Menu


Czy „Drążek” popsuje humor polskiemu duetowi z Sampdorii?

Czy „Drążek” popsuje humor polskiemu duetowi z Sampdorii?

Jednym z bohaterów ostatnich tygodni w Serie A jest niewątpliwie Bartłomiej Drągowski. Utrzymuje przy życiu walczące o ligowy byt Empoli, a w najbliższą niedzielę stanie przed podwójnie trudnym zadaniem. Przyjdzie mu się mierzyć z Sampdorią (niedziela, godz. 15;00), w składzie której są przecież Bartek Bereszyński i Karol Linetty, a w ofensywie zapewne będzie siać postrach Fabio Quagliarella – najlepszy strzelec ligowych rozgrywek we Włoszech.

Drągowski wiosną przeżywa najlepszy czas od momentu wyjazdu do Włoch. Wypożyczony z Fiorentiny do Empoli bramkarz w ostatnich tygodniach notuje bardzo dobre występy. Najpierw niemal w pojedynkę zatrzymał piłkarzy Atalanty Bergamo (0:0), podczas gdy rywale oddali 17 celnych strzałów na jego bramkę. W miniony weekend z kolei zaliczył następny rewelacyjny występ, tym razem przeciwko klubowi, którego de facto jest zawodnikiem.

Doskonała postawa naszego młodzieżowego reprezentanta w meczu z Fiorentiną przyczyniła się do tego, że Empoli nie straciło gola i wygrało cały mecz 1:0. Polski bramkarz znalazł się w jedenastce 35. kolejki Serie A, a w serwisie SofaScore nasz bramkarz za swój występ w dziesięciostopniowej skali otrzymał notę 9,8. Była to najwyższa ocena, jaką ten statystyczny serwis wystawił przez cały miniony weekend. Polak w niedzielnym meczu zaliczył dziesięć skutecznych interwencji. – „Drążek” pokazał kilka naprawdę doskonałych interwencji – powiedział po tym meczu trener Empoli, Aurelio Andreazzoli.

W tym roku w Empoli Drągowski zagrał w jedenastu spotkaniach, trzy razy zachował czyste konto, puścił 20 goli. Swoimi udanymi występami nasz bramkarz pracuje na przyszły angaż w Serie A, bo jego obecnej drużyny w przyszłym sezonie w gronie najlepszych może zabraknąć. Empoli zajmuje obecnie osiemnaste miejsce, i na trzy kolejki przed końcem rozgrywek ligowych traci dwa punkty do bezpiecznego Udinese.

W Empoli są zachwyceni grą Polaka, ale też zdają sobie sprawę, że nawet w przypadku utrzymania w piłkarskiej elicie mogą nie być w stanie zatrzymać naszego reprezentanta na dłużej w klubie. Fiorentina też nie myśli w dłuższej perspektywie o Drągowskim, co może otworzyć mu drogę do całkiem nowego klubu. Najczęściej w kontekście naszego golkipera mówi się o Romie. – Ja skupiam się na trzech najbliższych meczach w Empoli, o niczym innym nie myślę – mówi pochodzący z Białegostoku bramkarz. A patrząc na to z kim jeszcze w końcówce sezonu zmierzy się drużyna Bartka Drągowskiego najbliższy mecz urasta do batalii o życie. Później Empoli czekają bowiem jeszcze spotkania z Torino i Interem Mediolan, czyli drużynami wyżej notowanymi i cały czas walczącymi o europejskie puchary.

Niedzielny mecz również dla samego Drągowskiego będzie wyjątkowy. Zmierzy się bowiem po raz kolejny z rodakami, reprezentantami Polski. W Sampdorii ma szansę zagrać Bartosz Bereszyński, który w ubiegłym tygodniu wrócił do gry po blisko miesięcznej przerwie. W meczu z Parmą zagrał 90. minut i zaliczył z całego zespołu najwięcej udanych zagrań. Nie wystąpił w tym spotkaniu Karol Linetty, który z kolei w środku tygodnia miał zalecone większe obciążenia treningowe od kolegów.

Wyzwaniem dla znajdującego się w wybornej formie golkipera będzie zapewne również pojedynek z supersnajperem i kapitanem Sampdorii. Fabio Quagliarella ma już 25 goli na koncie i jest bliski zdobycia korony króla strzelców Serie A. Swoją wyborną dyspozycję potwierdził w meczu z Parmą, zdobywając dwie bramki. Gra Quagliarelli to największy pozytyw ostatnich tygodni w ekipie Sampdorii. W Genui panują bowiem minorowe nastroje po bardzo słabych występach na przełomie kwietnia i maja. Tylko jedno zwycięstwo w sześciu ostatnich meczach spowodowało, że w klubie musiano pożegnać się z marzeniami o europejskich pucharach. W Empoli jednak o takim luksusie jak dziewiąta pozycja marzą. – Empoli ma ogromne tradycje, będę chciał zrobić wszystko, by utrzymać ten klub – mówi Drągowski, który chce godnie zakończyć udaną rundę wiosenną.

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę