Menu


Maciej Janowski królem Cardiff w żużlu

Maciej Janowski  królem Cardiff w żużlu

Zwycięstwem Macieja Janowskiego zakończyła się tegoroczna runda brytyjskiej Speedway Grand Prix. Wrocławianin tym samym przełamał 22-letnią niemoc polskich żużlowców w Grand Prix rozgrywanych na Wyspach. Tuż za podium zameldował się drugi z Polaków – Bartosz Zmarzlik, piąty był Patryk Dudek.

Początek zawodów w Cardiff w wykonaniu żużlowców – jak relacjonuje sport.pl – był nieco nerwowy. – Pierwsze trzy biegi od razu były przerwane. Powodem przeważnie dotknięcia siatka. Niestety przytrafiło się to również Piotrowi Pawlickiemu. Potem nie pomagały mu też pola startowe, rywale i... forma. To nie był dzień leszczynianina, który swój pierwszy i jedyny punkt zdobył dopiero w biegu 16. Na szczęście dużo lepiej szło pozostałym biało-czerwonym. Po 20 biegach najwięcej punktów, bo 13, zgromadził Bartosz Zmarzlik. Żużlowiec Stali Gorzów Wielkopolski w fazie zasadniczej triumfował trzy razy. Tyle samo wyścigów wygrał tylko Maciej Janowski oraz Emil Sajfutdinow. Do półfinałów awansował też Patryk Dudek z jedną wygraną i dwoma przejazdami za 2 i 1 punkt.

W  półfinale – jak zauważą w relacji przegladspoortowy.pl – niezwykłym osiągnięciem popisał się Maciej Janowski. – Polak miał tak szybki motocykl, że już po kilkunastu metrach miał ogromną przewagę nad rywalami. Różnica była tak duża, że sędzia błędnie uznał, że wrocławianin za wcześnie wystartował i podjął decyzję o powtórce wyścigu. Powtórki telewizyjne pokazały, że Polak był po prostu tak szybki. Błąd arbitra i brzydkie zachowanie Phila Morrisa, który w przerwie między biegami popychał Janowskiego i nie pozwalał przygotować pola startowego, nie wyprowadziły naszego reprezentanta z równowagi. W powtórce półfinału, i kilka minut później w finale zdołał on skopiować swój wyczyn wygrywając zdecydowanie z rywalami.

– Wszyscy wiemy, jak wysoki poziom jest w Grand Prix i jak trudno wygrywać. To było wspaniałe, jak wielu kibiców z Polski mnie dopingowało. To było dla mnie ważne. Chciałbym taką formę utrzymać do końca sezonu. Nie patrzę na klasyfikację, koncentruję się na sobie i kolejnym turnieju – powiedział wrocławianin po finale cytowany przez portal pomorska.pl

W klasyfikacji generalnej cyklu prowadzi Australijczyk Jason Doyle z minimalną przewagą nad Maciejem Janowskim i Patrykiem Dudkiem. Ta trójka zawodników wywalczyła sobie olbrzymią przewagę nad czwartym Fredrikiem Lindgrenem (Szwecja). Do czołowej ósemki mającej zagwarantowany udział w przyszłorocznej edycji cyklu dokoptował Bartosz Zmarzlik. Szansę na pierwszą ósemkę cały czas ma także Piotr Pawlicki, który do ósmego Mateja Zagara ze Słowenii traci zaledwie cztery oczka. Kolejny turniej cyklu odbędzie się 12 sierpnia w szwedzkiej Malilli. 

KP

 

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę