Menu


Przejadą 1000 mil, by pomóc Oliwce

Przejadą 1000 mil, by pomóc Oliwce

Maciek, Tomek i Nick będą pedałować 1000 mil z Oxfordu do Bielska-Białej. Wszystko po to, żeby zebrać pieniądze potrzebne na leczenie małej Oliwki, która urodziła się z rozszczepem kręgosłupa. Nam udało się porozmawiać o tym przedsięwzięciu właśnie z Maćkiem Tomiczkiem.

Jak narodził się pomysł zorganizowania rajdu?
– Kiedy dowiedzieliśmy się o chorobie Oliwki, nie mogliśmy przestać myśleć o tym, jak możemy pomóc. Wyobrażaliśmy sobie jak szokujące to musi być dla mamy Oliwii, Kamili, która o chorobie dowiedziała się dopiero po narodzinach córki. Jej małe stópki w niczym nie przypominały słodkich dziecięcych nóżek – były wykoślawione, a czubki paluszków dotykały kości piszczelowej. Jeszcze silniejszych wrażeń dostarczył wynik badania USG, które wykazało, że Oliwia ma tylko 1 nerkę i wynik rezonansu magnetycznego, który ujawnił złożoną wadę kręgosłupa, w tym rozszczep i zakotwiczony rdzeń kręgowy. Któregoś dnia podczas wspólnej jazdy jeden z nas powiedział: „Hej, a może połączyć pasję z pomocą...” i od tego się zaczęło. Banalne, ale tak właśnie było. Z dnia na dzień utwierdziliśmy się w przekonaniu, że pomysł wypali. Nie tylko możemy pomóc w ten sposób Oliwce, ale, również biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia polityczne, chcemy pokazać, że mimo wszystko potrafimy się zjednoczyć, kiedy jest potrzeba niesienia pomocy innym. W pierwszych dniach naszej akcji, kiedy udostępniliśmy informację na Facebooku, na stronie www oraz zamieściliśmy film promujący, byliśmy zaskoczeni, ilu ludzi udostępniło naszą akcję! Po pierwszym tygodniu od publikacji mieliśmy 1000 wyświetleń na YouTube naszego filmu promocyjnego i ponad 200 polubień na Facebooku. Widać, że wiele osób zaangażowało się w akcję.

Dlaczego wybraliście taką formę pomocy dla małej Oliwii?
– Wszyscy trzej mniej lub bardziej jeździmy na rowerach, nikt z nas jednak nie próbował przejechać 1000 mil. Pomyśleliśmy, że na tak szczytny cel musimy zrobić coś szalonego i wysoko podnieść poprzeczkę.

Dlaczego rower?
– Nasz pomysł opiera się w głównej mierze na mobilizacji środowisk rowerowych. Dlatego też będziemy pisać do społeczności rowerowych na naszej trasie. Będziemy ich zachęcać do wspólnej jazdy z nami tak długo jak mają na to ochotę. W ten sposób będziemy propagować naszą akcję przez całą Europę. Po drugie: każdy z naszej trójki jeździ na rowerze, znaleźliśmy więc wspólną pasję, jak i również wspólny mianownik dla dwóch miast – Oxford i Bielsko-Biała. W Oxfordzie każdy jeździ na rowerze. Począwszy od profesorów uniwersyteckich ubranych w garnitur, przez kurierów, aż po profesjonalnych kolarzy. Bielsko zaś zyskało ogólnokrajową sławę przez swoje trasy enduro w górach, bielskie rodzinne rajdy rowerowe, które cieszą się ogromną popularnością, a lotnisko w Aleksandrowicach aż kipi od cyklistów w weekendy. Dodatkowym atutem Bielska jest niewątpliwie to, że naprawdę jest gdzie jeździć – Mtb, kolarstwo szosowe czy turystyka rowerowa.

W jaki sposób jesteście związani z Oliwią?
– Jesteśmy znajomymi Kamili, mamy Oliwii. Oliwia urodziła się 8 marca 2016 r. w szpitalu wojewódzkim w Bielsku-Białej i już po urodzeniu zauważono objawy wskazujące na istnienie nieprawidłowości, których nie ujawniła wykonywana w okresie ciąży diagnostyka prenatalna... O chorobie Oliwii dowiedzieliśmy się po jej narodzinach. Z Kamilą znamy się już od wielu lat i wiemy, że ciężko jest zdobyć środki na tak kosztowne terapie, ale mimo tego Kama nigdy nie traci entuzjazmu i się nie poddaje.

