Menu


Czym Polska handluje z Brytanią

Czym Polska handluje z Brytanią

Polska tradycyjnie ma spory deficyt w handlu zagranicznym, ale z Wielką Brytanią ma ogromną nadwyżkę. W zeszłym roku sięgnęła ona 19 miliardów złotych! Na Wyspy sprzedajemy głównie żywność, samochody oraz... srebro. Polacy za to coraz chętniej sięgają po szkocką whisky.

– Wielka Brytania to drugi co do wielkości rynek eksportowy dla Polski – mówił na spotkaniu dotyczącym polsko-brytyjskiej współpracy gospodarczej Robin Barnett, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce. W zeszłym roku polskie firmy więcej towarów wysyłały tylko do Niemiec.

Rośnie deficyt

– Po wejściu Polski do UE polski eksport do Wielkiej Brytanii wzrósł siedmiokrotnie, a brytyjski do Polski niemal czterokrotnie – zwrócił uwagę Martin Oxley, szef UK Trade&Investment w Polsce. Brytyjczycy chcą zachęcić swoje firmy do głębszych kontaktów handlowych z Polską. Na razie jednak brytyjska „dziura” w handlu z Polską się pogłębia. Z danych brytyjskiego rządu wynika, że deficyt powiększył się z 2,25 mld funtów w 2010 roku do 2,77 mld funtów w zeszłym roku (około 13,7 mld zł). Według danych Głównego Urzędu Statystycznego był on jeszcze wyższy i sięgnął 19,5 mld zł.

Alan Jarman, szef Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, zwraca uwagę, że polski eksport do Wielkiej Brytanii wzrósł w zeszłym roku o 17 proc. pomimo słabego wzrostu gospodarczego na Wyspach. Brytyjski eksport do Polski rósł wolniej – o 14 proc. – i to przy sprzyjających warunkach i silnym wzroście gospodarczym w naszym kraju. Jarman zwraca uwagę, że polskie produkty są konkurencyjne pod względem kosztowym, a polscy eksporterzy korzystali też z osłabienia złotego.

Żywność przede wszystkim

Czym handlujemy z Wielką Brytanią? Polskie firmy na Wyspy sprzedają oczywiście najwięcej żywności (za 819 mln funtów w 2011 roku, wzrost o 21,5 proc. w stosunku do 2010), samochodów (565 mln funtów, wzrost o 102,5 proc.) czy srebra (497 mln funtów, wzrost o 75 proc.). Polski import z Wielkiej Brytanii obejmuje głównie: ropę (581 mln funtów, wzrost o 144,1 proc.), leki (404 mln funtów) oraz samochody (242 mln funtów). Bardzo szybko rośnie też sprzedaż brytyjskiej żywności do Polski – w zeszłym roku o 41 proc. (do 172 mln funtów).

– Polska jest chyba najszybciej rosnącym rynkiem whisky – mówi Oxley. W zeszłym roku Brytyjczycy sprzedali nam ten alkohol za 43 mln funtów, podczas gdy pięć lat temu było to tylko 16 mln funtów. Mocno rośnie też eksport herbaty z Wielkiej Brytanii do Polski oraz ryb, głównie świeżych łososi.

Biznes na Polakach

Eksperci uważają również, że we współpracy polsko-brytyjskiej istotną rolę odgrywają Polacy, którzy mieszkają i zakładają swoje biznesy na Wyspach. Według danych brytyjskiego rządu rocznie zakładanych jest na Wyspach blisko 40 tys. nowych polskich firm. Oprócz nich jest tu też ok. 160 tys. Polaków pracujących w formie tzw. samozatrudnienia, głównie w budownictwie.

Jak wynika z opracowania przygotowanego przez Brytyjsko-Polską Izbę Handlową, Polacy mający własny biznes na Wyspach specjalizują się przede wszystkim w małej gastronomii, prowadzą sklepy detaliczne oraz hurtownie. Problemem jest to, że niestety rzadko ze sobą współpracują. Jeśli w jednej miejscowości jest np. kilka polskich sklepów, to każdy prowadzący sprowadza towary z Polski we własnym zakresie, co często znacznie podwyższa im koszty.

Swój udział w rosnącym eksporcie polskiej żywności nie tylko na Wyspy mają też duże sieci handlowe. Gdy chodzi o Wielką Brytanię mowa tu oczywiście o Tesco, które od kilku lat ma w swej ofercie ponad 400 polskich produktów. Przebojem są: pasztety, soki marchwiowe, kwaszone ogórki, śledzie i słone paluszki. Jabłka, pomidory, kiełbasa krakowska i wódka też są na liście najchętniej wybieranych produktów. Dotyczy to zresztą nie tylko konsumentów z Wielkiej Brytanii, ale również z innych krajów, gdzie mieszkają i pracują Polacy, czyli np. w Niemczech, Francji, Hiszpanii czy Portugalii.

Inwestycje z importu

Ciekawe, że w drugą stronę, czyli z Wielkiej Brytanii do Polski płynie nie tylko towar, ale i pieniądze „importowane” w formie inwestycji. Według Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych do roku 2010 roku brytyjskie firmy zainwestowały w Polsce 152 miliony dolarów. Taki wynik plasuje Wielką Brytanię na 9. miejscu wśród krajów będących dla Polski źródłem zagranicznego kapitału.

Brytyjskie firmy, które działają na polskim rynku i odnoszą tu znaczące sukcesy, często i chętnie podejmują kolejne inwestycje czerpiąc z zysków generowanych w naszym kraju. Porównanie struktury brytyjskich inwestycji w Polsce do tych w Niemczech i Włoszech pokazuje, że w naszym kraju mamy mało brytyjskich inwestorów z grona małych i średnich przedsiębiorstw. Jako powód omijania naszego kraju podają oni głównie nadmiernie skomplikowaną i czasochłonną biurokrację.

Z kim handlują Brytyjczycy?

Według danych brytyjskiego urzędu statystycznego w okresie od stycznia do października 2011 r. obroty handlowe pomiędzy UK a UE, w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego, wzrosły o 27,05 mld funtów, tj. o 10 proc. do poziomu 295,33 mld. 

Polski eksport do Wielkiej Brytanii wzrósł o 18 proc. do poziomu 5 mld 842,8 mln GBP, zaś nasz import z Wielkiej Brytanii wzrósł o 22 proc. i wyniósł blisko 3 mld 654,9 mln GBP. Obroty handlowe pomiędzy Polską a Wielką Brytanią wzrosły o 19 proc. do poziomu 9 mld 497,7 mln GBP.

W analizowanym okresie, deficyt w wymianie handlowej pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską zmniejszył się o 1 mld 760,5 mln GBP do poziomu 33 mld 672,3 mln GBP. Największy deficyt posiadała Wielka Brytania w handlu z Niemcami (13 mld 567,5 mln GBP), Holandią (4 mld 195,6 mln GBP) i Włochami (3 mld 342,2 mln GBP).

Z krajów unijnych, największymi eksporterami do Wielkiej Brytanii i zarazem importerami towarów brytyjskich są: Niemcy 41 mld 106,9 mln GBP (eksport)/27 mld 539,4 mln GBP (import)/, Holandia 23 mld 018,9 mln GBP (eksport)/18 mld 823,3 mln GBP (import) i Francja 19 mld 138,1 mln GBP (eksport)/18 mld 904,8 mln GBP (import).

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę