Menu



Załóż sobie spółkę w UK

  • Napisane przez  Goniec.com
Załóż sobie spółkę w UK Shutterstock

Limited Company to jeden z najprostszych i najtańszych sposobów na własną firmę na Wyspach. Wielu Polaków obawia się jednak formalności.

Założyłam zwykłą jednoosobową działalność gospodarczą, nad inną się nawet nie zastanawiałam – mówi 35-letnia Monika, manicurzystka dojeżdżająca do klientek w Londynie. – Przeraziło mnie, gdy czytałam o spółce limited, dyrektorach i udziałach. Pomyślałam: to nie dla mnie – dodaje. Wielu Polaków ma podobne obawy, szczególnie, że często z ojczyzny wynosimy przekonanie, że prowadzenie choćby zwyczajnej działalności gospodarczej to wyzwanie ponad siły, nie mówiąc już o spółce z o.o. Odstrasza nas głównie biurokracja, wysokie koszty i brak przejrzystości polskich procedur. 57 proc. Polaków w ostatnim badaniu firmy Provident wyznało, że drobnym przedsiębiorcom jest w Polsce zbyt ciężko, a 49 proc. stwierdziło, że aby założyć działalność gospodarczą, potrzeba co najmniej 10 tys. złotych. A jak jest na Wyspach Brytyjskich?

Firma w 24 godziny

Założenie spółki limited wymaga wkładu już od 1 funta. Może być wykonane on-line na stronie Companies House i nie jest konieczna nawet wizyta w urzędzie. Potrzebować będziemy nazwy spółki, adresu, co najmniej jednego dyrektora, udziałowca i aktu założycielskiego. Choć brzmi to skomplikowanie, w rzeczywistości dyrektorem i zarazem udziałowcem może być właściciel firmy. O ile firma nie zamierza zatrudniać i nie będzie płacić VAT, może nawet obyć się bez National Insurance Number. Całość trwa do 24 godzin i kosztuje 15 funtów, a jeśli zależy nam na czasie, to za 100 funtów możemy przyspieszyć procedurę do kilku godzin.

Następnie musimy zarejestrować się w celu płacenia Corporation Tax (mamy na to trzy miesiące od startu działalności). W urzędzie będziemy potrzebować numeru rejestracyjnego firmy (UCR). I od tego momentu możemy cieszyć się licznymi przywilejami, jakie daje spółka limited.

Pierwszy podatek po...

– Podczas gdy w Polsce kwota zwolniona z opodatkowania wynosi 3091 zł, w Wielkiej Brytanii jest to 9440 funtów, czyli ok. 47 tys. zł. Tyle np. może sobie wypłacić dyrektor spółki limited nie płacąc podatku. Jego pensja jest więc po pierwsze darmowym kosztem dla spółki, po drugie darmowym sposobem na „wyciągnięcie” ze spółki wynagrodzenia – wyjaśniał niedawno na portalu Akademia Internetu Marek Niedźwiedź z jednej z firm doradzających Polakom zakładającym biznesy na Wyspach.

A to nie koniec plusów: podatek dochodowy płaci się raz do roku – po raz pierwszy taki podatek spółka zapłaci do 9 miesięcy od zakończenia pierwszego roku podatkowego. W Polsce tymczasem podatek płaci się co miesiąc od początku działalności. Jeśli spółka nie jest płatnikiem VAT, księgowość również robi się raz do roku. Warto też pamiętać, że zatrudniony dyrektor spółki limited może nabyć prawo do brytyjskiej emerytury już praktycznie od początku zatrudnienia.

Składki tylko dla chętnych

Do tego składki emerytalne na poziomie od kilkunastu funtów – dla porównania polski ZUS to ok. 1100 zł miesięcznie. Przy czym, mając spółkę limited, nie musimy płacić żadnych składek, jeśli nie chcemy – w takim wypadku właściciel firmy nadal będzie mógł wypłacać sobie dywidendy. Na Wyspach również obroty VAT są zwolnione z podatku do wysokości ok. 79 tys. funtów rocznie. Odpowiedzialność za długi jest przy tym ograniczona do majątku firmy. – Trudno to nawet porównywać z prowadzeniem biznesu w Polsce.

Owszem, na początku trzeba zdać się na księgową lub mieć głowę do liczenia i terminów. Ale poza tym jest to bardzo opłacalne. To, co mnie zdziwiło, to fakt, że nawet w polskim banku prowadzenie wypłacalnej spółki Ltd. to atut, który pomaga przy uzyskaniu kredytu – tłumaczy 39-letni Andrzej z Poznania, grafik komputerowy, który ma klientów głównie w Wielkiej Brytanii i kilku innych europejskich krajach, a od roku rozlicza się w ramach spółki Ltd. Bo – o czym nie każdy wie – aby założyć spółkę Ltd. nie musimy być obywatelem ani nawet rezydentem Wysp. Wystarczy adres na terenie kraju.

Na wyciągnięcie ręki

Nic dziwnego, że w Polsce jest dziś ok. 350 tys. spółek (w tym ok. 320 tys. spółek z o.o.), podczas gdy na Wyspach łączna liczba spółek to ponad 3,5 mln. Dlaczego jednak wciąż tak niewielu Polaków decyduje się na założenie spółki limited? Często barierą jest język – aby z powodzeniem dopełnić formalności, trzeba dobrze znać angielski, również słownictwo prawnicze czy podatkowe, co może być kłopotliwe nawet dla osób, które na co dzień potrafią się porozumieć.

– Pomagał mi brat, który wcześniej już założył taką firmę. Podatki rozliczała mi znajoma księgowa z Wielkiej Brytanii, bez tego bym sobie pewnie nie poradził, bo na formalnościach zupełnie się nie znam – przyznaje Andrzej. Pomoc w podstawowych kwestiach można uzyskać w Jobcentre Plus lub w Companies House (pod numerem 0303 1234 500). Również na stronie Gov.uk można znaleźć poradnik „Starting a limited company”. Płatną pomoc oferują też liczne polskojęzyczne firmy księgowe. Ceny? Od ok. 100 funtów za założenie działalności i od 50 funtów za miesięczną księgowość.

Znikają gdy zapłacisz

Tu jednak trzeba uważać, bo takie firmy często bazują na niewiedzy świeżo przybyłych przedsiębiorców. – Kupiłem gotową spółkę Ltd. za pośrednictwem firmy z internetu. Wydawała się być uczciwa – opisuje 40-letni Marcin, marketingowiec z Ostrowca Świętokrzyskiego, który prowadząc spółkę Ltd. za granicą chciał zaoszczędzić na polskim ZUS-ie i podatkach. Płacił 100 funtów miesięcznie za „pakiet powitalny”, czyli założenie spółki, a później za wirtualny adres i księgowość.

– Po kilku miesiącach przestałem otrzymywać korespondencję z mojego wirtualnego adresu. Po mojej firmie doradczej została tylko strona internetowa, a ja nie mam gdzie się poskarżyć, bo nigdy nie mieli żadnej siedziby. Nawet nie wiem, czy moja spółka jeszcze działa i czy powinienem płacić jakieś podatki, ale kogo mam zapytać? – opowiada Marcin. Kazimierz, 50-letni przedsiębiorca budowlany, który pierwszą firmę w 2007 roku też zakładał z pomocą takiej firmy, dziś radzi zachować ostrożność.

– Wtedy ledwo znałem angielski, więc bez pomocy by się nie obyło. Ale dopiero po czasie widzę, że płaciłem często za nic – wyjaśnia. I wymienia: kilkadziesiąt funtów opłaty za rejestrację spółki (co kosztuje 15 funtów), sto funtów za sporządzenie statutu i listy udziałowców (internet jest pełen darmowych poradników) czy kolejne kilkanaście funtów za „biuro wirtualne”, które po czasie okazało się być niepotrzebne, bo wystarczył adres domowy. – Warto pytać i radzić się, ale lepiej poprosić o pomoc w tłumaczeniu kogoś, kto lepiej zna angielski, niż płacić grube tysiące „w ciemno” – radzi.

Zmiany w 2016 roku

Od kwietnia nastąpią poważne zmiany. „Większość przedsiębiorców, również drobnych, pracuje dzięki limited company i większość dochodu pobiera w formie dywidend, co pozwala oszczędzić na podatkach więcej, niż pobierając pensję. Od przyszłego roku zapłacą oni dodatkowe dwa tysiące funtów podatku przy kontraktach opiewających na sumę wyższą niż 80 tys. funtów” – czytamy w „Telegraph”. Poza tym, tylko 5 tys. funtów dywidend rocznie będzie zupełnie zwolnione od podatku. Ma to przynieść budżetowi państwa miliardy funtów. Spółka limited jednak nadal pozostanie jedną z najbardziej opłacalnych form prowadzenia działalności.

Sonia Grodek

Powrót na górę