Jaki jest koszt leczenia dziewczynki? Czy każdy może pomóc?
– Badania wykonane w pierwszych dniach po urodzeniu wykazały złożoną wadę kręgosłupa (w tym między innymi rozszczep i zakotwiczenie rdzenia kręgowego i liczne deformacje), agenezję (brak) jednej nerki, widoczną deformację stóp i niedowład kończyn dolnych. Jest obserwowana pod kątem ryzyka wystąpienia objawów współistniejących, takich jak wodogłowie, które szczęśliwie w jej przypadku nie występuje czy istnienie pęcherza neurogennego. Z tego powodu Oliwia jest pod opieką szerokiego grona specjalistów i codziennie jest rehabilitowana metodą Vojty i NDT Bobath, a także uczęszcza na basen. Jej stan zdrowia wymaga codziennego cewnikowania oraz regularnych ćwiczeń również w domu. Oliwia wymaga intensywnej rehabilitacji i specjalistycznej opieki lekarskiej. Szacunkowy roczny koszt takiej rehabilitacji to ok. 15.000 złotych. Wiemy, jak ciężko rodzicom Oliwii pokryć te koszty. Rodzina zarejestrowała dziewczynkę w fundacji „Fundacja serca dla maluszka”, gdzie zbieramy pieniądze na pomoc w rehabilitacji. Fundacja umożliwia wpłaty bankowe bezpośrednio na konto fundacji lub za pomocą systemu Paypal. Można również przekazywać 1 proc. podatku w Polsce. Ponadto zbieramy datki na stronie jutgiving.com. Wszystkie dane można znaleźć u nas na stronie internetowej ox2bb.co. Każdy może pomóc, liczy się każdy grosz, który dla Oliwii robi ogromną różnicę i stwarza jej możliwości leczenia.

Pokonanie ponad 1000 mil to ogromny wysiłek dla organizmu. Jak przygotowujecie się do rajdu, żeby nie narazić się na kontuzje? To wasza pierwsza tak długa wyprawa?
– Obecnie nasze przygotowania polegają na tym, że staramy się pozyskać sponsorów naszej akcji, do tego dochodzą treningi, np. spinning, sama jazda na rowerze na świeżym powietrzu, ale nie tylko, także basen, sauna, siłownia, no i rozciąganie jest bardzo ważne. Naprawdę ciężko ćwiczymy, zostawiając hektolitry potu na siłowniach, ale mamy nadzieję, że dobre przygotowanie zaowocuje na trasie. Wszystko to musimy połączyć z własną pracą zawodową. Wcześniej zdarzyło nam się już przejechać większe dystanse – ok. 400 km, nigdy jednak 1750. Kontaktowaliśmy się również z cyklistami długodystansowymi o porady. Dziennie będziemy pedałować ok. 160 km (100 mil), także musimy być gotowi na wszystko. 160 km nie brzmi strasznie, jednak z doświadczenia wiemy, że jeśli powtarza się to przez kilkanaście dni z rzędu to człowiek dopiero zaczyna poznawać swoje ciało i swój limit.

Jak szybko chcecie pokonać wyznaczoną trasę i jak ma ona przebiegać?
– Podróż potrwa dwa tygodnie. Dwanaście dni ciągłego pedałowania i dwa dni awaryjne przewidziane na ludzki błąd. Będziemy przejeżdżać przez większe miasta, między innymi Londyn, Eindhoven, Dusseldorf, Bonn, Norymbergę, Frankfurt nad Menem, Pragę, Ołomuniec, Ostravę i w tych miastach także będziemy promować naszą akcję wśród innych cyklistów, i nie tylko. Trasę planowaliśmy wspólnie.

Jak długo się znacie? Jak narodziła się wasza przyjaźń?
– Ja i Tomek znamy się od najmłodszych lat, razem chodziliśmy do szkoły podstawowej. Tomek mieszka aktualnie w Bielsku, natomiast ja wyjechałem do Wielkiej Brytanii. Nicka poznałem z kolei kilka lat temu w uniwersyteckim mieście Oxford. I tak to się wszystko zaczęło.

Szukacie chętnych, którzy chcieliby dołączyć do waszej wyprawy?
– Oczywiście! Będziemy kontaktować się ze środowiskami kolarskimi z trasy przejazdu, by nam towarzyszyły, dokładnie w ten sam sposób co koledzy rowerzyści z Bielska, czyli robiąc nam eskortę. Każdy może do nas dołączyć na dowolnym odcinku trasy! Będzie nam niezmiernie miło. Zaprosiliśmy nawet ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie Arkadego Rzegockiego. Zachęcamy do śledzenia nas na FB, tam będą pojawiały się dokładne informacje, którego dnia będziemy przejeżdżać przez daną miejscowość. Ciągle staramy się nagłośnić naszą akcję i dotrzeć do potencjalnych sponsorów.

Macie w planach kolejne rajdy czy jest to jednorazowa akcja?
– Obecnie jesteśmy pochłonięci organizacją OX2BB i jesteśmy zdeterminowani do uzbierania założonych kwot na pomoc Oliwii oraz bezpiecznego przejechania trasy. Jednym z celów naszej akcji też jest pokazanie, że żyjemy w świecie bez granic. Tych dosłownych – pomiędzy krajami, gdzie na rowerze możemy przejechać całą Europę, jak również tych symbolicznych – granic naszej wytrzymałości fizycznej. Chcemy też pokazać, że możemy pomagać sobie nawzajem, nieważne z jakiego kraju i z jakiego środowiska się wywodzimy. Zobaczymy co przyniesie przyszłość, nie jest wykluczone, że pojawi się jakiś kolejny szalony pomysł... Jedno tylko jest pewne – rower uzależnia!

Wpłat można dokonać m.in. przez stronę justgiving.com, a także przez stronę fundacjasercadlamaluszka.pl. Dokładne linki można znaleźć na stronie ox2bb.com.
Można także przekazywać dotacje na konto bankowe fundacji: PL 85 1160 2202 0000 0001 9214 1142 – z dopiskiem „Oliwia Kumorek – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia”
Ostatnio zmienianysobota, 25 luty 2017 11:06

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę