Menu


Z każdym meczem zespół nabiera pewności siebie

shutterstock shutterstock

Reprezentacja Polski do lat 20 po bezbramkowym remisie zapewniła sobie awans do fazy pucharowej mundialu. Biało-czerwoni wyszli z grupy z trzeciego miejsca, ale nie znają jeszcze rywala w dalszej fazie. – Wchodzimy w fazę pucharową i nie ma znaczenia z kim zagramy, bo wszystkie drużyny są tutaj bardzo mocne. Tutaj będzie decydować dyspozycja dnia, regeneracja – powiedział po meczu trener Jacek Magiera.

O przebiegu meczu z Senegalem:

Naszym celem była dobra gra w defensywie. Jestem zadowolony, że przez całe spotkanie byliśmy skupieni. Zawodnicy dobrze asekurowali, odpowiednio spisywali się przy odbiorze piłki. Zagraliśmy na zero z tyłu, co pozwoliło grać nam dalej. Wiedzieliśmy, że Senegal jest dobrze zorganizowany w obronie. Momentami aż dziewięciu zawodników było na własnej połowie. Senegal bardzo dobrze zamykał środek boiska, byliśmy odcinani od podań. Próbowaliśmy zagrażać bocznymi sektorami boiska. Kilka takich sytuacji powiodło się w pierwszej połowie. Dobrą sytuację miał Kuba Bednarczyk czy Serafin Szota. W drugiej połowie trener rywali zmienił taktykę i obniżył ustawienie swojego zespołu. Tych podań za linię obrony było jeszcze mniej. Nie było miejsca, żeby zagrywać piłkę i próbowaliśmy to zmienić. Chcieliśmy ożywić ataki skrzydłami. Był moment pod koniec meczu, że nie chcieliśmy się nadziać na kontrę, bo to mogłoby sprawić stratę punktów.

O nabieraniu pewności siebie przez drużynę:

To jest widoczne, że mój zespół nabiera pewności siebie z każdym spotkaniem. Każdy mecz to możliwość zagrania jeszcze lepiej. Piłkarze poznają się coraz bardziej, więcej czasu przebywają ze sobą. Może nie grają na pamięć, bo na to potrzeba miesięcy, ale oni rozumieją się bardzo dobrze. Jestem z tego bardzo zadowolony. Było wiele sytuacji gdzie próbowali grać kombinacyjnie. Sygnalizowali, w które miejsce chcą otrzymać podanie. Mam kadrę 18 zawodników z pola i jest ona bardzo wyrównana. To nie jest tak, że mam tylko pierwszą jedenastkę. Nawet gracz rezerwowy może zadecydować o losach meczu. Każdy musi być gotowy, żeby wejść na boisko. Postanowiłem zmienić napastników i z Senegalem zagrać Adrianem Benedyczakiem. Wiedzieliśmy jak grają rywale i potrzebowaliśmy zawodnika, który ich zmęczy. Adrian ten egzamin zdał. Utrzymywał się przy piłce, walczył o nią. Teraz mamy czas na regenerację i na to, żeby w spokoju przygotowywać się do kolejnego spotkania. Opuszczamy Łódź, ale fajnie byłoby tu wrócić.

O skuteczności i fazie pucharowej:

Nie mieliśmy wiele okazji, żeby przedostać się w pole karne. Uderzaliśmy z dystansu, rzadko mogliśmy strzelać z bliska. Muszę pochwalić zawodników za te próby. Brakowało nam wymiany podań. Senegal też się nie chciał za bardzo odkryć. Wiedzieliśmy, że ten wynik jest korzystny i zagramy w kolejnej rundzie mistrzostw świata. Wchodzimy w fazę pucharową i nie ma znaczenia z kim zagramy, bo wszystkie drużyny są tutaj bardzo mocne. Tutaj będzie decydować dyspozycja dnia, regeneracja. Następnego dnia będziemy opracowywać strategię. Mamy sztab ludzi, który doprowadzi zawodników do pełni sił. Chcę, aby moi piłkarze byli gotowi na sto procent i do kolejnego meczu przystąpili na pełnej intensywności.

O zmianach w składzie wyjściowym:

Podstawowy skład nie ma wpływu na zgranie zespołu. Wręcz przeciwnie. Nie będziemy mieli zawodników, którzy nie wzięli udziału w tym turnieju. Strategię dobieramy pod każdego przeciwnika. Na Senegalczyków musieliśmy wystawić zawodników o innej charakterystyce. Mają przecież w kadrze bardzo rosłych zawodników. Zrealizowaliśmy to, co zakładaliśmy przed turniejem, czyli wyjście z grupy. Teraz pozostaje czekać nam na następnego rywala. I wtedy będziemy wiedzieli już jakich zawodników mamy wystawić w pierwszym składzie, aby zespół zagrał jak najlepiej.

laczynaspilka.pl

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę