Menu


Vitala Heynena dwa lata z Biało-Czerwonymi

  • Napisane przez  pzps.pl
Vitala Heynena dwa lata z Biało-Czerwonymi

Dwa lata mijają właśnie od momentu gdy Vital Heynen został trenerem reprezentacji Polski w piłce siatkowej mężczyzn. 7 lutego 2018 roku 49-letni wówczas Belg został 27. w historii szkoleniowcem biało-czerwonych siatkarzy. Reakcje były różne, w większości pozytywne, a z pewnością naznaczone ogromnymi nadziejami. „Nie widzę problemów, tylko możliwości” – mówił na swojej pierwszej konferencji prasowej trener.

Możliwości okazały się większe niż się wielu wydawało i nikt nie ma wątpliwości, że nie zostały zmarnowane. O tym, że sukcesy przyszły wcześniej, niż się spodziewano mówiono już nie raz, więc podsumujmy krótko: w pierwszym roku pracy z Vitalem Heynenem reprezentacja Polski obroniła mistrzostwo świata, wchodząc do wąskiego grona potrójnych zwycięzców siatkarskiego mundialu.

Sam Heynen został w kategorii sportów drużynowych Trenerem Roku w 84. Plebiscycie Przeglądu Sportowego. Europejska Konfederacja Piłki Siatkowej wyróżniła go nagrodą dla najlepszego trenera męskiej reprezentacji.

Drugi rok pracy z kadrą miał być tym trudniejszym, kryzysowym, jak pokazywała historia poprzedników Heynena. Priorytet był jasny – zdobyć kwalifikację olimpijską podczas turnieju w Gdańsku. Plan został wykonany perfekcyjnie, siatkarze zdobyli złote medale i dużo cenniejsze od nich bilety do Tokio.

To wystarczyłoby do uznania sezonu 2019 za udany. To jednak nie wszystko – kadra Heynena pokazała jak szeroki ma skład i możliwości. Po zakwalifikowaniu się do Final Six Siatkarskiej Ligi Narodów w Chicago, z trenerem Jakubem Bednarukiem Polacy zdobyli brąz VNL. W mistrzostwach Europy wywalczyli medale tego samego koloru. Nie odpuścili gry w prestiżowym Pucharze Świata w Japoniii, gdzie polecieli natychmiast po Eurovolleyu i zakończyli sezon ze srebrem na szyi.

Z końcem minionego roku zadawaliśmy sobie pytanie, dokąd zmierza kadra Vitala Heynena. Cel znamy wszyscy. Pamiętamy czekoladowe złote medale, które belgijski szkoleniowiec rozdał podczas pierwszego wystąpienia przed zarządem PZPS. Czekoladowy krążek wręczony prezesowi obiecał wówczas zastąpić prawdziwym medalem olimpijskim. Igrzyska od samego początku były na horyzoncie trenera. To nie tylko jego główne zobowiązanie, ale chyba przede wszystkim najwyższy cel sportowej ambicji - jego samego oraz trzonu zawodników naszej kadry. A my nie możemy się doczekać kibicowania walce o spełnienie tego marzenia.

Powrót na górę