Menu


Mistrzostwo Damiana Kądziora. „To mój najlepszy sezon w karierze”

Mistrzostwo Damiana Kądziora. „To mój najlepszy sezon w karierze” laczynaspilka.pl

Damian Kądzior jest drugim – po Robercie Lewandowskim – reprezentantem Polski, który w tym sezonie dopisał już do swojego konta tytuł mistrza kraju. W niedzielę zwycięstwo w lidze zapewniło sobie Dinamo Zagrzeb. – Jestem dumny, że stanowię ważną część tej drużyny i mogę brać udział w jej sukcesach – mówi dla Łączy Nas Piłka.

Drużyna ze stolicy Chorwacji zapewniła sobie ligowy triumf już na sześć kolejek przed końcem rywalizacji. Zespół Damiana Kądziora w sobotę co prawda tylko zremisował z HNK Gorica 0:0, ale dzień później z „pomocą” przyszli najgroźniejsi rywale w walce o mistrzostwo kraju. HNK Rijeka przegrała bowiem ze Slavenem Koprovnica, natomiast Hajduk Split uległ Lokomotivie Zagrzeb 2:3. Dzięki temu Dinamo ma już 19 punktów przewagi nad nowym wiceliderem, Lokomotivą, a do końca sezonu zostało sześć kolejek. Damian Kądzior mógł więc z kolegami otwierać szampany i po raz drugi w karierze cieszyć się z ligowego triumfu.

– Uważam, że losy mistrza kraju powinniśmy sami rozstrzygnąć na boisku. W ostatnich meczach po przerwie spowodowanej przez koronawirusa nasza gra nie wyglądała najlepiej. Nie układało się to według myśli trenera, sami zresztą czuliśmy, że nie to nie to samo. Po zremisowanym bezbramkowo meczu z Goricą rezultaty rywali ułożyły się jednak dla nas korzystnie i zagwarantowało to mistrzostwo – mówi dla Łączy Nas Piłka Kądzior, który o kolejnym sukcesie w karierze dowiedział się dopiero w poniedziałkowy ranek. – Powiem szczerze, że nie śledziłem tych wyników na bieżąco. Sprawdziłem tylko rezultaty do przerwy i były dla nas bardzo dobre. Później po prostu poszedłem spać, bo byłem zmęczony natężeniem meczu. Rano obudziłem się i zobaczyłem, że mam mnóstwo powiadomień. Gratulowano mi wywalczonego tytułu na sześć spotkań przed końcem ligi. Bardzo cieszę się z tego powodu – dodaje.

Przyszłość Damiana Kądziora w klubie z Zagrzebia długo stała pod znakiem zapytania. Negocjacje w sprawie przedłużenia umowy przeciągały się, ale ostatecznie Polak złożył swój podpis pod umową wiążącą go z Dinamem do 2023 roku. – Trochę to trwało, ale udało nam się dojść do porozumienia. Klub mnie docenił, podpisałem nowy kontrakt i bardzo się z tego powodu cieszę. W Zagrzebiu czuję się bardzo dobre i uważam, że zrobiłem wiele dla tego klubu. Mam bardzo dobre relacje z zawodnikami. Utożsamiam się z miejscem, w którym żyję – mówi Kądzior.

W międzyczasie z klubem pożegnał się jednak trener Nenad Bjelica, który sprowadzał reprezentanta Polski do stolicy Chorwacji. Później Kądzior musiał poczekać na kolejne ligowe szanse, bo piłkarski świat zatrzymała pandemia koronawirusa. – Śmiało mogę powiedzieć, że przed zawieszeniem rozgrywek byłem w życiowej formie. Co strzelałem, wpadało do sieci. Te zdobyte przeze mnie bramki były bardzo ważne, bo trafiałem w meczach z topowymi rywalami, najczęściej na 1:0. Po wznowieniu ligi nasza drużyna nie prezentowała się tak, jak byśmy tego sobie życzyli, bo w czterech meczach wywalczyliśmy tylko siedem punktów. Złożyło się na to kilka rzeczy. Wpływ miało między innymi to, że zmienił się nam trener i potrzebujemy trochę czasu. Mimo wszystko jestem zadowolony ze swojej dyspozycji, bo od powrotu zanotowałem dwie asysty i udało mi się strzelić gola – tłumaczy.

Rzeczywiście, w dobiegającym już końca sezonie 2019/2020 Damian Kądzior „wykręcił” bardzo dobre statystyki. We wszystkich rozgrywkach wystąpił w 33 spotkaniach, zdobywając w nich trzynaście bramek. Do tego dorobku dorzucił jeszcze jedenaście asyst. – To zdecydowanie najlepszy sezon w moim wykonaniu. Oczywiście poprzedni był również dobry, ale nie tak mocny, jak teraz. Razem z meczami w pucharach mam na swoim koncie trzynaście strzelonych goli i jedenaście zanotowanych asyst. Oprócz mojego dorobku strzeleckiego i zaliczonych asyst, wspomnę o jeszcze jednej statystyce, jeśli chodzi o mecze ligowe. Dotychczas udało mi się rozegrać najwięcej minut ze wszystkich piłkarzy, nawet więcej niż podstawowy bramkarz. Jestem dumny, że stanowię ważną część tej drużyny i mogę brać udział w jej sukcesach – mówi reprezentant Polski.

Dla Damiana Kądziora to drugie mistrzostwo kraju w karierze. W minionym sezonie Dinamo również wygrało w lidze chorwackiej, a reprezentant Polski skończył rywalizację z bilansem ośmiu goli i jedenastu asyst. W swoim dorobku Polak ma także Superpuchar Chorwacji. – To jeszcze nie koniec rozgrywek, bo już w sobotę zagramy z Osijekiem i trzeba będzie pokazać swoją wartość. Mamy przed sobą jeszcze kilka meczów i mam nadzieję, że będzie dane mi zagrać w przyszłych spotkaniach, aby te wyniki móc poprawić. Sam czuję po sobie, że mogę jeszcze powiększyć swój dorobek w końcowym etapie sezonu. Wyczekuję już meczu z Osijekiem. Zależy mi na tym, żeby obecny sezon kończyć zwycięstwami, by cały zespół szedł w górę. Nie ma mowy o odpuszczaniu kolejnych spotkań – kończy dwukrotny już mistrz Chorwacji.

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę