie. Malarstwo Rembowskiego ukształtowało się pod wpływem różnorodnych inspiracji, pośród których wymienić należy twórczość Stanisława Wyspiańskiego, podhalański folklor oraz wczesny renesans włoski.