Menu


Powrót Ligi Mistrzów

Powrót Ligi Mistrzów Shutterstock

W tym tygodniu wraca Liga Mistrzów, która przechodzi już w decydującą fazę rozgrywek. Na boiska wybiegną aż trzy angielskie drużyny i mamy szansę na podziwianie gry sporej liczby Polaków.

Tytułu będzie bronił Real Madryt. Królewscy w środę zmierzą się z SSC Napoli, barw którego bronią dwaj Polacy, Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński. Pierwszy z nich wraca do gry po ponad stu dniach przerwy spowodowanych kontuzją. Chociaż ze względu na fantastyczną formę ofensywnych zawodników, jego występ od pierwszej minuty meczu jest wątpliwy, to istnieją szanse na chociażby symboliczny powrót polskiego napastnika na murawę. Spotkanie Ligi Mistrzów będzie kluczowe, a Milik może okazać się niezwykle przydatny, chociażby w roli asa z ławki rezerwowych. Coraz lepszą formę prezentuje Piotr Zieliński, dzięki czemu przebija się do czołówki w Serie A. W tym sezonie odnotował już na swoim koncie sześć asyst, z czego dwie w ubiegły weekend w meczu z Bologną. Chociaż liderowi klasyfikacji i swojemu klubowemu koledze, Jose Callejonowi, ustępuje pierwszeństwa, ostatecznie zajmując siódme miejsce w zestawieniu włoskich asystentów, to spędził on na boisku mniej czasu niż jego rywale.

Europejskie klasyki

Na miano klasyków zasługują już rywalizacje czterech drużyn, które zaskakująco często spotykają się ze sobą w pucharowej fazie Ligi Mistrzów: Bayern Monachium podejmie Arsenal Londyn, a Paris Saint-Germain ponownie spotka się z FC Barceloną.

W poprzednich sezonach Kanonierzy mierzyli się z Bawarczykami aż sześciokrotnie. Bilans tych spotkań jest korzystny dla drużyny Roberta Lewandowskiego, która odniosła trzy zwycięstwa, dwie porażki i zanotowała jeden remis. Gdy zespoły spotykały się ze sobą w fazie pucharowej rozgrywek, co miało miejsce w 2013 i 2014 roku, dwukrotnie skończyło się to awansem Niemców. Z kolei w ubiegłym roku drużyny zmierzyły się ze sobą w fazie grupowej, gdzie Arsenal wygrał u siebie 2:0, aby w Monachium ulec aż 1:5. Londyńczycy jednak łatwo skóry nie sprzedadzą i być może w myśl zasady „do trzech razy sztuka” tym razem oni zwyciężą w dwumeczu.

Równie trudna batalia czeka drużynę Grzegorza Krychowiaka, chociaż Polaka nie mamy raczej szans zobaczyć na boisku. Ostatnio jest on obiektem kpin amatorów z czwartej ligi francuskiej, którzy wyśmiewają go, że został kupiony za 30 milionów euro, aby mierzyć się z nimi. Coraz głośniej mówi się też o jego transferze do angielskich gigantów, jak Arsenal czy Manchester City. W poprzednich trzech sezonach Hiszpanie eliminowali Francuzów dwa razy. Ale ten sezon różni się dla PSG od poprzednich. Zespół nie miażdży swoich przeciwników, utrzymując w tabeli ogromną przewagę. Tym razem Paryżanie plasują się na drugiej pozycji z trzy punktową stratą do lidera. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Barcelony. Ustępują oni Królewskim w tabeli Primera Division. Jednak Katalończycy zawsze są groźni, nawet obecnie, rozgrywając 14 meczów w 43 dni.

Polskie wątki

Obroną AS Monaco w meczu z Manchasterem City będzie zarządzał Kamil Glik. Drużyna Polaka nie stoi bynajmniej na straconej pozycji. W fazie grupowej spacerkiem przeszli przez spotkania z Bayerem Leverkusen, Tottenhamem Hotspur i CSKA Moskwa i na kolejkę przed końcem zapewnili sobie awans z pierwszego miejsca. W tamtych meczach, jak i w tych, które są przed nami, wiele będzie zależało od formy Kamila Glika. Jego gra została doceniona przez prestiżowe „L’Equipe”, które umieściło Polaka w jedenastce fazy grupowej, a pod względem przyznawanych piłkarzom not jest na trzecim miejscu spośród wszystkich zawodników występujących w turnieju.

Szczęście mieli zawodnicy i kibice Leicester City. Jeszcze obecni mistrzowie Anglii w tym sezonie prezentują bardzo słabą postawę na krajowym podwórku, cały czas uciekając przed widmem spadku z ligi. Lisom za rywala przypadła Sevilla. Mimo wysokiej pozycji rywali w Hiszpanii, Anglicy nie stoją na straconej pozycji. W klubie gra dwóch Polaków – Marcin Wasilewski i Bartosz Kapustka, nie zostali oni jednak zgłoszeni do kadry Leicester City na zbliżające się rozgrywki. Borussia Dortmund w fazie grupowej zdeklasowała sam Real Madryt, dlatego Benfica nie powinna być wielką przeszkodą na drodze ekipy Łukasza Piszczka i Niemcy stawiani są w roli faworyta dwumeczu.

14 lutego – Benfica Lizbona – Borussia Dortmund
14 lutego – Paris Saint-German – FC Barcelona
15 lutego – Real Madryt – SSC Napoli
15 lutego – Bayern Monachium – Arsenal Londyn
21 lutego – Machester City – AS Monaco
21 lutego – Bayer Leverkusen – Atletico Madryt
22 lutego – FC Porto – Juventus Turyn
22 lutego – Sevilla FC – Leicester City

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę