Menu


W UK przebycie drogi do pracy i powrót do domu zajmuje obecnie pięć minut więcej niż jeszcze dekadę temu

W UK przebycie drogi do pracy i powrót do domu zajmuje obecnie pięć minut więcej niż jeszcze dekadę temu

Brytyjski urząd Office for National Statistics stwierdził, że „osoby podróżujące do pracy odczuwają mniejsze zadowolenie z życia i niższe poczucie sensu swoich codziennych działań, są mniej szczęśliwe i statystycznie częściej czują niepokój w porównaniu do osób, które nie muszą dojeżdżać”.

Chcesz poprawić sobie nastrój i odmienić swoje życie? Weź przykład z najszczęśliwszych krajów na świecie i daj sobie spokój z codziennymi długimi podróżami do pracy — radzi Hannah Hudson.

Jaką część życia spędzasz w drodze do pracy? Tak naprawdę niewielu z nas się nad tym zastanawia.

Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych — dziesiątym kraju, na świecie pod względem średniego czasu podróży do pracy, który wynosi 25 minut w każdą stronę(1) — w ciągu roku spędzają osiem dób w drodze między pracą a domem.

Jeżeli podróż do pracy zajmuje Ci 28 minut, co jest średnią wartością w Wielkiej Brytanii(2), rocznie czas ten będzie wynosił dziewięć dób — lub 13 216 minut. Jeśli za podstawę obliczeń przyjąć tradycyjny, ośmiogodzinny dzień roboczy, podróże do pracy mogą trwać rocznie więcej czasu niż urlop — odpowiednio 27 i 25 dni(3).

A jeśli mieszkasz w Korei Południowej — w kraju, w którym pracownicy podróżują do pracy najdłużej na świecie, bo aż 74 minuty w jedną stronę(4) — droga do biura i powrót do domu zajmą rocznie aż 37 148 minut, czyli 25 dni i 19 godzin. Biorąc pod uwagę, że mieszkańcy Korei Południowej wykorzystują rocznie średnio 10 dni płatnego urlopu, równowaga ta wydaje się nieco zachwiana.

Niestety wygląda na to, że jeśli chodzi o dojazdy do pracy, sytuacja tylko się pogorszy. W Wielkiej Brytanii przebycie drogi do pracy i powrót do domu zajmuje obecnie pięć minut więcej niż jeszcze dekadę temu — a to oznacza, że na zatłoczonych drogach i w przepełnionych pociągach Brytyjczycy spędzają dodatkowe 20 godzin rocznie(5).

W Stanach Zjednoczonych średni czas podróży do pracy jest teraz o 20% dłuższy niż w przeszłości. Według agencji US Census Bureau przeciętny pracownik dociera obecnie do biura w 26 minut. To najwyższa wartość od 1980 r., czyli od czasu, gdy agencja zaczęła gromadzić dane na ten temat(6).

Prawdopodobnie nie zdziwi nas informacja, że podróże do pracy nas unieszczęśliwiają. Brytyjski urząd Office for National Statistics stwierdził, że „osoby podróżujące do pracy odczuwają mniejsze zadowolenie z życia i niższe poczucie sensu swoich codziennych działań, są mniej szczęśliwe i statystycznie częściej czują niepokój w porównaniu do osób, które nie muszą dojeżdżać”(7). Okazuje się, że jeśli droga do pracy zajmuje więcej niż godzinę, poczucie szczęścia spada z każdą kolejną minutą podróży(8).

A gdyby spróbować inaczej?

A gdybyśmy tak przestali dojeżdżać do pracy? Zdaniem Christophera Ingrahama, autora współpracującego z magazynem The Washington Post, wiele by się zmieniło(9). „Pomyślmy o potencjalnych zmianach [wynikających z oddania ludziom czasu, jaki poświęcają na podróż do pracy]. A teraz pomnóżmy zaoszczędzone dwie godziny przez 250 dni roboczych w ciągu standardowego roku — to 500 dodatkowych godzin rocznie. Pomnóżmy tę wartość przez 3,6 mln pracowników, a uzyskamy wynik około 1,8 mld osobogodzin — tyle wynosi potencjalna wydajność, jaką można by było zasilić gospodarkę. Ten wynik to ekwiwalent czasu pracy 900 000 pełnoetatowych pracowników”.

Ingraham dodaje — „Gdyby teraz dać komuś do dyspozycji dwie godziny wolnego czasu, ta osoba prawdopodobnie nie poświęciłaby ich na pracę. Pooglądałaby telewizję, pograła w Candy Crush, napiła się piwa w gronie znajomych lub wybrała inne, niekoniecznie produktywne zajęcie. Z czasem jednak bardziej zaangażuje się w realizację innych swoich ról. Będzie miała więcej czasu, by zająć się dziećmi, zadbać o zdrowie lub małżeństwo. W rezultacie będzie lepiej wypoczęta, a co za tym idzie — wydajniejsza w pracy. Korzyści mogą być nieograniczone”.

Droga do szczęścia

Jeżeli długa podróż do pracy nas unieszczęśliwia, to krótsze dojazdy powinny poprawić nasze samopoczucie. Z badania magazynu Time Out z 2018 r. wynika, że krótsza niż przeciętna podróż do pracy (trwająca zaledwie 15 do 30 minut, podczas gdy średnia w tym mieście wynosi 39 minut) poprawia Londyńczykom nastrój bardziej niż seks(10).

Pewien specjalista zajmujący się badaniem poziomu szczęścia policzył nawet, o ile szczęśliwsi moglibyśmy być, gdybyśmy skrócili dojazdy do pracy. W książce „Thrive: Finding Happiness the Blue Zones Way” Dan Buettner, autor i współpracownik National Geographic, oszacował, że wartość ta wynosiłaby 40 000 $.

Czy to przypadek, że w każdym z dziesięciu najszczęśliwszych krajów (według rankingu World Happiness Report ONZ)(11) przeciętny pracownik dociera do pracy w czasie poniżej światowej średniej, wynoszącej 41,6 minuty? W Norwegii, znajdującej się na szczycie tej listy, podróż w jedną stronę zajmuje 33 minuty, w Danii 29 minut, a w Finlandii i Szwecji — 21 minut.

A zadowolenie służy biznesowi. Z badania przeprowadzonego niedawno przez ekonomistów z Uniwersytetu w Warwick wynika, że poczucie szczęścia wśród pracowników doprowadziło do wzrostu produktywności o 12%(12). „Pozytywne emocje zdają się działać na ludzi pobudzająco” — stwierdza zespół badawczy w raporcie. Ponadto zadowoleni pracownicy lepiej odnajdują się we współpracy z innymi(13), a nawet w roli liderów(14).

Idealna podróż

Jak zatem wygląda idealna podróż do pracy? Możesz się zdziwić. Okazuje się, że najlepszym rozwiązaniem wcale nie jest wyeliminowanie takich podróży. Z badania przeprowadzonego wśród ponad 1000 pracowników z San Francisco(15) wynika, że w idealnym scenariuszu przebycie drogi do pracy zajmuje 16 minut. Krócej niż 4 minuty chciałoby podróżować mniej niż 2% badanych, a zaledwie 1,2% całkowicie by z tego zrezygnowało.

Najwyraźniej ludzie cenią sobie możliwość oddzielenia życia zawodowego od prywatnego — a czas dojazdu to dla nich psychologiczny bufor między jednym a drugim. Potwierdzają to dowody naukowe. Coraz więcej badań sugeruje, że „aktywna podróż do pracy”, czyli na przykład spacer czy jazda na rowerze, może podnieść jakość życia — i mieć równie duży wpływ na samopoczucie, co udane małżeństwo lub podwyżka(16).

Skoro wiadomo, że idealnym sposobem na przebycie drogi do pracy jest 16minutowy spacer, to jak powinny postąpić przedsiębiorstwa? Minęły już sięgające ery wiktoriańskiej czasy, gdy wymagano od pracowników nieproduktywnych podróży do centralnej lokalizacji firmy i pracy w ustalonych godzinach” — twierdzi Richard Morris, dyrektor generalny brytyjskiego oddziału Regus(17). „Firmy, niezależnie od rozmiaru, [powinny] rozważyć wprowadzenie opcji pracy elastycznej, by umożliwić pracownikom pracę bliżej domu i w bardziej odpowiednich godzinach”.

Jeżeli prawdą są słowa starożytnego ateńskiego historyka, Tukidydesa, że „podstawą szczęścia jest wolność”, to możliwość wyboru lokalizacji miejsca pracy i sposobu dotarcia do niego może odmienić życie znużonych dojazdami pracowników na całym świecie.

(Hannah Hudson jest redaktorką magazynu Regus; źródło: regus.pl)

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę