Menu


Młodzi polscy siatkarze mistrzami świata

Młodzi polscy siatkarze mistrzami świata

Polscy siatkarze znakomicie spisali się podczas mistrzostw świata U21. W finale nie dali najmniejszych szans reprezentacji Kuby, pewnie sięgając po złoto.

Wielu z zawodników ekipy Sebastiana Pawlika i Macieja Zendeła wie, co to finał mistrzostw kontynentu i świata – zna smak tryumfu, ale takie historie nie napiszą się same. Trzeba wytężyć mięśnie i głowy, by napisać kolejny rozdział pod tytułem „Jesteśmy Mistrzami…”. Nie miało znaczenia, że kilka dni temu w drugiej rundzie Polacy pokonali Kubańczyków w trzech setach. Tamten odcinek serialu „Od zwycięstwa do zwycięstwa” potraktowali, jako rodzaj rozpoznania. 

Zaczęli w roku 2013 mistrzostwa Europy Wschodniej, potem zostali mistrzami Europy kadetów, – świata kadetów, wygrali kontynentalne igrzyska młodzieży i dalej kontynuowali swe niezwykłe dzieło już jako juniorzy sięgając po mistrzostwo Starego Kontynentu, a w ostatnim 48 zwycięskim z rzędu meczu tej złotej ekipy zostali mistrzami świata juniorów.

Pierwszego seta nasi siatkarze zaczęli lekko „przystopowani”. Rywale nawet się rozochocili, prowadzili już 7:5, ale Polacy lubią tak trochę „wypuszczać” przeciwników. Wystarczyło poprawić blok (Kochanowski i Kwolek) by doprowadzić do remisu 7:7. Do dobrego bloku, którego już zaczęli się bać Kubańczycy doszła „ekwilibrystyka” naszych graczy w obronie i konsekwentna agresja, naturalnie pozytywna w ataku.  Masłowski walczył, jak lew w polu, a Fornal i Ziobrowski przekonywali, że nie tylko siłą, ale i sprytem można doprowadzać przeciwników do rozpaczy. Nie bez znaczenia były także dobre przyjęcie i niewiele błędów w polu zagrywki. W rezultacie od stanu 18:14 (kapitalny cios Kochanowskiego z zagrywki) Polacy absolutnie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Zwyciężyli do 20.

Biało-czerwona ekipa wspierana przez prawie dwutysięczną armię kibiców z Polski w drugim secie rozpoczęła „demontaż” rywali. Kubańczycy zostali zmuszeni do błędów, do seryjnych błędów. Zupełnie zgaśli liderzy kubańskiej ekipy – Lopez i Gutierez. A nasi grali, jak natchnieni, głodni sukcesu jakby to był ich pierwszy, a nie piąty finał międzynarodowej imprezy. Popisy w polu zagrywki dawał Kochanowski, Kozub w najbardziej odpowiednich momentach używał Kwolka, Fornala i Ziobrowskiego, czujny w bloku Huber uspokoił grę na siatce, a Masłowski „klonował” się w obronie. Efekt był zdumiewający – złamani rywale i wygrana do 10! Tak grać mogą tylko wybitne zespoły, złożone z wybitnych graczy.

Trzecia partia, była ostatnią tego zespołu w ich czteroletniej pracy, wieńczonej jedynie złotymi medalami. 

W tym secie ten niezwykły zespół pokazał, że jest mądrą i odpowiedzialną ekipą. Nikt nie tracił głowy, nikt nie fetował zbyt wcześnie, a wszyscy ciężko pracowali do ostatniej piłki. Ta partia kończy cały mecz – wygraną do 19.

Polska po raz trzeci w historii mistrzem świata juniorów – 1997, 2003, 2017. Nie ma jednak wątpliwości, że tak utytułowanej reprezentacji młodzieżowej w historii polskiej siatkówki, a nawet sportu jeszcze nie było.

(za: pzps.pl)

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę