Menu


Trener Brzęczek objął zespół zdewastowany mentalnie i fizycznie

shutterstock shutterstock

Radosław Majdan bardzo cieszy się z tego, że nasza reprezentacja zagrała tak dobrze z Izraelem, bo nareszcie pozwoliła mu uwierzyć w potencjał drużyny pod wodzą Jerzego Brzęczka. Były bramkarz podkreśla, że piłkarze zaprezentowali się na miarę oczekiwań i pokazali, że jest w nich duża wola walki.

Na wysokie, oczyszczające zwycięstwo z Izraelem (4:0) zapracowali wszyscy piłkarze – zarówno wyjściowa jedenastka, jak i rezerwowi.

Po wygranym meczu z Izraelem polscy kibice wpadli w euforię i mają apetyt na więcej. Zdaniem Radosława Majdana taka wiara w możliwości naszej reprezentacji powinna być sporym dopingiem dla naszych zawodników. Niemniej jednak przed piłkarzami jeszcze dużo ciężkiej pracy.

– Na pewno mecz z Macedonią był najsłabszym meczem ostatniego roku, za kadencji Jerzego Brzęczka. Trochę myślałem, że i sami piłkarze, i trener może powinni zacząć się martwić. A z drugiej strony wygrali ten mecz. Reprezentacja Jurka Brzęczka jako jedyna w XXI wieku zdobyła komplet punktów, po 4 meczach mamy 12 punktów. Mało tego, nie straciliśmy bramki i wygraliśmy 2 mecze w czerwcu, co nam się wcześniej nie zdarzało, włącznie z reprezentacją, w której grałem w 2001 roku. Więc statystyka jest naprawdę rewelacyjna dla tej drużyny – mówi agencji Newseria Lifestyle Radosław Majdan.

Radosław Majdan chwali piłkarzy za ostatni mecz z Izraelem. Jego zdaniem piłkarze zagrali ze znacznie większym animuszem niż w spotkaniu z Macedonią Północną i odnieśli zasłużone zwycięstwo.

– Mecz z Izraelem pokazał chyba to, czego oczekiwaliśmy, że oprócz wyników przyjdzie za tym gra, ponieważ mając świadomość, że grupa nie jest słaba, jest bardzo wyrównana, ale na mistrzostwach Europy będą dużo lepsze drużyny, to chcieliśmy oglądając tę dobrą grę, mieć nadzieję, że my poradzimy sobie właśnie z tymi lepszymi. I ten mecz z Izraelem daje nam taką nadzieję, bo Izrael to nie był łatwy rywal – mówi Radosław Majdan.

Majdan podkreśla, że wynik to jedno, ale sama gra była naprawdę dobra w każdym fragmencie, czy to była defensywa, czy to byli środkowi pomocnicy, czy graliśmy w ataku – zdecydowanie dominowaliśmy nad rywalami.

– Trener Jurek Brzęczek był bardzo w trudnej sytuacji, bo miał zespół trochę zdewastowany, i mentalnie, i też, jeżeli chodzi o formę piłkarzy. Musiał zbudować to na nowo, musiał wynaleźć piłkarzy na niektóre pozycje – bo Łukasz Piszczek zrezygnował z gry w reprezentacji, Kuba Błaszczykowski miał kontuzję i nie grał w klubie, bo Maciek Rybus, który był jedynym lewym obrońcą, nagle też przez rok bardzo mało grał w piłkę itd. I on musiał to odbudować, czasami szukając innych rozwiązań. Nie zawsze to się podobało, nie zawsze to wyglądało dobrze. Ale mecz z Izraelem możemy potraktować jako nowe oblicze tej drużyny, coś, do czego dąży Jurek Brzęczek. Teraz możemy pozytywnie i optymistycznie spojrzeć w przyszłość – mówi Radosław Majdan.

Radosław Majdan tłumaczy, że na boisku widać było mobilizację i integrację zespołu. Piłkarze wiedzieli, w jakim celu wyszli na murawę i chcieli zrealizować swoje plany.  

– Było zdecydowanie więcej agresji i lepiej wyglądaliśmy wtedy, kiedy tej piłki nie mieliśmy. Dominowaliśmy nad reprezentacją Izraela, co w piłce jest nieodzowne. Jeżeli tracisz piłkę, musisz ją jak najszybciej odzyskać i przejść do kontrataku, ale to już są niuanse, jak to się mówi, piłkarskie. Natomiast to oblicze w meczu z Izraelem naprawdę było chyba taką twarzą naszej reprezentacji, którą chcielibyśmy oglądać – mówi Radosław Majdan.

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę