Menu


Metamorfoza Makaruna

Metamorfoza Makaruna shutterstock

Redesign marki, otwarcie lokalu w jednym z najatrakcyjniejszych miejsc świata – na Palmie Jumeirah w Dubaju, ekspansja zagraniczna, własne punkty w biurowcach w Krakowie oraz specjalna oferta dla inwestorów o mniej zasobnym portfelu – to tegoroczne ambitne plany największej polskiej sieci spaghetterii – Makarun Spaghetti and Salad.

- Po 6 latach istnienia, mając ugruntowaną pozycję na polskim rynku i 26 restauracji w 12 miastach próbujemy naszych sił za granicą – mówi Przemysław Tymczyszyn, współwłaściciel marki. – Pod koniec grudnia podpisaliśmy umowę franczyzową z inwestorem z Dubaju. Punkt powstanie w nowym centrum handlowo-gastronomiczym The Pointe  Jumeirah, które wybudowane zostało na największej sztucznej wyspie w kształcie palmy, usypanej na Zatoce Perskiej. Lokal powinien ruszyć do wakacji. Będzie to pierwszy i jedyny polski franczyzowy street food na tamtejszym rynku. Szukamy także partnerów w Czechach, Rumunii, Wielkiej Brytanii i na Bliskim Wschodzie. Rozmowy z niektórymi z nich są już mocno zaawansowane.

Nowy lepszy Makarun

Makarun w Dubaju będzie miał odmieniony wystrój zaprojektowany przez pracownię architektoniczną Schwitzke&Górski, która na podstawie badań Customer Experience, przygotowała nowy desing sieci, w tym profesjonalną identyfikację wizualną i księgę znaku. Makarun w nowej odsłonie to lokal z live cookingiem. Klienci będą mogli obserwować proces przygotowywania potraw i przekonać się, że do ich produkcji używane są wysokogatunkowe składniki. Charakterystyczny pomarańczowy kubeczek zastąpi kartonik o bardziej stonowanej, lżejszej kolorystyce (dominować będą żółcienie i turkusy), nawiązującej do nowej identyfikacji marki. Zmieni się też logo Makaruna. Będzie miało formę minimalistycznego ale wyrazistego monogramu, opracowanego zgodnie z aktualnymi trendami. Podobną stylistykę zachowają też materiały promocyjne i informacyjne sieci. 

- Klienci zwracają uwagę na wizualną stronę produktu, szczególnie ci bardziej wymagający. Opakowanie jest też rodzajem informacji. Zależy nam, by Makarun był taką marką, w której dobrze jest bywać, by selfie z Makarunem w ręku było jak komunikat: „Wpadaj tu, dobrze karmią i jest ok.” – wyjaśnia Marcin Szworak, drugi z założycieli marki. – Makarun ma kojarzyć się z dynamiczną, nowoczesną firmą, która zarazem jest wrażliwa społecznie: nie używa najtańszych jajek, stosuje papierowe, biodegradowalne opakowania, wspiera akcje na charytatywne. Klient coraz częściej patrzy na to kim jest sprzedający produkt, jakie idee mu przyświecają. Chcemy, więc to pokazać, gdyż od samego początku nasza firma identyfikuje się z tymi wartościami.  

Nowy wymagający klient

Jest to o tyle ważne, że decydując się na rebranding i przedefiniowanie koncepcji, sieć zamierza dotrzeć również do nowych odbiorców. Do tej pory swoją ofertę kierowała głownie do młodych ludzi, studentów, licealistów. Zaczynała od lokali usytuowanych w pobliżu uniwersyteckich kampusów,  przy ruchliwych deptakach, w miejscach gdzie spotyka się młodzież. 

- Chcemy odejść od koncepcji ulicznych lokali typu take away – mówi Przemysław Tymczyszyn - Mając tak dopracowany design, nieustępujący jakościowo najmocniejszym graczom na europejskim ryku i dobry produkt, możemy starać się o lokalizacje w galeriach handlowych klasy A i modnych street foodowych pasażach za granicą. Stawiamy na większe miasta, gdzie nasze lokale osiągają duże obroty. Naszą najmocniejszą stroną, jak wynika z przeprowadzonych badań, jest jedzenie. Klienci doceniają, że za 11-14 złotych w Makarunie można dostać wysokiej jakości pastę z wyszukanymi dodatkami. Lubią to, że dania i ceny są przewidywalne. Menu więc pozostaje bez większych zmian, unowocześnimy natomiast technologię serwowania potraw. 

Jeszcze na styczeń zaplanowane są dwa otwarcia Makaruna w nowej odsłonie: w Gliwicach w Galerii Forum i w biurowcu Orange Office w Krakowie, gdzie powstanie lokal własny. W kolejnych miesiącach sieć zamierza uruchomić punkty w Warszawie, Bydgoszczy i w Trójmieście. Planuje też otworzyć 10 restauracji w krakowskich biurowcach i galeriach handlowych. 

- Chcemy dotrzeć do nowej grupy konsumenckiej, pracowników biur oraz klientów galerii handlowych w różnych grupach wiekowych. – zdradza Przemysław Tymczyszyn – Makaruny w biurowcach będą funkcjonowały jako lokale własne. Pozyskaliśmy w tym celu znaczącego inwestora branżowego. Znamy nasz biznes najlepiej, potrafimy uniknąć błędów, zoptymalizować koszty, zadbać o najdrobniejsze detale, dlatego uważamy, że najpierw powinniśmy sami na sobie sprawdzić wprowadzone innowacje.

Nowa zróżnicowana oferta franczyzowa  

Równolegle sieć będzie dalej rozwijać system franczyzowy. Zainteresowanych współpracą z marką nie brakuje, a potencjał rynku jest ogromny. Koncept sprawdza się zarówno na ruchliwych ulicach, galeriach jak i w miejscach typowo fast-foodowych. Jest dobrze widziany podczas eventów czy imprez plenerowych.

Na tych ostatnich furorę robił Makarun Food Truck. W sierpniu trafił w ręce franczyzobiorcy i stanął przy krakowskiej galerii M1. Makarunowy mercedes, bardzo wygodny w środku, z świetnie zorganizowanym zapleczem kuchennym, wzbudza tak duże zainteresowanie, że sieć w 2019 roku opracuje kolejne mobilne modele na sprzedaż, już w nowym designie.   

Makarun przygotował też nową opcję niskokapitałową, dla inwestorów o mniej zasobnych portfelach. Będą to 16-metrowe pawilony, nie związane trwale z gruntem. Koszt inwestycji to około 100 tys. zł, zaś czynsz za obiekt wynosić ma  tylko 1 tys. zł. Pawilony są dobrym rozwiązaniem w przypadku lokalizacji o tzw. dużym footfallu, w których nie ma lokali do wynajęcia, np. przy dworcach, stacjach metra, ruchliwych centrach handlowych. Pierwsi inwestorzy zainteresowani tą opcją franczyzy już się zgłaszają do Makaruna. 

Więcej na stronie: https://makarun.pl/

Skomentuj


Skomentuj artykuł za pomocą konta Facebook
Skomentuj artykuł bezpośrednio
Powrót na górę