Menu


Ile dni urlopu naprawdę Ci przysługuje?

Ile dni urlopu naprawdę Ci przysługuje? Shutterstock

Trwają wakacje, jednak nie każdy może je spędzić na plaży czy w górach. Są pracownicy, którzy mają problemy z uzyskaniem urlopu lub nie wiedzą, ile dni im przysługuje.

Na Wyspach większości pracowników przysługuje min. 28 dni, czyli 5,6 tygodnia urlopu rocznie. Pracownicy zatrudnieni na część etatu mają takie same prawa, ale ponieważ ich tydzień pracy jest krótszy, to w ich przypadku dni wolnych będzie oczywiście mniej. 40-letni Marek jest od dziesięciu lat pizzermanem w Hull i pracuje od 16:00 do 21:00. – Dostaję zwykle 17 dni urlopu. A w to szef wlicza jeszcze bank holidays – mówi.

Właściciel firmy ma prawo wliczać do urlopu dni świąteczne. Liczenie urlopu na podstawie długości tygodnia pracy może wydawać się nieopłacalne z punktu widzenia tych, którzy pracują na część etatu. – Przedpołudniami dorabiam jako dostawca, więc to nie jest tak, że „po godzinach” sobie odpoczywam. Chciałbym mieć dłuższe wakacje – tłumaczy. Z drugiej strony w przypadku osób, których tydzień pracy jest dłuższy niż zwykle, wydłuża się też urlop.

Niepełny wymiar

Osoba, która pracuje 6 razy w tygodniu po 9 godzin dziennie, w świetle prawa powinna dostać 33,5 dni urlopu rocznie. Podobnie wylicza się uprawnienie do urlopu dla tych, którzy mają nieregularne godziny pracy. Podstawą będzie uśredniony czas pracy w tygodniu. Szef nie ma obowiązku płacić za publiczne święta, które i tak byłyby wolne. Inne zasady mogą – ale nie muszą – być zapisane w kontrakcie. Osoby, które często pracują w „bank holidays”, powinny zwracać na to uwagę, zaczynając pracę. Jeśli nie podpisywały kontraktu, mogą spytać, jakie zasady panują w firmie, a szef ma obowiązek udzielić im informacji.

Ograniczeniem długości płatnego urlopu jest granica 28 dni w roku – każdy kolejny dzień, nawet jeśli wynika z tygodniowej wysługi godzin, będzie już urlopem bezpłatnym. Pracownik nabywa prawo do urlopu również wtedy, gdy jest na urlopie macierzyńskim, ojcowskim czy chorobowym. Może też łączyć wniosek o urlop chorobowy z wnioskiem o płatne wakacje. Nie ma znaczenia czy jest zatrudniony na umowę o pracę, czy pracuje dorywczo – wynagrodzenie na czas urlopu wylicza się na podstawie średniej ilości przepracowanych godzin w ciągu ostatnich 12 tygodni. W przypadku osób pracujących z „doskoku” pod uwagę będą brane tylko te tygodnie, w których te osoby faktycznie pracowały.

Pieniądze czy wakacje?

Na niższych stanowiskach zdarza się, że szef nie daje prawa do urlopu, ale w zamian oferuje nieco lepszą stawkę godzinową. – U nas wszyscy tak pracują, bo każdemu zależy, żeby do domu zawieźć jak najwięcej pieniędzy – mówi 29-letnia Gosia z Czarnej Białostockiej, która przez większą część roku dorabia w magazynie gospodarstwa rolnego w Essex.

Do Polski jeździ na miesiąc zimą i na Wielkanoc, ale za urlop nikt jej nie płaci. Dawniej taka umowa między pracodawcą a pracownikiem była legalna. Dziś jednak urlopowa płaca nie może być uwzględniana w wynagrodzeniu i pracodawca ma obowiązek udzielać urlopu. Kontrakty, w których obie strony zgadzają się na takie zasady, powinny być zmienione, by były zgodne z prawem. Po odliczeniach na urlop wynagrodzenie musi nadal wynosić co najmniej tyle, ile płaca minimalna.

Urlopu tyle ile pracy

Prawo do urlopu pracownik nabywa od pierwszego dnia zatrudnienia w firmie, a pracodawca musi powiadomić pracownika, do kiedy ten może wykorzystać urlop za dany rok. Jeśli tego nie zrobi, zgodnie z prawem rok pracy zaczyna się od pierwszego dnia zatrudnienia (czyli osoba, która zaczęła pracę 13 lipca 2017 roku, może wykorzystać urlop do 12 lipca kolejnego roku). Jeśli w firmie rok pracy liczy się tak samo jak kalendarzowy rok, to osobie zaczynającej pracę latem, do końca roku będzie przysługiwało prawo do odpowiednio skróconego urlopu. 

A co z przenoszeniem urlopu na przyszły rok? W przypadku prawa do 28 dni wakacji, na następny rok przenieść można tylko 8 dni. Wyjątek to sytuacja, gdy pracownik z powodu np. choroby nie mógł wziąć urlopu – wtedy może przenieść do 20 dni na kolejny rok.

Młodzi mają najgorzej

Młodzi pracownicy często narzekają na niezbyt korzystne terminy urlopów. Podczas gdy starsi stażem mają wakacje w środku lata, osoby „świeże” w firmie często mogą liczyć co najwyżej na wrzesień. Pracodawca nie musi zgadzać się na proponowany przez pracownika termin, ale musi dać mu o tym znać w czasie co najmniej tak długim, jak wnioskowany urlop. Podobna zasada obowiązuje przy ubieganiu się o urlop: jeśli pracownik chce odpocząć przez 3 dni, musi powiedzieć o tym szefowi min. 6 dni wcześniej, a ten może odmówić minimum 3 dni przed planowanymi wakacjami.

Jedyna sytuacja, w której te zasady nie obowiązują, to inne regulacje zapisane w kontrakcie. Dlatego osoby, które planują konkretny termin wakacji, powinny uważnie czytać takie dokumenty przed podpisaniem. Szef nie może całkowicie odmówić udzielenia urlopu w danym roku, wymawiając się np. nawałem pracy. Może natomiast poprosić pracowników o wzięcie urlopu w czasie, gdy pracy jest mniej lub w okolicy świąt, lub kazać im zostać w firmie i przełożyć urlop, jeśli trwa „gorący” okres.

Gdy szef nie słucha

–Rocznie mam dwa tygodnie urlopu. Jeśli muszę z ważnych powodów rodzinnych pojechać do Polski, szef zwykle daje mi jeszcze parę dni wolnego. U nas w firmie więcej nikt nie dostaje. Szef zawsze mówi, jaki to ma nawał pracy, a wtedy jest mi głupio zawracać mu głowę – przyznaje Grażyna, 52-latka pracująca na pełen etat w firmie spedycyjnej w Liverpoolu. 

Aby rozwiązać taki problem, należy postępować jak w przypadku każdej innej skargi na szefa. Pierwszy krok to spokojne wyłożenie swoich racji szefostwu lub managerowi. Jeśli to nie pomaga, pracownik może złożyć skargę na piśmie. Po niej pracodawca powinien wyznaczyć spotkanie, by przedstawić swoją decyzję. Od niej można jeszcze się odwołać. Następnie można poprosić o pomoc mediatora np. ze związków zawodowych. Ostatnią instancją może być sąd pracy. Warto wiedzieć, że w takich sytuacjach prawo zwykle stoi po stronie pracownika. Choć wielu z nich boi się lub nie ma ochoty na sądowe dysputy, szanse na wygraną są duże, a proces ułatwiają darmowi doradcy i prawnicy.

Sonia Grodek

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę